Opowiadanie zaczerpnięte ze strony: http://www.erotyczne-opowiadania.pl Autor: Magda spod Bliźniąt Z pamiętnika mężatki sama w domu i agenci ubezpieczeniowi Kilka miesięcy temu mój mąż wyjechał na dwutygodniowy służbowy wyjazd do Stolicy. Kocham męża i za każdym razem gdy wyjeżdża w jakiś sprawach strasznie za nim tęsknię. Przed wyjazdem Marcina, dogadaliśmy się, że na mojej głowie pozostanie sprawa dopięcia szczegółów naszej multi polisy ubezpieczeniowej. Z reguły nie lubię załatwiać tego typu spraw, ale niestety chcąc nie chcąc musiałam się zgodzić. Agent ubezpieczeniowy zadzwonił do mnie w środku tygodnia, aby umówić się na spotkanie. W słuchawce odezwał się bardzo miły i bardzo męski głos, przedstawił się miał na imię Paweł. Po chwili rozmowy umówiliśmy się na spotkanie, na następny dzień, w godzinach popołudniowych po mojej pracy. Jak już mówiłam, nie na rękę było mi to spotkanie, ale cóż, trudno. Pamiętam, że w pracy tego dnia miałyśmy całkowity luz i strasznie się nudziłam, cały czas plotkowałyśmy z koleżankami na różne tematy, i te związane z seksem też. Dziewczyny podśmiewały się ze mnie, że w domu nie ma mojego męża, a ja przyjmuję w domu obcego faceta (opowiadałam, im o umówionej wizycie z Agentem Ubezpieczeniowym). Żarty były dosyć zboczone, zresztą sama się nieźle bawiłam, w żartach dziewczyny namawiały mnie żebym się temu obcemu facetowi oddała, bo przecież skoro mąż wyjeżdża, to mnie zaniedbuje, a kobiecie należy się przecież regularne pieprzenie. Złapałam się na tym, że cała ta rozmowa mnie podnieca, i nawet zaczęłam myśleć, jak się ubrać, na spotkanie, abym wyglądała wyzywająco i sexy. Wytłumaczyłam sobie, że jak mam dni płodne to chodzę strasznie napalona, i zrzuciłam generalnie winę właśnie na to. Nigdy nie zdradziłam męża, a tu proszę, takie myśli, chyba cała ta sytuacja że Marcin, był daleko, i niemożliwe było abyśmy się spotkali, doprowadziła do tego, że zaczęłam fantazjować na temat podsuniętego przez koleżanki pomysłu”. Postanowiłam, że skoro, mam takie myśli, to chociaż faceta pokokietuję, pomęczę, wiecie, taka kobieca gierka, podniecająca prowokacja. Oczywiście nie myślałam o zdradzie, tylko tak jak wspomniałam, o poprowokowaniu faceta, ale przyznam, cholernie mnie to podniecało. Wróciłam z pracy, od razu weszłam pod prysznic, aby zmyć z siebie trudy dnia. Woda zadziałała odprężająco, poczułam się naprawdę świetnie. Nakremowałam ciało i zaczęłam myśleć o swoim stroju na spotkanie. Jestem ładną zgrabną kobietą, mam 28 lat, średni wzrost, blondyneczka, szczupła, opalona, zgrabne nogi, ładna pupa, z której jestem szczególnie dumna, seksowne wcięcie w talii i biust B, takie duże jędrne i stojące B jak mówi mój maż. No i do tego, ta delikatna, aksamitna skóra Otworzyłam szafę, i zaczęłam wyciągać różne szmatki. Założyłam czarne koronkowe stringi, i czarne pończochy samonośne, które dostałam od męża, i jeszcze nie zdążyłam ich dla niego założyć. Stanika z premedytacją nie zakładałam, na górę założyłam, kremową, leciuteńko przezroczystą koszulowatą bluzeczkę z cienkiego materiału, na pupę wciągnęłam czarną spódniczkę do kolan, z rozcięciami z boku ud, tak że przy dobrych momentach można było zobaczyć koronkowe zakończenie pończoch. Jeszcze makijaż, łańcuszek, kolczyki, bransoletka na nogę i stroju dopełniły buty na szpilkach zapinane na paseczek. Całość tego ubierania i dobierania stroju podniecała mnie już nawet mocno, czułam że jestem wilgotna, i co róż pocierałam swoją cipkę. Stanęłam przed lustrem, i choć jak każda kobieta mam parę kompleksów, muszę przyznać ze wyglądałam naprawdę bosko. Rozpięłam w bluzce jeszcze jeden guzik więcej niż powinno się rozpiąć, spięłam włosy spinką w kok, skropiłam się perfumami, które dostałam w prezencie od ukochanego mężczyzny. Patrząc na prezent od męża, pomyślałam: Co ty robisz głupia? Masz męża, a ubierasz się dla obcego faceta, i jeszcze planujesz go pokusić dla zabawy? Z drugiej strony to miłe uczucie podniecenia, i ciepło w podbrzuszu, i jakaś tam próżność z drugiej strony sumienie. Stałam tak i walczyłam ze sobą, ostatnio z mężem nie sypialiśmy często, i chyba stąd to moje głupie zachowanie. Zaczęłam się łapać na tym, że oszukuję sama siebie, z tym niewinnym prowokowaniem faceta, którego nie znam i który zaraz tu będzie, że ja tak naprawdę chcę się rżnąc. Nie kochać, pieprzyć, po prostu rżnąć i o tym tak naprawdę myślę. Opanowałam się, odgoniłam, te zbyt kosmate myśli, i uspokojona spojrzałam na zegarek, była już 18.00. Dosłownie chwilę później zadzwonił domofon. Tak, kto tam? spytałam. Był to Paweł, i był punktualny. Dzwonek do drzwi, otworzyłam, i osłupiałam. Było ich dwóch. Dzień Dobry! Możemy? Bardzo proszę. Panowie przedstawili się, Paweł i Marek. Ucieszyłam się że było ich dwóch - nic nie mogło się wydarzyć i wyjść spod kontroli, tak jak wcześniej fantazjowałam na temat samego Pawła. Dwóch facetów? Uwierzcie nigdy nie przeszło mi to przez głowę, no może kilka razy myślałam, jakby to było. Ale to po prostu wydawało się to niemożliwe, więc naprawdę byłam szczęśliwa, że coś takiego nie może się przydarzyć. No to możesz ich pokokietować, bez zagrożenia dla swojej wierności pomyślałam. Paweł był przystojnym, dobrze zbudowanym, facetem, około 1,90 wzrostu, wyglądał na jakieś 35 lat, natomiast Marek, około 10 cm od niego niższy, blondyn, też całkiem niezły i niczego sobie, tak na oko był w moim wieku. U Pawła od razu zauważyłam obrączkę, Marek nie był żonaty, albo po prostu obrączki nie nosił. Zaprosiłam ich do salonu, blondyn usiadł w fotelu, Marek na kanapie. Postawiłam kawę, sobie zrobiłam whisky z colą (Panowie nie chcieli nic mocniejszego”), no i po kilku chwilach rozmowy o niczym przeszliśmy do omawiania ubezpieczenia. Siedziałam na kanapie koło Pawła, zauważyłam, że z pewnością zrobiłam na nich wrażanie. Siedząc naprzeciw Marka specjalnie się nachylałam, tak żeby mógł zaglądać mi w dekolt. Doskonale czułam jego wzrok na swoich piersiach. Co jakiś czas wstawałam, po cośâ€ do kuchni, w rzeczywistości specjalnie przechadzałam się koło nich, wstając, delikatnie się ocierałam o Pawła, i kręcąc biodrami chodziłam po salonie. Zrobiłam sobie drugiego drinka, i zaproponowałam chwilę przerwy. Znów wstałam, i podeszłam do kina domowego nastawić jakiś lekki jezzik. Stałam, tyłem do nich, i nachyliłam się żeby włączyć płytę, wypinając przy tym niesamowicie pupę. Czułam przez skórę, że gapią się na moją pupę, sprawiało mi to wielką satysfakcję. Po około godzinie od przyjścia, Panowie byli już nieźle rozkojarzeni, ja nadal, uprawiałam swoje gierki, dwa drinki już niesamowicie mnie rozluźniły i byłam już dość podniecona tym wszystkim, ponadto czułam, że majteczki mam wilgotne. Rozmowa zeszła na luźniejsze tematy, w powietrzu czuć było seks. Ja to czułam i oni też, widziałam to po ich oczach, sposobie zachowywania się, barwie głosu. Chciałam się wycofać i pozbyć ich, i zajrzeć potem do szuflady z wibratorem, ale oczyma wyobraźni widziałam już ich stojące pałki. Alkohol zrobił swoje, i moje kokietowanie też samą mnie nieźle podjarało. W pewnym momencie mimochodem wtrąciłam, że mąż będzie dopiero za dwa dni, i że często wyjeżdża (jak to wspominam, to chyba oszalałam, mówiąc coś takiego, ale samo łatwo poszło). Paweł, odpowiedział: To niesamowity błąd z jego strony zostawiać tak piękną kobietę samąâ€. - Dziękuję, jest Pan bardzo uprzejmy. Ale skoro twierdzi Pan że jestem piękna, to co się Panu we mnie najbardziej podoba?” odpowiedziałam, patrząc zalotnie w oczy Pawła. - To, że jest Pani niezwykle elegancka no i do tego bardzo bardzo seksowna, prawda Marek?” po chwili milczenia odpowiedział Paweł. Paweł, jako już doświadczony mężczyzna chyba doskonale wiedział i czuł, dając taką śmiałą odpowiedź, że sprawa kręci się koło mojej dupy i starał się przejść do ofensywy. Oczywiście że się zgadzam, jest Pani, Pani Magdo, cudowną i atrakcyjną kobietąâ€ potwierdził Marek. - No, OK. Ale co się Wam się najbardziej podoba? Chyba jak to faceci zdążyliście już sobie poobcinać, moje wdzięki, co? Moim piersiom chyba, Pan Marek już zdążył się nieźle przyjrzeć, cały czas zaglądał mi w dekolt. I jak Panie Marku?” powiedziałam, to w takim zabawnym i lekkim tonie, żeby faceta nie zmieszać. Chyba oszalałam, mówiąc te tekst. Sama siebie nie poznawałam. Zapadła chwila milczenia i konsternacji, Marek się zaczerwienił, ale Paweł uratował sytuację: No i jak Marek?” noooo, Fantastyczne” odpowiedział blondyn. Roześmieliśmy się wszyscy, aby rozładować, trochę napięcie. Wyczuwało się, że cała trójka myśli już tylko o jednym, ale ciężko był o ten pierwszy krok. I oni wiedzieli, że mam ochotę się pieprzyc, i ja wiedziałam, że oni myślą o tym samym. Pamiętam, że w tym momencie nie myślałam już o mężu, tylko o ich pałkach. Dla mnie pojawiła się już żądza, wszystko wyszło spod kontroli. Pomyślałam tylko co będzie to będzie. Zauważyłam, że Panowie dają sobie jakieś znaki. Marek powiedział po chwili, że niestety musi już iść, gdyż jest umówiony na inne spotkanie. Kłamał. Panie Marku, musi Pan iść? Niech Pan nie zostawia Pana Pawła samego” spytałam, - Dlaczego?” Ponieważ Pan Paweł może nie dać sobie sam rady .wytłumaczyć mi te zawiłości ” uśmiechnęłam się wymownie. Paweł: Zawsze we dwójkę można więcej wyjaśnić, co dwie głowy to nie jedna, ale sam też potrafię sobie nieźle poradzić” Ja: Ale, ja na dziś wolę żebyśmy pracowali w grupie, tak więc Pan Marek zostaje, chyba Panowie się zgadzacie, czy macie jakieś obiekcje?” powiedziałam ciepłym seksownym tonem, zakładając nogę na nogę, tak specjalnie żeby popatrzyli sobie na koronkowe zakończenie pończoch. Oczywiście zgodzili się ze mną. Zauważyłam, na ich spodniach wybrzuszenia. Niby niewinna rozmowa, lecz rozumieliśmy się wszyscy. Czy ktoś do cholery w końcu coś zrobi? Byłam podniecona i zła. Napięcie było wyczuwalne w powietrzu. Skoro żaden z nich nie potrafił zacząć, postanowiłam wziąśc sprawy w swoje ręce, lecz Paweł powiedział pierwszy: - Czy możemy coś dla Pani zrobić? Czy możemy w czymś jeszcze pomóc?” - Tak, owszem” odpowiedziałam zmysłowo - Co takiego?” - Nie domyślacie się?” przeszłam bezceremonialnie na TY. - Może nie ma męża, możemy . ta zabawa w kotka i myszkę, już tak mnie podniecała, zresztą ich też. Niby nic takiego nie mówimy, a jednak mówimy tak wiele . - Owszem ”, przerwałam, rozpinając jeszcze jeden guzik od koszuli, i kładąc dłoń na udzie Pawła, jednocześnie odchylając kosmyk włosów za ucho i przybliżając się do niego.. Możecie mnie dobrze zerżnąć ” (Zawsze jak jestem nieźle podniecona używam trochę ostrzejszych słów, jeszcze bardziej mnie to nakręca). Paweł nachylił się i pocałował mnie, natychmiast nasze języki spotkały się w gorącym pocałunku, dłoń Pawła, po zewnętrznej stronie mojego uda, weszła pod spódnicę, na biodro, aż przeszły mnie ciarki. Wpijaliśmy się w siebie, ja już ciężko dyszałam z podniecenia, prawą rękę wyciągnęłam do Marka, i pokazałam mu palcem, żeby się przyłączył. Natychmiast podszedł i zaczął całować i lizać mnie w kark, i złapał, mnie za pierś. Błagalnie, wysyczałam: zanieście mnie do sypialni”. Paweł wziął mnie na ręce, Marek otworzył drzwi od naszej małżeńskiej sypialni, poprosiłam Pawła żeby postawił mnie przez łożem. Kątem oka uchwyciłam, naszą ślubną fotografię, nie miało to już żadnego znaczenia w tym momencie, pragnienie zwyciężyło już kilkanaście minut temu. Stałam przed nimi, moje piersi falowały, zdjęłam bluzkę i zrzuciłam spódnicę. Byłam, w samych stringach, pończochach i szpileczkach. Paweł patrząc na mnie rozpalonym wzrokiem powiedział: Magda, naprawdę niezła z Ciebie dupa”. Ta lekko wulgarna odzywka jeszcze bardziej mnie podnieciła. Moi faceci, zresztą też, pochlebiały mi strasznie ich wybrzuszenia w spodniach, szczególnie Paweł musiał tam mieć potwora. Podeszli do mnie, już bez koszul, półnadzy, byli naprawdę fajnie zbudowani, Paweł miał owłosioną klatkę piersiową, natomiast tors Marka był gładki. Zaskoczyłam ich i uklęknęłam przed nimi. Jedną ręką rozsuwałam rozporek Pawłowi, drugą Markowi. Panowie, trochę mi pomogli, i w końcu miałam ich pałki na wierzchu. Pawła pałka nie była pałkąâ€, to była Pała, przez duże P. Musiała mieć ponad 20 cm i była bardzo gruba. Marek miał nieco większego od mojego męża i grubszego, tak na oko wyszło mi z około 17-18 cm. Mruknęłam z zadowolenia na ten widok, i zaczęłam ssać ich kutasy na przemian. Ssałam, delikatnie gryzłam, obciągałam, wodziłam językiem. Pieściłam ich męskości tak przez dłuższą chwilę, po czym przerwaliśmy i przenieśliśmy się na łóżko. Marek zaczął mi powoli ściągać majtki, naprawdę ekscytujące i podniecające uczucie, gdy obcy facet ściąga Ci majtki i odsłania wdzięki. Po chwili zaczął lizać moją cipkę, zaczęłam jęczeć z zadowolenia, natomiast Paweł zajmował się resztą mojego rozpalonego, aksamitnego i wypielęgnowanego ciała. Byłam tak podniecona, że może po trzech minutach pieszczenia językiem cipki, osiągnęłam silny orgazm. Jęczałam i krzyczałam, mocno udami ścisnęłam Markowi głowę, on nie przerywał i podtrzymywał mnie tak na wysokich obrotach. Bardzo chciałam żeby zaczęli mnie już w końcu rżnąc. Uklęknęłam na łóżku, dłońmi oparłam się o nie, i wypięłam pupę kręcąc zachęcająco, i mówiąc do Pawła, chcę Cię poczuć, rżnij mnie” Paweł już był z tyłu Marek podszedł z przodu. Od razu domyśliłam się o co chodzi. Z podniecenia miałam gęsią skórkę, czułam, każdy ich dotyk. Nie da się opisać tego oczekiwania, jak Paweł we mnie wchodził. Najpierw czułam, że się zbliżył, położył rękę na moim biodrze, przeszły mnie ciarki, przytknął go do cipki wszedł we mnie delikatnie, ale zdecydowanie. Jęknęłam głośno Ooooooooch”. Zagłębiał się coraz dalej, wypełnił mnie całkowicie, czułam jego potęgę i wielkość. Wcześniej nigdy nie miałam tak dużego kutasa w sobie, nieporównywalne odczucie. Z przodu przybliżył się Marek i zaczęłam mu ciągnąc. Ciągnęłam Markowi, Paweł delikatnie mnie posuwał, chyba specjalnie, żebym mogła spokojnie obsługiwać jego kolegę. Byłam w siódmym niebie, było niesamowicie, wydawałam stłumione pałką Marka jęki. Po paru minutach, Marek wystrzelił, mi w buzi, poczułam smak jego nasienia, jego spermy, nigdy wcześniej nie miałam nasienia w buzi (mężowi na to nie pozwalałam). W seksualnym szaleństwie smakowało wyśmienicie. Chlusnął obficie, cześć połknęłam, większość spływała mi po buzi, i szyi, czułam jej zapach. Wylizałem jeszcze dokładnie, i Marek odsunął się, i wtedy spokojne, delikatnie tempo Pawła, przeszło w prawdziwe pierdolenie. Mocne, głębokie, silne i szybkie. Ja nie jęczałam, krzyczałam, (sąsiadów miałam w tym momencie gdzieś), Rżnął mnie i rżnął, był naprawdę dobry. Jego wielka pała masakrowała i demolowała moją cipkę, jądra obijały się o pośladki. Moja małżeńska sypialnia nie słyszała jeszcze tak głośnych efektów pieprzenia, wypełniły ją moje jęki. Głośno mówiłam też do Pawła, O tak!!!, Pieprz mnie, dobrze!!! (nigdy podczas seksu małżeńskiego się tak nie zachowywałam). Paweł rżnął mnie równo, złapałam go ręką za jądra i ściskałam je i pieściłam, przyjął to z zadowoleniem. W międzyczasie orgazmowałam, nie miałam siły utrzymać się na rękach, opadłam na łokcie a on dalej mnie pieprzył. Silnymi rękami trzymał mnie za biodra i przytrzymywał sobie mój tyłek na odpowiedniej wysokości. W końcu po paru minutach poczułam, że zbliża się do wytrysku, to przyspieszyło i spowodowało, że doszłam razem z nim. Znów targnął mną fantastyczny orgazm, krzyczałam, Paweł też sapał i jęczał, wystrzelił mi do środka, czułam, jak strzela, wyciągnął penisa, i jeszcze resztki wytrysku poszły na moja pupę. Facet mnie po prostu wypierdolił jak nikt dotąd. Wytarł swoją pałę o mój tyłek. Opadliśmy wszyscy na łoże, i odpoczywaliśmy. Z mojej cipki sączyło się nasienie, czułam jego słonawy smak i zapach w ustach, czułam jak klei mi się na pupie. Odpoczywaliśmy tak przez dłuższą chwilę, rozmawialiśmy, byliśmy rozluźnieni i czuliśmy się swobodnie, niewytłumaczalne i zadziwiające, ale tak po prostu było. Chłopaki, to był seks mojego życia, jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze” powiedziałam. Słuchaj my tak szybko stąd nie wyjdziemy, skoro dorwaliśmy taką dupeczkę ja Ty, to tak łatwo nie odpuścimy ” powiedział Paweł. Roześmiałam się, i zaczęliśmy się pieścić, lizać. Starałam się jak mogłam oddawać im pieszczoty, a oni byli wszędzie, na moich piersiach, brzuchu, udach, tyłeczku i w intymnym miejscu, czułam ich silne dłonie, języki i usta, moje aksamitne ciało poddawało się ich pieszczotom. Ja taka mała kobieta, pośród dwóch potężnych i podnieconych mężczyzn.Ponownie zaczęłam pracować ustami nad ich pałkami, erotyka ogarnęła mną całkowicie. Gdy postawiłam sobie ich pały Paweł ułożył się na plecach, i ochoczo się na niego nabiłam. Był taki duży zaczęłam ujeżdżać go tak, jakby od tego zależało moje dalsze życie. Jago ręce ugniatały moje piersi, Marek w tym czasie stał z boku i masował swojego rycerza i obserwował nas. Było mi strasznie dobrze, jęczałam i podskakiwałam i kręciłam pupą na Pawle. Wykorzystywałam i cieszyłam się każdym centymetrem jego dużego kutasa, aż znów po kilku dłuższych minutach przeszył mnie orgazm (nie wiem co się działo, ale kilka orgazmów jednego dnia??? Z mężem zdarzały się orgazmy, ale to może 20%.... a tutaj ech...). Krzyknęłam i opadłam na jego tors. Paweł przytulił mnie i podobijał mnie jeszcze paroma szybkimi ruchami. Ciężko sapałam, gdy powiedzieli do mnie, że teraz jest czas na to, abyś poczuła nas obu, weźmiemy Cię mała na dwa baty, zobaczysz będzie super ”. Kilka razy kochałam się z mężem analnie, było nawet przyjemnie, choć byłam przy tym spięta. Ale teraz, ten orgiastyczny szał który mnie ogarnął, nie pozwolił mi na najmniejsze skrupuły. Mruknęłam z zadowoleniem, cały czas Paweł był we mnie, powiedziałam Markowi gdzie jest coś do nasmarowania jego pałki. I zaczęło się. Leżałam na Pawle z jego kutasem w środku, moje nogi wzdłuż niego. Zbliżył się Marek, jedną ręką oparł się nad nami drugą ręką zaczął nakierowywać swojego ptaka, czekałam na niego cała. Paweł rozszerzył mu jeszcze moje pośladki, drżałam z oczekiwania. Przytknął go, napierał, na początku duży opór, ale nie bolało. Zagłębił się trochę, potem jeszcze trochę i wszedł już. Później powoli wkładał go do końca .Byłam całkowicie rozluźniona, podniecona i pragnęłam tego dlatego chyba tak łatwo poszło. Dwie pały we mnie tego jeszcze nie było. W końcu zaczęli mnie pieprzyc, najpierw powoli, dopasowywali się do siebie, ale i tak to powolne tempo, dawało mi rozkosz. W miarę czasu zaczęli mnie pieprzyc konkretniej. Było super, jęki znów wypełniły moją sypialnię, chłopakom też było dobrze, sapali ciężko. Poruszały się we mnie w niezłym tempie dwa tłoki, wypełniając całkowicie i dając nieziemską rozkosz. Jeden w cipce, drugi w pupie, w każdym miejscu inne odczucie i to na raz. Za długo nie mogłam wytrzymać i moim ciałem targnął najsilniejszy orgazm jaki miałam do tej pory w życiu, świat mi zawirował. Prawie omdlałam, był strasznie długi i mocny, po chwili poczułam jak Paweł zostawia mi swój ładunek w cipce. Po chwili Marek także jęknął i orgazmował. Wyjęli ze mnie swoje kutasy i leżeliśmy tak zmęczeni. Z cipki i pupy wyciekała sperma. Byłam całkowicie usatysfakcjonowana, zaspokojona i solidnie zerżnięta. Czułam się prawdziwą pełną seksu kobietą, dając im rozkosz, a oni też odczuwali zadowolenie, że mi dogodzili. Leżąc tak ogarnęła nas błogość i zmęczenie, zasnęliśmy. Koło 23, obudziliśmy się, i poszłam pod prysznic, poprosiłam żeby jeszcze zostali, wypijemy herbatę zanim wyjdą, zgodzili się. Wyszłam z łazienki, założyłam, satynowy krótki szlafroczek, Chłopaki zaczęli gwizdać. Marek pierwszy poszedł pod prysznic, ja poszłam do kuchni. Po chwili Marek wyszedł, i Paweł zajął jego miejsce. W kuchni z Markiem rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Podobało mi się to że po tym wszystkim traktują mnie jak normalną kobietę z szacunkiem, byli naprawdę na poziomie. Marek powiedział: Wiesz, jestem trochę nieśmiały” Roześmiałam się: Ty nieśmiały!? Po tym jak zerżnąłeś mnie w tyłek??”. Słuchaj Magda nie śmiej się, chciałem Ci powiedzieć, że bardzo Cię pragnę, i chciałbym się z Tobą jeszcze w tej chwili kochać, zrozum, spędziliśmy super chwile, ale nie byłem w Twojej cipuni, proszę ” Zaskoczył mnie tym, niesamowicie, ale był taki słodki. Podeszłam do niego zrzucając szlafrok, i powiedziałam wesoło: Jestem Twoja, zerżnij mnie na co czekasz?”. Od razu wpił się ustami w moje piersi, jego ręce błądziły po moim ciele. Chciałam pomóc jego pałce i possać ja, ale jak zrzucił bokserki stała już w całej okazałości. Pochlebiało mi to. Całowaliśmy się ostro, w końcu zaczął mi lizać cipkę. Podniecił mnie już dobrze, byłam już mokrutka. Podniósł mnie i usadowił na blacie kuchennym. Zachęcająco rozchyliłam nogi na boki, Marek podszedł i zdecydowanie we mnie wszedł. Bardzo tego chciał, od razu zaczął mnie ostro dymac. Na efekty jego pieprzenia nie trzeba było długo czekać, jęczałam i wpijałam się mu paznokciami w plecy i drapałam. Nigdy nie robiłam tego w kuchni i fakt ten dodatkowo mnie podniecał, tym bardziej że okna nie były zasłonięte, 23 godzina, zapalone światła, ktoś mógł z bloku naprzeciwko sobie obejrzeć niezłego pornosa Marek rżnął dalej, spuścił się dzisiaj już dwa razy, więc mógł dłużej mnie posuwać. W międzyczasie wyszedł Paweł spod prysznica, usiadł, na krześle pił herbatę i przyglądał się nam z ciekawością. Objęłam Marka nogami, kochaliśmy się dalej, było cudownie. W końcu Marek doszedł i spuścił mi się do środka, tym razem nie doszłam do końca, ale było fantastycznie. Jeszcze przez chwilę był we, mnie wyszedł, pocałowaliśmy się namiętnie. Wtedy Paweł wstał już nagi od stołu ze stojącym kutasem No Madziu, tak mnie podkręciliście, że też Ci nie przepuszczę, masz jeszcze ochotę, na następny numerek?”. Szczerze mówiąc byłam wykończona, ale patrzyłam gorąca rozgrzana, na tego mężczyznę i jego oręż, i nic nie mówiąc zeszłam z blatu, odwróciłam się do niego tyłem, oparłam rękoma o blat i wypięłam seksownie tyłeczek weź mnie, ale zrób to ostro ” wyszeptałam namiętnie. Paweł podszedł, przez chwilę namierzał moją cipunię, i bez problemów wszedł na całą długośc. Aaaaaaaach! Wygięłam się w łuk pod wrażeniem tego pchnięcia. Paweł od razu zaczął mnie mocno walic, byłam już bardzo tam śliska, i mokra od soków i spermy, ale nadal czułam jego wielkość. Jedną rękę położył mi na biodro, w drugą chwycił pierś i ją masował. Rżnął mnie tak mocno chyba z parę minut, aż doszłam do końca, mocny orgazm, moje ciało ogarnęły spazmy, drugi taki megaorgazm w ciągu dnia. Paweł dobijał mnie jeszcze przedłużając przyjemność, w końcu przestał, ja ciężko dyszałam, zrobił mi naprawdę dobrze. Wyciągnął go i powiedział, żebym się odwróciła i uklęknęła. Posłusznie zrobiłam to o co prosił i bez żadnej jego zachęty zaczęłam ssać mu kutasa. Dał mi tyle przyjemności, że starałam się jak mogłam odwdzięczyć mu za te wszystkie uniesienia i wkładałam w to całe serce. Brałam go głęboko i mocno, ssałam, lizałam główkę, i znów głęboko brałam go do buzi, poruszałam głową w przód i w tył. Był tak duży że usta wypełniał mi całkowicie, nadal go obrabiałam i było mu dobrze, zaczął jęczeć, co jeszcze bardziej zdopingowało mnie do pracy. Nigdy tak nie miałam, ale teraz pragnęłam żeby spuścił mi się do buzi, po tym jak kilka godzin wcześniej zrobił to Marek, nie odstręczało mnie to. Gdy wyczułam że się zbliża, zintensyfikowałam pieszczoty, w końcu wystrzelił kilkakrotnie do buzi. Trzymałam go nadal w ustach, przyjęłam cały ładunek do buzi. Po chwili jak wyciągał kutasa patrzyłam mu w oczy, i pokazałam mu jego nasienie w moich ustach. Oblizałam się lubieżnie i powoli pozwalałam żeby sperma wypłynęła mi z buzi. Zmieszana ze śliną ciekła po brodzie, szyi, na piersi, gdzie dalej patrząc mu w oczy zaczęłam ją rozsmarowywać po piersiach i wmasowywać w ciało jak balsam. Był zachwycony, przyglądający się Marek, też nie krył zadowolenia. Tak oto zakończyło się moje nieplanowane pieprzenie życia Paweł z Markiem czule mnie pożegnali i poszli do swoich domów, żon. Spotkałam się z nimi później jeszcze trzy razy w restauracji a potem cała noc w hotelu, było za każdym razem odlotowo. Od tej pory, odblokowałam się na wiele seksualnie, moje skryte fantazje urzeczywistniły się. Na początku czułam lekkie wyrzuty sumienia, ale satysfakcja i żądza i następne myśli i fantazje, spowodowały że zdradę w takim wydaniu zaczęłam traktować jak po prostu spełnienie swoich marzeń. Mimo to chciałam przeżywać takie chwile razem ze swoim mężem, którego bardzo kocham i dlatego powzięłam decyzję że porozmawiam z nim o moich erotycznych fantazjach, potrzebach i pragnieniach (oczywiście nie powiedziałam mu nigdy o tych numerach z Pawłem i Markiem). O tym jak zareagował mój mąż, i jak to odebrał, napiszę już w następnym opowiadaniu .
Opowiadanie zaczerpnięte ze strony: http://www.erotyczne-opowiadania.pl Autor: Moni26 Spełnine marzenia mężatki Trzeci miesiąc pobytu za granicą i wyczerpująca praca tak mnie osłabiła,że moim marzeniem było to-żeby być już w ranionach męża i solidnie odpocząć.W domu kochaliśmy się regularnie i nie miałam takich problemów ze sobą, natomiast tutaj byłam zbyt zmęczona pracą i nie miałam ochoty na sex.Poza tym nie było mężczyzny w moim typie,który mógłby mnie pobudzić.Na te kilka dni przed powrotem do domu,myślałam coraz częściej o sexie i to takim dziwnym, nietypowym,pierwszy raz mnie coś takiego naleciało,żeby spróbować inaczej niż dotąd.Zadzwoniłam do męża i powiedziałam mu o tym,w pierwszej chwili zdębiał ale po kilku minutach rozmowy zaaprobował moją zachciankę i powiedział,że coś wymyśli aby mnie mile zaskoczyć.Zdałam się na jego gust w tych sprawach i nie rozwijałam tematu czego to ja chcę, a czego nie.Mijały kolejne godziny,a ja już myślami byłam w domu i myślałam jak będziemy urozmaicali sobie sex,byłam ciekawa czegoś nowego,czegoś czego jeszcze nie przeżyłam.To tak głęboko we mnie siedziało,że ta rozłąka pobudziła dopiero we mnie takie żądze. Samolot wylądował bez opóźnienia,z lotniska odebrał mnie mąż i po parunastu minutach byłam już w domu.Prysznic i smaczne przekąski jakie mi przygotował wzbudziły we mnie ochotę na sex z nim teraz i tutaj.Wiedziałam też,że to nie ma sensu skoro wieczorem idziemy razem na spotkanie,które było niespodzianką dla mnie.Waldek,tak miał na imię mąż wyjechał jeszcze do pracy,ja zaś zajęłam się przygotowywaniem stroju i makijażem.Ubrałam się w komplet który dostałam od męża na urodziny,do paseczków zapiełam pończochy(bardzo lubiał mnie taką oglądać)szyku dodały temu strojowi jeszcze szpileczki.Na to założyłam krótką sukienke tak przed kolano z wycięciem z boku. Przeglądnęłam się w lustrze i zauważyłam że przez wycięcie w sukience delikatnie widać koronke pończoch.Byłam sexowna i gotowa na niespodziankę.Jestem ciemną szatynką z włosami za ramiona,26lat,średniego wzrostu o szczupłej sylwetce i zielonych oczach.Mąż jest wysokim szatynem o normalnej budowie po 30-ce.Kochamy się i jak dotąd nie potrzebowaliśmy szukać wrażeń w sferze sexu ale często w trakcie szeptaliśmy sobie różnego rodzaju wyimaginowane sytuacje co nas bardziej podniecało i może właśnie to obudziło we mnie tak niepohamowaną ochotę spróbowania czegoś innego.Im bliżej godz 20,tym bardziej chodziłam podniecona i czułam jak moja cipka robi się bardziej wilgotna. Wreszcie przyjechał Wakdek,wziął prysznic i po chwili byłiśmy już przed domem czekając na Taxi.Wjechaliśmy w osiedle domków jednorodzinnych by po chwili zatrzymać się przy jednym z nich.Ten wyróżniał się od pozostałych ładnym ogrodzeniem i gustownymi okiennicami w oknach.Automatycznie otwierana bramka i po kilkunastu metrach staliśmy przed drzwiami tego domu.Otworzyła sympatyczna brunetka nieco wyższa ale szczuplejsza.Na sobie miała wysokie szpile,pończoszki i krótką czarną obcisłą sukienkę.Różniłyśmy się tylko kolorami sukienek,moja była czerwona.Wpadła mi w oko schylając się po butelkę wina zauważyłam,że jest bez majtek i ma wygoloną cipkę. Od momenu przywitania,poczułam coś niebywałego,po prostu chęć pieprzenia się z nią.Podniecała mnie myśl o tym,że Waldek będzie się z nią pieprzył,a ja będę na to patrzeć.Stawałam się coraz bardziej mokra w cipce.widziałam jak Waldkowi odstają spodnie w wiadomym miejscu.Po chwili znaleźmy się w dużym salonie gdzie na śroku stało wielkie okrągłe łóżko,wszędzie było dużo kwiatów i paliły się świece,dziesiątki świec,na obszernej kanapie siedziało dwóch mężczyzn,w rogu stał barek na kółkach.Edyta przedstawiła nas sobie i przyciągnęła barek.Schylając Cała ta atmosfera wnętrza,zapach kwiatów i świec potęgowały we mnie uczucie podniecenia.Ładne”hallo”-pomyślałam sobie-będzie ciekawie i usiadlam na drugiej kanapie wis a wis Mariusza i Darka.Obaj byli mniej więcej w równym wieku tak około 35lat,normalnej postury i obaj bruneci.Waldek wyszedł do łazienki a oni usiedli przy mnie tak,że znalazłam się w śroku między nimi.Nie trzeba było zbędnych słów aby akcja rozwinęła się sama,czułam dreszcze emocji,trochę strachu lecz wiedziałam,że chcę czegoś nowego w naszym życiu erotycznym.Edyta usiadła wygodnie na przeciwległej kanapie i rozwarła uda,zrobiło mi się bardziej mokro mimo,że już wcześniej się moczyłam.Wzięła palec do ust,naśliniła go i robiła swojej cipce dobrze przygryzając jednocześnie swoją dolną wargę.Panowie wyjęli swoje kutasy jednocześnie masturbując się.Patrzyłam jak rosną w ich dłoniach,jak ściągana skórka odsłania czerone nabrzmiałe łepki, z których sączyły się kropelki nektarku.tak mnie to ponieciło,że chwyciłam je w dłonie oba na raz.Przyjemne ciepło kutasów,ich wydzielinka i właściwe rozmiary pobudzały mnie coraz bardziej.Obciągałam ze skórki dwa kutasy obcych mężczyzn,którzy sexownie wzdychali i zaczęli pieścić językami moje dwoje uszu.Czułam jak nadchodzi niespotykany dotąd orgazm,jak z mojej cipki wyciekać zaczyna stróżka śluzu.Waliłam szybciej im kutasy aż słychać było przyjemne chlapanie mokrej skórki.Byłam podniecona do granic.Edyta widząc mnie taką klęknęła przy mnie i zaczęła lizać moją mokrą cipkę.Ogarniał mnie szał,miałam ochotę na wszystko tego wieczoru.Wszedł Waldek,nie trzeba się było domyślać co zrobi w tej sytuacji.Zrzucił z siebie wszystko i wziął w rękę sojego huja,który błyskawicznie zaczął chlapać jak pozostałe ,a kiedy włożył go w cipkę Edyty od tyłu zaczęłam odlatywać.Jej język robił mi tak wspaniale,świdrował w dziurce by po chwili drażnić łechtaczkę i od nowa.Powstrzymywałam się jeszcze bo nie nadszedł moment o którym myślałam.Rozmiary kutasów osiągały maximum,Waldek pieprzył Edytę,patrzyłam mu w oczy,był bardzo podniecony-jak ja Cie kocham,jak mi dobrze- pomyślałam. • -Wypierdolcie mnie teraz w usta obaj-powiedziałam wijąc się z narastającej rozkoszy.Wstali a ja chwyciłam w ręce dwa twarde mokre kutasy na wysokości swoich ust.Złączyłam je nabrzmiałymi główkami i palcami ściągałam skórkę do końca.Widok odsłoniętych śliskich kutasów uwolnił kolejną dawkę mojego śluzu, który tak namiętnie zlizywała Edyta.Słyszałam jak pojękuje za każdym razem jak wbijał się w nią huj Waldka.Włożyłam teraz oba kutasy sobie w usta,poczułam zajebisty smak ich nektaru,zaczęłam je sobie walić w usta na przemian.Oba były wyjątkowe smaczne i jednakowo mokre.Czułam jaką rozkosz im to daje,sama będąc jednocześnie pobudzona na maxa.Oba kutasy pulsowały w moich ustach a ja wysysałam z nich kropelki nektaru.W tym właśnie momencie zapragnęłam by mnie obaj wyjebali w obie dziurki. -wypierdolcie mnie w moją pizdę i dupę jednocześnie-syknęłam stanowczo, a wulgarne słowa podniosły mi bardziej stan podniecenia.Chwycili mnie razem,Mariusz położył mnie na leżącego na plecach Darka,jego ogromny kutas stał na baczność ze śiągniętą skórką i widocznym nabrzmiałym mokrym łbem.Przywarłam tak,żeby mi go mógł włożyć w cipkę,uczynił to bardzo powoli i z wyczuciem. Czułam jak mi rozpycha pochwę i dochodzi do jej dna,cudowne uczucie.Mariusz nasmarował mi odbyt I równie delikatnie zaczął wsadzać swojego równie sporych rozmiarów kutasa,przez moment czułam,że mnie rozerwą,czułam niewielki ból,który potęgował się w miarę jak wypełniała się dupka kutasem Mariusza.W tym czasie obaj osiągnęli mój kres w obu dziurkach,zaczęło mnie mniej boleć w miarę poruszania się kutasów z których zapewne wydobywały się wydzieliny.Byłam w siódmym niebie,nigdy dotąd nie było mi tak dobrze.Widział to Waldek a ja widziałam jego zadowolenie i to z jaką namiętnością pieprzył dalej Edytę.Mariusz i Darek pieprzyli mnie cudownie w równym tempie,odlatywałam,moja pupka i cipa pulsowały i coraz mocniej obejmowały sobą oba kutasy,już mnie nie bolało,czułam ekstazę.Zbliżał się zajebisty odlot,targało mną jak nigdy,wyczułam charakterystyczne pulsowanie kutasów tuż przed spuszczeniem. -Do środka możecie,tak tego pragnę-rzuciłam stanowczo- sama zalewając się w środku niespotykanym dotąd orgazmem. -kończcie już-natychmiast-krzyknęłam do nich. Fale gorącej spermy wypełniły mi obie dziurki,czułam jak przybywa ciepłej spermy. -pieprzcie mnie jeszcze chwilkę-powiedziałam resztkami sił,chciałam jak najdłużej mieć ich w sobie Uslyszałam jak Waldek z Edytą szczytują i wyczuwałam zbliżające się odloty ich obojga.Pierwsza zawyła Edyta,jak szalejąca czarna puma wiła się pod hujem męża. -Waldek-syknęłam-spuść mi się teraz w usta,szybko! Zapragnęłam poczuć jego huja i posmakować jego nasienia zmieszanego ze smakiem cipki Edyty.Włożył mi go natychmiast.Był nadspodziewanie smaczny,nie wiedziałam,że tak może fajnie smakować wyjęty z cipki drugiej kobiety.Wyczuł moje podniecenie i po chwili spuścił mi się słusznym ładunkiem spermy w usta.Było tego tak dużo,że wylewała mi brzegami ust,a ja wysysałam jego ostatnie krople.Wtedy obaj panowie wyszli ze mnie a Edyta chwyciła je i zaczęła je ssać.Pojękiwała, tak jej było super.Waldek zaś wyjął wymęczonego huja z moich ust,ułożył mnie na plecach i zaczął lizać mi cipkę,z której wyciekały już resztki nasienia obu panów.Słyszałam jak się podnieca połykając mój zmieszany ze spermą śluzik.Mimo,że w tym momencie miłam błogość-to czułam,że mam ochotę na jeszcze.Panowie też mieli na razie dosyć,bo wyrwali się z ust Edyty i poszli pod prysznic.Zostałam sama z Edytą.Położyłyśmy się na łóżku.Nie chciałam się myć.Było mi dobrze jak czułam na sobie zapach facetów,w ustach smak nasienia Waldka i spuchnięte od pieprzenia cipkę z dupką.Po raz pierwszy w życiu czułam niepowtarzalne uniesienie i to,że jestem bliżej emocjonalnie ze swoim mężem.Nie wybaczyłabym mu zdrady,natomiast akceptuję taką zabawę.On chyba jest takiego samego zdania.Naraz Edyta zaczęła mi robić minetę podsuwając swoją cipkę do moich ust.Też była nieźle wyjebana skoro jej wargi były mocno opuchnięte.Znowu poczułam przypływ przyjemnego w ciele gorąca.Lizała mnie cudownie,czułam się mokra w środku.Jej cipka też fajnie smakowała,zasze byłam przeciwna smaku cipki,lecz tym razem zmieniam zdanie,była wyjątkowo smaczna.Polykałam śliskie stróżki jej kobiecości a ona moje.Lizałyśmy się i było kapitalnie dobrze. Pierwszy do pokoju wszedł Waldek,widząc co się z nami dzieje,położył się na plecach.Edyta była bliżej jego huja więc szybkim ruchem wsadziła go sobie w usta i zaczęła obciągać.Przyglądałam się temu i byłam bardziej podniecona.Teraz pomyślałam o tym,żeby Waldek pieprzył Edytę a ja będę jej lizać w trrakcie stosunku łechtaczkę.Zdradziłam głośno swoje intencje i po chwili Waldek leżąc na plecach miał na sobie Edytę.Złapałam jego huja w rękę i zaczęłam go obciągać.Cipkę Edyty miałam kilkanaście cm od swojej twarzy.Huj Waldka rósł powoli mi w ustach a ja włożyłam palec Edycie w cipkę.Czułam jak ją to podnieca. -Włóż mi jeszcze jeden a może dwa-powiedziała mocno drżącym już glosem.posłuchałam i powoli zaczęłam wkładać trzy palce.pierwszy raz miałam takie uczucie,dziwne ale jednocześnie podniecające.Czułam jak się napręża,w cipce robi się bardziej mokro a jej brzegi zaciskają moje trzy palce.moje podniecenie i pojękiwania Edyty podziałały na Waldka,któremu zaczął rosnąć w moich ustach huj.Był już na tyle duży żeby można go było umieścić w cipce Edyty.Uczuniłam jak myślałam.Wyjęłam go ust.Był wspaniale duży i śliski.Ściągnęłam skórę do końca aż zawył z rozkoszy.Z otworka na łepku sączyła się kropla nektarku,Zajebiste uczucie i widok.Chwyciłam go mocno,był twardy i duży.Zaczęłam powoli go umieszczać w cipce.Wdok rozchylających się warg sromowych,sliskiego,odsłoniętego ze kórki huja spowdował,że wypuściłam w swojej cipce śluzik.Serce biło jak zwariowane.Wreszcie umieściłam go w otworze którego poragnie zawsze mężczyzna i zaczęłam wpychać głębiej.Nie musiałam pomagać,bo zdaje się jak Waldek poczuł ciepło cipki na huju to sam go wepchnął do końca aż po jaja.Zaczęłam lizać łechtaczkę Edyty a Waldka huj wysuwał się wsuwał.oni się pieprzyli a ja lizałam łechtaczkę Edyty.byłam podniecona do bólu.Wypięłam teraz moją dupcię ku górze marząc o tym ,żeby poczuć w niej kutasa.Nie było żadnego z nich.Dalej lizałam łechtaczkę i wchłaniałam jej smak i zapach.Rajcowało mnie to.Pierwszy wrócił Mariusz a za nim Darek. -Chcę kutasa do pizdy !- warknęłam w uniesieniu. I nagle poczułam zamiast kutasa ciepło i szorstkość języka.To Mariusz zaczął mnie lizać po cipce waląc sobie w ręku kutasa.Darek pochylił się tak by móc włożyć Edycie swojego kutasa w usta.Trwało to chwilę zanim znowu poczułam znajome ciepło śliskiego kutasa.nie był już tak duży jak wcześniej mimo wszystko sprawiało mi przyjemność jak wchodził we mnie od tyłu.Kiedy wszedł do końca jęknęłam z małego bólu i rozkoszy. -Pieprz mnie,pierdol i nie przestawaj wyrzuciłam do niego. Musiało go to podniecić gdyż zaczął mnie szybciej posuwać i czułam jak mnie bardziej wypełnia w cipce. Znowu wszyscy jęczeliśmy z rokoszy. Teraz Darek zamienił się z Mariuszem.Jego kutas zdawał mi się twardszy i odrobinę grubszy.włożył mi delikatnie by po kilku sek nabrać właściego tempa.Pieprzył mnie cudownie tak jak mój mąż Edytę.odrywałam język od łechtaczki Edyty aby nabrać powietrza w usta tak było mi dobrze. Wszystkim było dobrze.zapach i odgłosy jebania z zapachem kwiatów i świec.Tego mi trzeba było stwierdziłam.Tyle lat żyłam w nieświadomości jak może być dobrze w takim układzie. A przede wszystkim muszą się dobrać dwie osoby o jednakowych upobaniach.Teraz się cieszę ,że mam takiego męża. Nadchodził kolejny orgazm,moja cipka zaciskała kurczowo kutasa i pulsowała,zrobiło się w niej luźniej ale nie mniej przyjemnie.Czułam jak dobija mnie swoim łonem,jak kutas sięga dna pochwy,szalałam ze szczęścia i jęczałam.Kiedy kolejny raz zbliżałam twarz by lizać łechtaczkę Edyty,zobaczyłam jak między hujem Waldka a ściankami cipki wypływa Jego sperma. -Cudownie Kochanie-spuszczaj się jeszcze i jeszcze-wydarłam się w w tym amoku podniecenia.Nie minęło więcej niż kilka sek jak poczułam w sobie gorący ładunek spermy z kutasa .Opóźniał się ostatni z nich trzech.Nie trwało jednak długo bo po pary minutach Edyta napełniła usta nasieniem Mariusza.Obciągała go jeszcze chwilkę a ja obciągałam huja Waldka ze spermy zmieszanej ze śluzem z cipki Edyty. Po chwili znowu byłyśmy pokonane przez naszych dzielnych wojowników,którym coraz częściej zbierało się na ziewanie. -Aha _pomyślałm- mają już dość,nie dziwię się wcale,byli sobą w przeciwiństwie do tych biorących wiagrę.Tamtym wspólczuję i współczuję ofiarom ich podbojów. Nasi mężczyźni byłi bardzo dzielni i uważam,że niczego im nie brakuje. Czujemy się z Edytą zajebiście wyjebane a patrząc teraz na facetów to zapewne Oni też. Cała drżę,w głowie mi siękręci,cipa i dupka przyjemnie mnie bolą a nogi uginają mi się jak wstałam żeby pójść siku.Jestem w pełni usatysfacjonowana i niczego teraz nie pragnę jak przytulić się do męża i zasnąc z głową wtuloną w jego klatkę piersiową.
Autor: Leoni Źródło: poprzednia odsłona rogacza cz. 1/10 Jest godzina dwudziesta gdy Andrzej z żoną Krystyną wchodzą na parkiet. Jest piękny wieczór. W dodatku to pierwszy dzień ich urlopu. Czują się odprężeni i chcą się zabawić. Pierwszy taniec szybko się kończy. Potem kolejny i jeszcze jeden. Siadają przy stoliku by chwilkę odpocząć. Chce mi się pić - mówi kobieta i uśmiecha się do męża. Dobrze, zaraz coś zamówię - odpowiada i po chwili idzie już w stronę baru. W tym czasie do stolika obok podchodzi grupka młodzieńców. Siadają. Zaczynają rozmowę. W ogólnym gwarze nie słychać prawie co mówią, ale pojedyncze słowa docierają do niej. Widocznie rozmawiają o którejś z kobiet. Tylko o której? - zastanawia się. Spogląda w kierunku parkietu. - niezła dupa, prawda? - pewnie, spójrzcie na jej cycki. Krystyna odwraca się do nich. O kim mówią? - myśli. Tymczasem Andrzej wciąż stoi w kolejce. Jeszcze raz spogląda na parkiet. Próbuje odgadnąć czyj wygląd tak komentują. - myślicie o tym co ja? - tak - zaczynają się śmiać. - dobra, w takim razie spróbujmy. Chłopak wstaje z miejsca i podchodzi do kobiety. Przysiądzie się pani do nas? - mówiąc to uśmiecha się szelmowsko. Słucham? - Krystyna nie potrafi ukryć zdziwienia. - chodź, będzie fajnie - inny odzywa się siedząc nadal przy swoim stoliku. Kobieta piorunuje go wzrokiem. Na końcu języka ma już ostre słowa ale w tej właśnie chwili ten pierwszy siada obok niej. Nawet nie zapytał czy może - przebiegło jej przez myśl. - rozmawialiśmy tu z chłopakami o tobie i stwierdziliśmy, że fajna z ciebie dupeczka - mówiąc to patrzy jej prosto w oczy. Krystyna jest coraz bardziej zbita z tropu. Nie spodziewała się czegoś takiego. Nie bardzo wie jak zachować się w tej sytuacji. Jeszcze chwila a może go spoliczkować. Gdzie ten Andrzej - gorączkowo stara się zapanować nad sytuacją. - zaraz przyjdzie mój mąż. - tak, tak, wiemy - uśmiechają się wszyscy i jeden po drugim dosiadają się do niej. - skoro nie mogłaś się sama zdecydować to my to zrobiliśmy. - rozluźnij się mała, jeszcze przed chwilą tak wywijałaś na parkiecie. - lubisz zaszaleć? - potok słów i pytań sprawia że wciąż siedzi na miejscu, nie próbuje przeciwdziałać. - no powiedz cipko, jesteś gorąca? Tego jest już za wiele. Kobieta postanawia się podnieść. Jednocześnie unosi dłoń by spoliczkować chłopaka. W tym momencie czuje że ktoś przytrzymuje ją z tyłu. - spokojnie, nie denerwuj się, chcemy tylko pogadać. Opada na swoje miejsce i bezwolnie opuszcza ramię. - o co wam chodzi? Uśmiechają się. - nie wiesz? o dobrą zabawę? - masz ochotę zaszaleć z nami? Krystyna robi się cała czerwona. Takiej propozycji się nie spodziewała. I to wprost, bez ogródek. - dajcie mi spokój - odpowiada niepewnie. - to może potańczysz z nami? Chce po raz kolejny dać ciętą odpowiedź, jednak i teraz się nie udaje. - mężulek idzie. Wszyscy, w tym także Krystyna odwracają się w tamtą stronę. - nie rób scen suczko, a wczystko będzie dobrze. - powiem, że zaprosiłaś nas do stolika Zanim zdążyła cokolwiek odrzec Andrzej stanął już obok. - dzień dobry panu - chłopcy jeden przez drugiego witali się z nim. Ten zaskoczony podawał każdemu rękę. Szybko wyjaśnili, że z powodu ciasnoty dosiedli się do Krystyny. - pańska żona powiedziała, że nie będzie pan miał nic przeciwko. - oczywiście - odrzekł bez namysłu - w takim razie siadajmy. W tej sytuacji Krystyna nie protestowała już, i nie powiedziała o tym co zaszło przed chwilą. Chłopcy zaczęli rozmowę z jej mężem i sytuacja jakoś się rozładowała. Po kilku minutach nawet Krystyna się rozluźniła. W pewnym momencie jeden z chłopców zaproponował jej wspólny taniec. - nie ma pan nic przeciwko? - to mówiąc spojrzał na jej męża. - ależ oczywiście że nie, Krysia bardzo lubi tańczyć. Zanim zdołała odpowiedzieć chłopak podał jej dłoń. Cóż miała zrobić. Wstała z miejsca i ruszyła na parkiet. W końcu to była prawda - lubiła taniec. Kiedy para znalazła się na parkiecie chłopcy postanowili przystąpić do ataku na Andrzeja. - wypije pan piwo? - czemu nie - odpowiedział mężczyzna - możemy się napić. - ale my nie możemy, nie wpuszczą nas do ośrodka... - ale panu chętnie postawimy. I tak się stało. Chłopcy zafundowali mu piwo. Potem jeszcze jedno. W tym samym czasie Tomek szepnął na ucho Krystynie: od razu wpadłaś nam w oko. Szczerze mówiąc to pierwszy cię wypatrzyłem. - czego wy chcecie ode mnie? przecież widzicie że jestem mężatką, na dodatek mój mąż jest tu ze mną... - to się da jakoś załatwić, zawsze możesz go spławić. - co?!! Przesunął dłoń po jej ciele i szepnął jej znowu na ucho: - na pewno masz na to ochotę, wyglądasz na taką. - na jaką? - zapytała prawie gwałtownie. - wyglądasz na spragnioną i niezaspokojoną suczkę - jesteś taka prawda? nie mylę się chyba? - nie to nie prawda - zaprzeczyła nerwowo. - nie denerwuj się, to nic złego... - pomożemy ci Te słowa sprawiły że lekko zadrżała. - jak? - zapytała cicho - zajmiemy się tobą. Chwilę później wrócili do stolika. Krystyna od tego momentu była jakby nieobecna. Jakby coś przemyśliwała. Andrzej z kolei bawił się coraz lepiej. Kolejne piwa robiły swoje. Atmosfera stawała się coraz luźniejsza. - teraz moja kolej - powiedział Marcin i wyciągnął dłoń w kierunku kobiety. Już nikt nie pytał Andrzeja o zgodę. Ten był zafrapowany słowami chłopaka. - masz rację - powiedział - od tego są w końcu wakacje. - tak- przytaknęli inni i zaczęli się śmiać. Wydawało się, że nie zwracają uwagi na kobietę zmierzającą w stronę parkietu. To jednak były pozory... - i co? jesteś gotowa? - usłyszała prawie natychmiast słowa Marcina. - na co? Spojrzał jej prosto w oczy, uśmiechnął się i powiedział: zerżniemy cię. - co?!!! Gwałtownym ruchem złapał ją za pośladek i mocno ścisnął. - spodoba ci się. - niedoczekanie wasze- odpaliła. - wiem że jesteś mokra, nie musisz odpowiadać. W tym momencie jego usta przywarły do jej ucha i język wniknął do małżowiny. Drgnęła. Zacisnęła dłonie na jego koszulce i powiedziała: przestań. Ale on nic sobie z tego nie robił. Przeciwnie. Przesunął dłoń jeszcze niżej i delikatnie wsunął między jej nogi. - nie rób tego... Zagryzła wargi czując jak dłoń chłopaka zbliża się do jej krocza. Tańczące obok dwie pary uśmiechnęły się do nich. - co ja robię... - szybko spojrzała w kierunku stolika. Andrzej był jednak odwrócony. Odetchnęła z ulgą, że nie zobaczył niczego. Musi to przerwać natychmiast... Marcin w końcu dotarł tam gdzie zamierzał. Poczuł wilgoć na palcach i uśmiechając się w duchu szepnął: jesteś gotowa. W tym momencie skończyła się jednak piosenka i oboje wrócili do stolika. Atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca. Chłopcy coraz śmielej zaczynali okazywać swoje zainteresowanie Krystyną. - pańska żona to świetna laska. Andrzej uśmiechnął się lekko zdziwiony i spojrzał na małżonkę. - to prawda, jestem szczęściarzem. - jeszcze jakim - przytaknęli chłopcy. - ma pan taką dupeczkę w domu, tylko pozazdrościć... Krystyna zdębiała. Jej mąż również spoważniał. - co powiedziałeś? - zapytał lekko zdenerwowany. Chłopak zamilkł na chwilę. Wydawało się że wycofa się teraz, ale w tym samym momencie inni poparli kolegę. - pańska żona jest bardzo seksowna... - super dupa - dorzucił inny - taką to tylko... - co?!! - Andrzej zrobił się purpurowy. Zamierzał się podnieść. Alkohol jednak dał znać o sobie. Lekko się zakołysał i chwiejąc się opadł z powrotem na miejsce. - bez takich mi tu! Oni spojrzeli po sobie z uśmiechem. - nie denerwuj się tak - chyba nie jesteś zazdrosny? - kto, ja? a o kogo miałbym niby być? o was? - spojrzał z ironią na nich a potem na żonę. Krystyna nie wiedziała jak się zachować. Była cała czerwona. Nie dość że zaproponowali jej seks, to teraz w obecności jej męża mówią takie rzeczy...Spuściła głowę bezradnie i lekko zagryzła wargi. Jej mąż coraz intensywniej wpatrywał się w nią. Czyżby jednak coś było nie tak? - myślał - dlaczego ona tak się rumieni? - chodźmy zatańczyć - tym razem Rafał podaje jej dłoń. Kobieta wstaje i rusza w kierunku parkietu. Wszyscy patrzą teraz na odchodzących. Widzą jej niepewność i czują że idzie na miękkich nogach. Andrzej też się orientuje, że z żoną zaczyna się dziać coś niedobrego. Głupio mu jednak zatrzymać ich teraz. Po tym co powiedział... Myśli zaczynają się kłębić w głowie. A może powinien być zazdrosny? Co ona wyprawia? Rafał uśmiecha się patrząc na nią. Widzi na jej obliczu zmieszanie, i chyba coś jeszcze... Zaczyna się taniec. Ona jakby starała się uciec przed czyimś wzrokiem. Domyśla się w mig o co chodzi. Tak nią prowadzi że po chwili znajdują się w drugim końcu sali. Teraz nie są już widoczni dla siedzących przy stole. Przesuwa swoją dłoń niżej, na pośladek. - twój mąż to dupek - odzywa się. Ona milczy. Rzeczywiście nie zachował się tak jak powinien. Jest nieco rozczarowana, ale z drugiej strony czuje coś czego nigdy nie czuła... Rafał uśmiecha się do niej i zaczyna ją obmacywać. Na początku robi to bardzo dyskretnie, potem już całkiem otwarcie. Po chwili są już w centrum zainteresowania tańczących. W tym samym czasie przy stoliku narasta napięcie. Rozmowa jest teraz markowana. Andrzej udaje że wszystko jest ok, oni jednak widząc jego niepewność spowodowaną zachowaniem żony próbują go nieco podrażnić. - Rafał to ma dobrze... - to prawda - mówi Marcin - wiem, bo z nią tańczyłem... Uśmiechają się ironicznie i dalej kontynuują: - taka gorąca dupa... - na pewno ją nieźle zmaca Podsuwają Andrzejowi kufel. Napijmy się - mówią. - no chyba że boisz się o żoneczkę? Z trudem bierze do ręki alkohol i jednym haustem wypija. - dobrze -śmieją się - ufasz jej? Wszyscy patrzą teraz na niego. Mężczyzna zastanawia się chwilę i po chwili wybucha prawie: - oczywiście, że jej ufam. - w takim razie wszystko w porządku - wypijmy zatem za zaufanie. Oni wznoszą do góry sok a Andrzej po raz kolejny piwo. Jego oczy zaczynają się szklić. Jest już mocno wcięty. - a teraz za jej mokrą cipkę - tego już za wiele... - nie wierzysz, że ma mokrą cipkę? - sam sprawdzałem. Rozlega się śmiech. - suka ma cieczkę - potrzebuje dobrego bolca Andrzej unosi się w górę. Zatrzymują go. Nie jest to teraz trudne. Jest zbyt pijany by przeciwstawić się całej grupie. Właściwie to z jednym z nich nie poradziłby sobie teraz. Inna sprawa że chłopaki też nie są ułomkami. - chcesz żebyśmy ją wybolcowali? - śmieją się. - obiecaliśmy jej. - będziesz mógł popatrzeć - co ty na to? Andrzej czuje narastający niepokój. Próbuje zebrać myśli ale nie udaje mu się. To niemożliwe - próbuje sam siebie przekonać - to wszystko mi się śni. Zaraz się obudzę i wszystko będzie jak dawniej. Pragnienie mężczyzny nie może się jednak spełnić. Chłopcy są zbyt napaleni, Krystyna zbyt mokra, a sytuacja aż nadto sprzyjająca. Sekudy trwają wieczność, wieczność przemienia się w minuty, a sala bucha wprost żarem. Tworzy się koło z którego jest tylko jedno wyjście: trzeba zerżnąć żonę tego faceta. Z jego zgodą czy bez to bez znaczenia. Przeznaczeniem tej nocy są jęki rozkoszy, ekstatyczne wyuzdane grymasy, posuwiste i mocne pchnięcia świdrujące jej cipę. Wiedzą to wszyscy. Ci którzy patrzą teraz na Rafała i Krystynę i ci którzy siedzą wciąż przy stoliku. Do tych pięciu szczęśliwców chcą także dołączyć inni. Podchodzą do stolika i wywołują Marcina. - zaraz wracam - mówi do kolegów. Po chwili jest już z powrotem uśmiechnięty od ucha do ucha. Razem z nim pojawiają się trzej młodzieńcy. - chłopaki chcą się dołączyć Andrzej patrzy na nich nie rozumiejąc. - widzieliśmy jak się zabieraliście do tej cizi - to nam się spodobało - chcemy się przyłączyć - oczywiście - odpowiada Marcin - a to jej mąż. Wskazując na Andrzeja uśmiechnął się pogardliwie. - on myśli że jej nie zerżniemy Na te słowa nowo przybyli zareagowali drwiną: - przecież widać że to ciamajda - a ta suka aż się pali żeby wleźć na kutasa Rozpacz i wściekłość malowała się na twarzy Andrzeja. Zdał sobie całkowicie sprawę z beznadziejności sytuacji. Siedzi tutaj podczas gdy jego żona z pewnością jest obmacywana przez tego gnojka, na dodatek nie ma szansy wyrwać jej spod opieki tych drani. Teraz jest ich już siedmiu. Ten na sali to ósmy... Nie wiedział oczywiście, że tam dołączyli kolejni. Krystyna wraz z Rafałem otoczeni zostali przez grupkę chłopaków. Dokładnie pięciu. Dzięki temu zostali zasłonięci przed zbyt natarczywymi spojrzeniami pozostałych. Rafał podciągnął bezceremonialnie jej krótką spódniczkę tak że oparła się ona na biodrach. Pocałował ją w usta. Oddała pocałunek. Już teraz się nie broniła. Była tak bardzo bardzo mokra, że nie zważała już na nic. Zapomniała gdzie jest i kim jest, zapomniała że nie powinna tak, że inni patrzą, że może myślą sobie o niej... Rafał uśmiechnął się ściskając jej śliczny tyłeczek. Inni momentalnie zacieśnili krąg wokół nich. Teraz dzieliły ich ledwie centymetry. - ale suczka jest napalona - komentowali - panowie, zabieramy ją stąd Rafał kiwnął palcem na jednego z nich. Ten zbliżył się i mrugnął okiem porozumiewawczo. - co jest? - zapytał - idziemy po moich kolegów...siedzą z jej mężem - dobra - odpowiedział chłopak - a co z nim zrobimy? Krystyna słyszała każde z tych słów. Drżąc na całym ciele czekała na werdykt. W końcu usłyszała: - weźmiemy go ze sobą, a potem się zobaczy... Ruszyli w stronę stolika. Krystyna nerwowo próbowała obciągnąć spódniczkę, która jeszcze przed chwilą znajdowała się wysoko na biodrach. Nie udało się jej do końca, tak że duża część ud była widoczna... Zanim Andrzej zorientował się w sytuacji oni byli już obok niego. - przenosimy imprezę - uśmiechając się powiedział Rafał. - suczka jest już bardzo spragniona W tym momencie chłopak wymierzył jej klapsa. Krystyna spuściła lekko głowę nie patrząc na męża. - chodźmy, trzeba ją w końcu wyruchać... Pogardliwe spojrzenie zawisło na twarzy Andrzeja: - i co frajerze? chcesz popatrzeń na to? - nie róbcie tego - wybełkotał nie swoim głosem. - zamknij się - odpowiedzieli i pociągnęli za sobą Krystynę. Ta bezwiednie poddała się temu. Zanim mężczyzna się podniósł oni już byli na zewnątrz. Minutę później widział ją oddalającą się szybko z nimi. W skroniach zaczęło mu pulsować, był cały spocony jednak adrenalina zrobiła swoje. Ostatnim wysiłkiem woli brnął przed siebie. Ciągle jednak z tyłu. Nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Czuł strach i poniżenie, ogarniała go rozpacz i wstyd. Widział ją między nimi jak idzie z obnażoną całkowicie pupą, widział przechodniów uśmiechających się, a kiedy jakieś spojrzenie zatrzymywało się na nim spuszczał natychmiast głowę. Czy oni się domyślali?... Zaczęło brakować mu tchu. Dystans rósł coraz bardziej. Dysząc stawiał kroki, coraz ciężej i ciężej. Słyszał ich śmiechy. Wiedzieli że on idzie tam z tyłu. Chwytali ją za pośladki i bezceremonialnie macali. Od czasu do czasu zatrzymywali się. Widział jak żona całuje się z nimi. Był zdruzgotany. Na kolejnym postoju ktoś zerwał jej majtki. Wtedy ona się uśmiechnęła. Przez ten jeden krótki moment dokładnie ujrzał jej twarz. Stali w blasku latarni. Nadrobił kilka metrów. - spójrzcie, mężulek idzie Odwrócili się i zaczęli drwić z niego: - jak pies ogrodnika, hehe - sam nie może i drugiemu by nie dał - ale nie dzisiaj - no dawaj, krzyczeli, przyspiesz Jego nieporadność, niezgrabne ruchy spowodowane alkoholem budziły coraz większą wesołość - no dawaj, bo nie popatrzysz Marcin przysunął się do Krystyny i zanurzył palec w jej cipce. Była mokra i bardzo rozgrzana. Poruszył kilka razy palcami. Jęknęła. Andrzej był tuż, tuż więc wszystko słyszał. - popatrz na niego - powiedzieli Kobieta posłusznie spojrzała na męża. W tym samym czasie Marcin wcisnął w nią kolejnego palca. Zadrżała mocno na całym ciele. Nogi ugięły się pod nią. - gotowa do rżnięcia? - zapytał chłopak. - taaak - odrzekła, a właściwie to wyjęczała. Andrzej wciąż parł do przodu. Tylko centymetry dzieliły go od niej. - no to idziemy - odwrócili się i ruszyli przed siebie. W powietrzu zawisła bezradna dłoń. Zahwiał się, potknął i upadł. Nie wiedział jak długo to trwało. Minutę a może godzinę. Kiedy ocknął się i rozejrzał dookoła stwierdził, że nikogo w pobliżu nie ma. Momentalnie wpadł w panikę. Myśli kłębiły się w głowie, kotłowały, zderzały ze sobą . Sekundy znikały jedna za drugą a on stał bezdradny i zdruzgotany. Czy to już się stało? Czy wciąż jeszcze trwa? Zgrzytnął zębami. Przed oczyma pojawił się obraz żony. Widział ją teraz dokładnie jakby rzeczywiście tam stała. Zamrugał. I wtedy wszystko rozwiało się niczym mgła. Czy tak ma się skończyć ich wspólne życie? Po tylu latach bycia razem, po tylu wspólnych przeżyciach? Przecież byliśmy szczęśliwi... nawet dzisiaj zanim oni... tylko dlaczego ona... czyżby cały czas udawała? Nie, to niemożliwe - prowadził ten dialog ze sobą - a więc co? Czy brakowało jej czegoś? Zaklął cicho. Jeszcze raz rozejrzał się wokół siebie i nie bardzo wiedząc co robić ruszył przed siebie. Kroki stawały się coraz szybsze, jakby w ten sposób chciał zagłuszyć wewnętrzny ból. Jakby chciał zdusić tą bombę, która rozrywała go od środka. Ciepłe, morskie powietrze owiewało mu twarz. Zdenerwował się jeszcze bardziej. Był zły na wszystko i wszystkich. Nie potrafił jednakże pozbyć się tej natrętnej myśli, która krzyczała do niego: szukaj ich! Wiedział, że to nic nie da, wiedział, że wszystko stracone lecz brnął do przodu z uporem, brnął zszokowany z pytaniem na ustach: gdzie oni są? Kilkadziesiąt metrów przed nim zobaczył jakieś sylwetki. Było ciemno ale wiedział, że to nie złudzenie. Przyspieszył. Czuł pulsowanie w skroniach, czuł jak nabrzmiały mu żyły. Może to jednak się nie stało...może trwało to wszystko sekundy? - łudził się coraz bardziej. Kiedy wreszcie był na tyle blisko żeby się zorientować, że to nie oni jakby nagle coś z niego uszło. Ugięły się pod nim nogi i gotów był zrezygnować. - czy coś panu jest? - usłyszał zatroskany głos. - nie, nic, wszystko w porządku - odrzekł starając się nadać twarzy normalny wyraz. - napewno? nie wygląda pan dobrze... - tak, wiem - wydusił przez zaciśnięte zęby - ale nic mi nie jest... Gdyby oni tylko wiedzieli. Nic mi nie jest - co ja mówię do cholery. - szukam grupki chłopców - odezwał się w końcu po długiej chwili milczenia. - nie przechodzili tędy? - mówił przez zaciśnięte zęby. - tak, przechodziła tędy taka grupka... jakieś dziesięć minut temu Dziwne spojrzenia przesunęły się po twarzy Andrzeja. Czemu tak patrzą? - była między nimi kobieta... Mężczyzna zadrżał. Chciał zapytać, słowa cisnęły mu się na usta, czuł że oni widzieli wszystko, że zorientowali się... ale nie potrafił. Stał i patrzył nerwowo zaciskając pięści. W gardle miał jakby zatyczkę, która zatrzymywała falę. W końcu, przełamując swój strach, czując ogromne upokorzenie i niemoc wydusił z siebie: - gdzie? w którą stronę? - tam - wskazali na pensjonat znajdujący się dwieście metrów dalej. Kiwnął lekko głową, co miało chyba oznaczać podziękowanie i pobiegł we wskazanym kierunku. - czy myślisz to co ja? - dziewczyna spojrzała na swojego kolegę. - tak. - chyba masz rację... Zamilkła. Oboje patrzyli na mężczyznę oddalającego się od nich szybkim krokiem. Myślał pewnie, że to zatrzyma, że wyrwie ją ze szponów... - chwileczkę - czyjaś ręka zatrzymała go tuż przed wejściem. Nieznajomy spojrzał w jego błędne oczy i zapytał stanowczo: - szuka pan czegoś? - słucham? - Andrzej prawie nieprzytomnie odpowiedział i chciał się przepchać do przodu. - co pan robi? - usłyszał i poczuł że ktoś wykręca mu rękę. - a pan co robi? Ochroniarz obezwładnił go bardzo szybko: - jest pan pijany - sięgnął po krótkofalówkę i powiedział: podeślijcie mi patrol, jakiś facet chce się wedrzeć do ośrodka. Andrzej jakby dostał obuchem. Spojrzał i w końcu zrozumiał. Mundur nie pozostawiał żadnych wątpliwości. - proszę pana, ja chciałbym wyjaśnić... - chwila - przerwał mu. W radiostacji dało się słyszeć wyraźnie: zaraz podjedziemy. - słyszałeś? - powiedział - wyjaśnisz to nam za chwilę. - ale ja muszę... - zaczął się szamotać. Poczuł silne pchnięcie i momentalnie został sprowadzony do parteru. - uspokój się, zaraz będzie na miejscu patrol - zabiorą cię, wytrzeźwiejesz, pewnie nie ominie cię mandat, więc leż spokojnie - pan nie rozumie - próbował protestować Andrzej. W tym momencie po raz kolejny zatrzeszczała krótkofalówka. Ochroniarz przycisnął go mocniej ręką i zapytał: - no jak tam jedziecie? - tak, już dojeżdżamy.
Będzie się działo, pomyślała wchodząc do hotelu. Albo i nie. Nigdy jednak nie dopuszczała by było byle jak. Uśmiechnęła się do siebie mijając wolnym lecz zdecydowanym krokiem recepcję. Uwielbiała to uczucie niepewności towarzyszące jej podczas podobnych wypadów. Jej mąż wcisnął przycisk i spojrzał się na nią niepewnie, uśmiechając się chyba żeby dodać jej animuszu. Odwzajemniła uśmiech ale go zupełnie nie potrzebowała - myślami była już na górze. Winda w końcu pochłonęła ich i, dodatkowo, całą grupę białych kołnierzyków śpieszących się do swych nudnych prac na ostatnich, biurowych piętrach hotelu. Zrobiło się dosyć ciasno ale lubiła takie klimaty. Mąż został dyskretnie przepchnięty w przeciwny róg windy a na nią w sam raz napierał zupełnie zgrabny tyłeczek w dobrze uprasowanych spodniach. Pewnie od Gucciego, przemknęła jej przez głowę ironiczna myśl na temat domniemanych upodobań seksualnych właściciela spodni ale i tak nie miała co narzekać ponieważ był dobrze zbudowany i pachniał ciekawą acz dyskretną nutą korzenną. Winda posuwała się dość wolno gdyż prawie na każdym piętrze ktoś wsiadał lub wysiadał. Dawało jej to zaskakująco dużo czasu by delektować się zapachem mężczyzny oraz jego sprężystymi pośladkami na wysokości jej brzucha. Ku jej zaskoczeniu, mężczyzna po pierwszych paru piętrach obrócił się do niej przodem. A więc nie tylko chłopaków lubi, pomyślała opuszczając dyskretnie zgrabną dłoń tak, aby musnąć, niby przypadkowo, chociaż ten kuszący szczyt na materiale. Był zbyt wysoki by mogła mu dyskretnie spojrzeć w oczy, lecz to nie oczy były w tej chwili jej priorytetem. Mało czasu, stwierdziła patrząc na tempo pokonywania przez windę kolejnych pięter. Zawahała się przez chwilę ale potem dotknęła jego spodni otwartą dłonią. Nie zareagował. Dobry znak. Obrócił się tylko nieznacznie gwarantując im tym samym pewną dyskrecję. Kątem oka zauważyła, że mąż obserwował ją z przeciwnej strony windy i, sądząc po lekko niewyraźnej minie, chyba się domyślał tego, co być może się wydarzy. Dwóch prezesów, zapewne, dyskutowało tuż za nim o szalenie podniecających wynikach finansowych, więc zagłuszanie także mieli zapewnione. Jest dobrze. Czas podkręcić adrenalinkę. Wyćwiczonym już, płynnym ruchem zsunęła rozporek i znurkowała palcami w obiecującą czeluść nabrzmiałych spodni. Slipki. Będzie łatwiej. Jednym posunięciem wyłuskała gorącego i zaskakująco okazałego ptaszka z markowej klatki i zaczęła poruszać dłonią czule lecz zdecydowanie. Facet musiał był wysportowany ponieważ równoważył posuwiste ruchy jej zachłannych palców w sposób niesamowity. Stał równo jakby ktoś go przyspawał do podłogi. Dyskretne piknięcie zasygnalizowało, iż ma, jak dobrze pójdzie, niecałe dziesięć pięter do szczytu. Czując minimalne pulsowanie jąder swojej ofiary - także jakieś dwie minuty do jego szczytu. Góra. Ale nie ma tak dobrze. W chwili gdy winda dojeżdżała do przedostatniego piętra jajka były już dobrze spuchnięte a nabrzmiały krwią członek - jakże gotowy do strzału. Zamiast zadać mu decydujące pchnięcie i poczuć gorące strumienie spuszczające się, nie daj Boże, na jej nowy płaszczyk, którego przecież, z różnych przyczyn, nie mogłaby teraz zdjąć, wypuściła go nagle z dłoni i, wkorzystując chwilową lukę w tłumie, wymknęła się z windy, czując na sobie zaskoczony wzrok zarówno nieznajomego jak i jej zaskoczonego męża w drugim kącie. Gdy drzwi windy bezszelestnie zamknęły się za nią odetchnęła z ulgą i poprawiła kremowy płaszczyk na swoim delikatnie opalonym, lekko spoconym i pobudzonym już ciele. Nie skrępowanym dziś żadnym innym niepotrzebnym elementem garderoby. Dobrze się zaczęło, pomyślała idąc w stronę schodów przeciwpożarowych. [cdn] (c)2010 Louis Cypher
Zabawa sylwestrowa już na dobre się rozkręciła. Część osób tańczyło w rytm dzikich latynoskich standardów na egzotycznym parkiecie sali balowej, lecz coraz częściej towarzystwo dzieliło się już na mniej lub bardziej zaskakujące, nie tylko liczebnie, grupy i ginęło gdzieś w mrocznych zakamarkach barokowego zameczku. Nawet księżnej A., właścicielki owego, pozornie przyzwoitego, przybytku, nigdzie nie było już widać, choć wcześniej trudno ją było przeoczyć w mieniącej się tajemniczymi odcieniami czerni sukience Coco Chanel, z bardziej niż odważnym rozcięciem z boku i potrójnym sznurem olśniewających pereł na alabastrowej szyii. Ewidentnie napalony młodzieniec wziął baronową K. za rękę i delikatnie poprowadził w stronę toalety. Zdążyła się jeszcze zastanowić czy nie dyskretniej byłoby im w damskiej lecz myśl tą kończyła już czując bezczelny język chłopaczka myszkujący powoli w swoich ustach a prawą dłoń uciskającą niebezpiecznie nabrzmiałe pod suknią piersi. Hmm, nie jest znów takim żółtodziobem na jakiego wyglądał... Nieco zbyt zdecydowanym ruchem, jak na swój młody wiek, obrócił ją przodem do jednej z umywalek tak, że najpierw oparła się na łokciach a potem całkiem położyła na chłodnym marmurowym blacie umywalki. Nogi samę się lekko rozkroczyły w oczekiwaniu na to co, wydawało się jej, nieuchronnie miało zaraz nastąpić. Poczuła na swojej sukience wspaniale twarde wybrzuszenie spodni chłopaka kiedy się nad nią pochylał, lecz zaraz potem usłyszała dwa metaliczne szczęknięcia i poczuła coś bardziej niepokojącego. Oba jej nadgarstki były teraz przykute mocno do dwóch sąsiadujących ze sobą kranów. Przez chwilę nawet pochwaliła w myślach ich sprytną konstrukcję - nie ocierały absolutnie rąk a trzymały jak dwa imadełka. Dowcipniś z tego ogierka, nie ma co! Ale po chłopaku nie było już śladu. Była natomiast ona. Przykuta w męskiej toalecie w pozycji nie pozostawiającej zbyt wielu złudzeń co do charakteru wizyty. To już wiedziała. Nie wiedziała natomiast, iż lustro przed jej zaskoczoną twarzą jest tylko jednostronnie lustrzane - z drugiej strony jest odsłanianym czasem oknem wychodzącym na piętrze sali balowej. Wystarczająco wysoko by panowie nie gorszyli ciągle tańczących gołymi fiutkami lecz wystarczająco widoczne by dodać balowi odrobiny pikanterii. A elegancka suczka w czarnej sukni rozciągnięta przed lustrem na marmurowym blacie z miną zwierzątka w potrzasku był ewidentnie podniecający dla tych, którzy mieli szczęście tańczyć akurat na tej właśnie sali. A mieli co podziwiać. Co chwilę ktoś wchodził do toalety załatwić jedną potrzebę i, po chwilowym zaskoczeniu niespodziewanym, luksusowym wyposażeniem łazienki, załatwiał ich od razu dwie. Niektórzy po dwa razy. Po godzinie cipkę miała już porządnie rozjeżdżoną a efekty licznych wytrysków gromadziły się obficie w koronkowych majteczkach na wysokości kolan. Trafiły się nawet trzy napalone kobiety, a każda z nich wykazała się zadziwiającą wręcz fantazją w zajmowaniu się jej wystawionym na publiczne poniżenie tyłeczkiem. Początkowy atak paniki i dzikiego gniewu wymieszany z niewytłumaczalnym podnieceniem stłumił się w niej troszkę gdy, usłyszawszy kolejne tąpnięcie zamykanych drzwi, zobaczyła za sobą dwóch, dla odmiany niczego sobie zbudowanych mężczyzn w idealnie dopasowanych garniturach i dosyć sympatycznych minach. Gniew zniknął już całkowicie gdy jeden z nich powoli zsunął jej koronkowe majteczki niżej, aż do kostek i klęknął za nią tak, że straciła go z widoku lecz zaraz potem poczuła trzy paluszki w ociekającej lepkim kisielkiem, wyruchanej cipeczce. Panika minęła bezpowrotnie gdy drugi mężczyzna pochylił się lekko, wsunął obie dłonie pod nią i delikatnym ruchem, patrząc się jej cały czas z łobuzerskim uśmiechem prosto w oczy, pociągnął za górę sukni wieczorowej tak, że nabrzmiałe od nagłego nadmiaru mleka cycki wreszcie uwolniły się z uwięzi i cicho plasnęły na chłodny marmurowy blat. Niech no tylko spróbuje się do nich dobrać to się udławi słodką niespodzianką, pomyślała z resztką złości na swoją całkowitą niemoc w tej sytuacji. Złość gwałtownie przemieniła się w osłupienie gdy poczuła, że w jej biedną, wyruchaną już wielokrotnie cipkę wjeżdża chyba pociąg, i to bynajmniej nie podmiejski. Spojrzała się do tyłu z niemym wyrzutem ale jajka mężczyzny, który trzymał ją teraz za podwiniętą do góry, mokrą od spermy suknię były ewidentnie jeszcze daleko od jej napinających się nerwowo pośladków. Mężczyzna uśmiechnął się tylko, jakby przepraszająco, dojeżdżając swoją nabrzmiałą lokomotywą do końcowej stacji, szyjki macicy. K. zamknęła oczy i oparła się policzkiem na cudownie chłodnym marmurze i mimowolnie nie zapanowała nad językiem liżącym w amoku lustro przed sobą. Takiego potwora jeszcze w sobie nie miała. Nawet jej przerośnięty wibrator wysiadał przy tym pulsującym życiem palu, na który właśnie została powoli nadziana i przygwożdżona do blatu. Miała wrażenie, że nie ma ani milimetra wolnej przestrzeni w jej rozciągniętej we wszystkie możliwe kierunki spływającej szparce a główka monstrualnego kutasa przebije się przy najmniejszym ruchu do żołądka. Ale pociąg na szczęście stał w niej bez ruchu. Poczuła natomiast, że zniknął gdzieś adorator jej sterczących sutków. Już po chwili się odnalazł, bez spodni, stojąc nad nią okrakiem na samej krawędzi blatu. Co on kombinuje? Po chwili, gdy dotarła do niej odpowiedź na własne pytanie próbowała się jeszcze szarpnąć lecz kajdanki były na prawdę solidne a wielki kutas który miała prawie w gardle, przyszpilił ją jeszcze mocniej do blatu. Poczuła jak ten na górze szuka wejścia do jej mniejszej dziurki by po chwili poczuć jakby drugi pociąg chciał się zmieścić, wjeżdżając, prawie na tym samym torze. Główka drugiego fiuta weszła w jej dziewiczy tyłeczek z pewym oporem ale reszta wjechała już bez większych problemów. Nie licząc uczucia, że obaj naraz rozerwą ją na strzępy, albowiem potwór w jej cipeczce nagle ożył i tak zaczęło się rżnięcie ostateczne i absolutne. Z zewnątrz było widać tylko jej rozmyte, niewidzące oczy, język liżący w ekstazie lustro oraz metodyczny ruch głowy przód-tył powodowany naprzemiennym palowaniem obydwu wypchanych do granic możliwości dziurek. Nie było widać ani strumyczków obcej spermy tryskających pod ciśnieniem z cipki przy wyjeżdżaniu z niej olbrzymiego kutasa, ani nabrzmiałych jajek drugiego członka, obijających się o pośladki rżniętej dupki, ani też dojonych metodycznie zdecydowanymi, męskimi dłońmi wielkich cycków, tryskających co chwilę na pokryty już białą kałużą blat niekończoncymi się strugami gorącego mleczka. Gdy się ocknęła, poczuła, że nie leży już przyszpilona do blatu, lecz na wygodnej kanapie w jakiejś dyskretnym zamkowym korytarzu. Sukienka byla z powrotem na miejscu i tylko świeże jeszcze strugi spermy na rajstopach, cipce i w zasadzie większości jej ciała świadczyły o tym, że to nie był tylko sen. Nie było nawet tak źle, pomyślała uśmiechając się do siebie perwersyjnie, lecz on chyba nie docenił do końca mojego planu wobec niego samego. Dla niej zemsta miała dzisiaj najlepiej smakować podana lepka, na gorąco, i w bardzo, bardzo ciasnym opakowaniu... [cdn] (c)2009 Louis Cypher
meandry sprawiedliwosci cz.3 -No siema. -Dziendobry. -UUU, dziewczyno, ty niezla dupa jestes. -zasmiala sie glosno Karolina.- Teraz wiem, czemu Lysy chce cie przyjac.Karola jestem. -Kasia. Karolina weszla do mieszkania a dziennikarka zamknela za nia drzwi. Na oko miala 30-32 lata, byla wysoka, dlugowlosa blondynka o duzych niebieskich oczach. Miala na sobie krotka spodniczke panterke, biala bluzeczke na ramiaczkach i biale szpilki z wysokim, cieknkim obcasem. Jej makijaz byl wrecz idealny, paznokcie dlugie i wypielegnowane, oczy slicznie podkreslone. Wygladala jak istna lalka barbie. Karolina poszla za swoja nowa kolezanka do pokoju. -Ladnie mieszkasz. -Dziekuje. Podeszla do nocnego stolika, na ktorym stalo zdjecie Kasi i Pawla. -Twoj maz? -Tak. -Lovelasem to on nie jest hehe. Kasia usmiechnela sie tylko pod nosem. -Wie? -Tak -I co? -To skomplikowane. -Nic nie jest skomplikowane dziewczno. Od dzisiaj bede twoja najlepsza przyjaciolka. Mozesz mi powiedziec. Kasia stala przed szafa z ubraniami, odwrocila sie w strone Karoliny, ktora wlasnie usiadla na lozku. -On mnie do tego namowil. -Powaznie? Byly u nas juz 2 dziewczyny, ktorych mezowie przywiezli na przeszkolenie. -Naprawde? -Pewnie -I co? -No nic, popracowaly troche, zarobily kupe kasy i wyjechaly w swiat. Karolina popatrzyla na mloda mezatke z usmiechem na ustach, odstawila zdjecie na stolik i polozyla sie na plecach na lozku. -Ja tez mialam chlopaka. Kasia wyciagnela z szafki dluga, czarna spodnice i powiesila na drziczkach od szafy. -Co sie stalo? -Widocznie byl przeciwienstwem twojego meza. Karolina uniosla glowe i spojrzala na drzwiczki od szafy. -Chyba nie masz zamiaru tego ubierac? -Czemu nie? -Dziewczyno!! -Karolina wstala i podeszla do Kasi- Od teraz zachowujesz i ubierasz sie nie jak mezatka, tylko jak napalona, piekna i calkowicie wolna kobieta. -Wolna? -Daj reke. Kasia powoli podniosla dlon. -Nie ta glupia- zasmiala sie cicho blondynka.Chwycila druga reke dziennikarki i spojrzala na obraczke. -To ci bedzie tylko utrudnialo. Sciagnij to. Kasia popatrzyla dziewczynie prosto w oczy, po czym powoli zsunela obraczke z palca. -I jak teraz? Mloda mezatka usmiechnela sie szeroko. -Fajnie. -No i to mi sie podoba!! Pokaz mi co ty tu masz? Karolina podeszla do szafy z ciuchami i zaczela je przegladac. -To nie, to nie, to tez nie. Spojrzala na Kasie. -Nie zdradzilas go nigdy prawda? -Skad wiesz? -Po tym co masz w szafe -zasmiala sie cicho.-Ubieraj byle co i tak podjedziemy do sklepu. 10 minut pozniej obie kobiety jechaly samochodem do centrum. -Jak to sie u was zaczelo? -zapytala Karolina sciszajac muzyke w radiu. -W sumie nie wiem. Teraz jak popatrze wstecz to wszystko zaczyna byc jasne. Pawel nigdy nie byl o mnie zazdrosny, lubial na mnie patrzec jak tanczylam z innymi, pozniej zaczal mi kupowac erotyczna bielizne i nalegal zebym nosila ja do pracy. -Maz idealny -Do czasu, jak przylapalam go na ogladaniu zdjec w internecie. -Jakich zdjec? -No wiesz, dwaj faceci i jedna kobieta, biala kobieta i murzyni z duzymi kutasami. -Murzyni sa niesamowici. -Naprawde? Wiesz z doswiadczenia? Spalas z murzynem? -Spalam? Pewnie, ze nie!! Pieprzylam sie z kilkoma! -I jak? -Tego sie nie zapomina do konca zycia!! Kasia poczula jak jej sutki zaczynaja twardniec. -I co dalej? Zdjecia? -On chce na mnie patrzec... -Jak bedziesz z innym? -Tak. -I co mu powiedzialas? -Ze sie na to nie zgadzam. -Predzej czy pozniej bedzie ci to obojetne. -czemu tak twierdzisz? -Sama sie przekonasz. Pawel siedzial w swoim gabinecie ogladajac zdjecia i czytajac opowiadania. Zapalil papierosa po czym podniosl telefon i wykrecil numer swojej zony. -Czesc kochanie. -No czesc? -Co robisz? -Wlasnie jestem w przebieralni w skepie. -Nowe ciuchy? -No cos w tym stylu.-Kasia spojrzala na Karoline stojaca razem z nia w malej kabinie. -Twoj maz? -zapytala cicho blondynka. Kasia skinela twierdzaco glowa. -Daj -kobieta wyciagnela reke po telefon. Katarzyna podala jej komorke. -Pawel? -Tak, kto mowi? -Karola jestem. -Witam, -NO czesc, czesc. Sluchaj, jestem tu z twoja sliczna zona i zamierzam wybrac jej jakis ladny ciuch, w ktorym bedzie wygladala jak prawdziwa kobieta. -Aha. Karolina odsunela telefon od ucha i wlaczyla opcje glosnomowiaca. -Twoja zona to niezla dupa. -powiedziala glosno patrzac na Kasie. -Dziekuje. -Rozbieraj sie. -Slucham? -meski glos wypelnil kabine -Nie do ciebie mowie, tylko do twojej zony. Kasia spojrzala na kobiete nie wiedzac jak sie zachowac. -No dalej! Sciagaj te lachy! -Kochanie....- Pawel probowal cos powiedziec. -Zamknij sie! -Krzyknela Karolina. Kasia powoli zaczela rozpinac guziki dzinsow. -Szybciej dziewczyno, nie ma sie czego wstydzic. Pawel siedzial po drugiej stronie sluchawki a jego kutas zaczynal sie twardniec. Po chwili jego zona stala w samym staniku i majtkach. -Wszystko! Kasia odpiela stanik i pozwolila mu opasc na podloge. Jej piersi opadly lekko ku ziemi a chlodne powietrze sprawilo, ze jej sutki wyraznie sterczaly. -Twoja zona ma sliczne cycki wiesz. -Wiem -Teraz majtki. Pawel zaczal powoli masowac swojego kutasa przez spodnie sluchajac dokladnie calej rozmowy. -Cipke tez ma niczego sobie. -Mhm -Podejdz tu. -Po co? Pawel uslyszal klapniecie dloni. Nie wiedzial, ze jego zona wlasnie zostala spoliczkowana przez cukierkowa blondynke. -Za co? -Jeszcze raz mi sie sprzeciwisz a bedzie mocniej. -Kochanie wszystko w porzadku? -krzynkal mezczyzna. -Zamknij sie bo sie rozlacze! W kabinie zapadla cisza. -Rozumiemy sie? Pawel poczul szybsze bicie serca. -Rozumiemy sie!? -powtorzyla Karolina. -Jesli sie nie rozumiemy to twoja zona dostanie drugi raz. Kasia zrobila krok do tylu ale blondynka wskazala palcem miejsce, w ktorym ma stac. Mezatka wrocila na swoje miejsce. -Tak rozumiemy -rozlegl sie glos Pawla Karoina dlonia, delikatnie pogladzila wlosy Katarzyny. Dziennikarka poczula jak jej cialo przeszywa dreszcz. Blondynka polozyla swoja reke na piers mezatki. -Podnieca cie to? -Tak -wyszeptala. -Slyszysz to mezulku? -CO? -Twoja zone podnieca jak ja dotykam. Pawel czul jak jego pokoj zaczyna sie kurczyc a na czole pojawily sie kropelki potu. W tym samym czasie Karolina kucnela przed moloda dziennikarka i zlblizyla swoja twarz do jej krocza. -Postaw tu noge -wskazala na laweczke. KObieta wykonala polecenie, dajac tym samym blondynce lepszy dostep do swojej cipki. Karolina polozyla telefon na laweczke, po czym zlapala Kasie za posladki i przycisnela jej krocze do swojej twarzy. Kilka sekund pozniej Pawel uslyszal ciche pomruki swojej zony. Kasia czula, ze odplywa. To byl pierwszy raz gdy inna kobieta zaspokajala ja oralnie ale z kazda sekunda, byla bardziej pewna, ze to nie bedzie ostatni raz. Jej cialo ja zdradzalo, cipka wydalala coraz wiecej sokow a sutki zaczynaly bolec z podniecenia. -O Boze!!! 0Jeknela Kasia, zlapala za glowe swoja nowa kolezanke i przycisnela ja do cipki. Poczula, ze jej nogi zaczynaja sie uginac. -Musze usiasc. -wyszeptala do kochanki. Karolina odsunela twarz od krocza dziennikarki po czym wstala. -To tylko przedsmak tego co cie czeka. -Ale.... - Kasia chciala oponowac, byla przeciez w polowie drogi do cudownego orgazmu. -Nie ma ale. Przymierzaj to i spadamy cos zjesc. karolina podniosla telefon z lawki. -Jestes tam? -Tak -Wiesz co tu sie przed chwila stalo? -Domyslam sie. -Niech twoja zona ci powie. Podsunela telefon do twarzy brunetki. -Karolina wlasnie....... -zatrzymala sie. -No dalej, nie wstydz sie. -....Karolina robila mi minete. W tym samym czasie, Pawla kutas wystrzelil a on sam opadl na fotel. -To by bylo na tyle.Trzymaj sie. -rozlaczyla sie i oddala telefon Kasi. 45 minut pozniej obie kobiety siedzialy juz w jednej z wykwintniejszych restauracji w miescie. -Pierwszy raz tu jestes? -A jak ci sie wydaje? -dpowiedziala dziennikarka. -Sluchaj.... sorry, ze uderzylam cie w kabinie. Kasia milczala, biorac kolejny kes obiadu. -Jesli chcesz, pracowac dla lysego, musisz sie wyzbyc wszelkich zachamowan. Kasia dalej milczala. -Lysy, oczekuje cie za 2 dni na kolejnej rozmowie. Moje zadanie polega na tym, zeby przygotowac cie do tego czasu. -Nie sadzisz, ze to wszystko dzieje sie za szybko? -przerwala milczenie Kasia. -Za szybko? A czego ty oczekujesz? Dziewczyno, wiekszosc lasek czeka miesiacami na taka szanse. Nie wiem, czemu ale Lysy traktuje cie specjalnie. Zadna z moich podopiecznych nie chodzila do takich restauracji na poczatku. Pozniej, jak juz sie dorobily moze i tak, ale nie na poczatku. -Ale ja nie wiem, czy to jest wlasnie to czego chce. -Jak to nie wiesz? -Zrozum, dopiero co zaczelam prace w redakcji, nie skonczylam pisac nawet pierwszego artykulu a teraz....a teraz dzieje sie to co sie dzieje. -Nie panikuj. -Nie o to chodzi! Nie wiem czy sie do tego nadaje. Kocham swojego meza, cale zycie uczylam sie i studiowalam, zeby zostac dziennikarka, nie wiem czy chce to wszystko poswiecic, to wszysto dzieje sie za szybko. -A co z seksem? Nie lubisz seksu? -Kocham seks!! Uwielbiam go!! Dopiero teraz widze czego mi brakowalo w zyciu. Przed ostatnie kilka dni chodze caly czas podniecona. Ngdy wczesniej nie widzialam takiego fiuta jakiego ma Lysy. Nigdy wczesniej inna kobieta, nie lizala mi cipy! To jest wspaniale! Ale nie wiem czy chce zeby to bylo wyznacznikiem w moim zyciu. Karolina wyciagnela papierosa z paczki i odpalila go patrzac prosto w oczy swojej kolezance. -Posluchaj mnie dziewczyno. Mnie nie interesuje czy bedziesz chciala pracowac w biznesie czy nie. Sama musisz sie z tym uporac. Moim zadaniem jest ulatwienie ci podjecie decyzji rozumiesz? A co do pracy to sie nie martw. Podjedziemy tam jutro rano razem i przedstawisz mnie swojemu szefowi. -Po co? -Porozmawiam z nim i powiem mu,ze potrzebujesz wiecej czasu na dokonczenie swojego artykulu. -On jest straszny, nigdy..... -O to sie nie martw. Mam swoje sposoby. Kasia spojrzala na Karoline. Ta kobieta sie niczym nie przejmowala, wszystko bylo dla niej proste i bezproblemowe. Skad ona ma w sobie taka pewnosc? Zastanawiala sie dziennikarka. Po obierzie Karolina odwiozla Kasie do domu. Gdy kobieta weszla do pokoju, polozyla wszystkie torby z zakupami na lozku po czym usiadla obok nich i zaczela plakac. Kilka minut pozniej do pokoju wszedl Pawel. -Kochanie co sie stalo? -Nic. -Kasia wytarla lzy. -No co jest? Przeciez wiesz, ze mozesz mi wszystko powiedziec. -Ale ja sama nie wiem co mi jest. Mam w sobie tyle roznych uczuc, emocji, nie moge sobie z nimi poradzic. -Chodzi o dzisiejsze? -Chodzi o wszystko!!!!!! -krzyknela glosno i wstala z lozka. -Skarbie, jesli nie chcesz czegos robic, to nie rob tego! Ja cie przeciez do niczego nie zmuszam! -Zrozum kurwa, ze ja wlasnie chce to robic!! Podoba mi sie takie zycie!! Wiesz co ta kobieta robila mi dzisiaj w przebieralni!? Lizala moja cipe!! Przez cale zycie uwazalam, ze lesbijki to cos gorszego rozumiesz?! Tak zostalam wychowana! -Ale... -Ale mi sie podobalo rozumiesz?! Jak dotknela ustami mojej cipy to myslalam, ze odlece!! Podobalo mi sie to!! Podnieca mnie mysl, ze w koncu zrobie to z tym chamem i kryminalista!!!! Podnieca mnie mysl o jego chuju!! -Co w tym zlego?? -To, ze nie tak mialo wygladac moje zycie!! Mialam byc dziennikarka! -Kasia nerwowo chodzila po pokoju w ta i z powrotem. Pawel stal na srodku i patrzyl, na zone, ktora emocjonalnie nie dawala rady. -Nikt, nie zmusza cie do tego zebys rzucila swoja prace kochanie! Kasia zatrzymala sie i spojrzala na meza. -A jak ty to sobie wyobrazasz co?!! W dzien bede dziennikarka i twoja zona a w nocy bede kurwa? Pawel podszedl do zony i objal ja w pasie. Przytulil ja do siebie i zaczal glaskac po wlosach. -Spokojnie kochanie. Porozmawiam jutro z Lysym, zobacze co da sie zrobic. -Kocham cie - wyszeptala -Ja ciebie tez. -Chcesz zobaczyc co kupilam? -Pewnie. PO chwili Kasia pokazala mezowi wszystkie zakupy. Kilka stanikow i majtek, ponczochy do pasa i samonosne, gorsety w kilku kolorach oraz kilka sukienek i mini spodniczek. -Boze? Ile to wszystko kosztowalo? -Nie wiem nawet. Za wszystko podobno placil nasz wspolny kolega -zasmiala sie Kasia. -I jak ci sie to podoba? -Kochanie, sadze, ze bedziesz w tym wszystkim wygladala cudownie. -Tego mozesz byc pewien. -zasmiala sie glosno. -AHa!! Dzisiaj wieczorem przychodzi do nas Karolina. -jak to? -Na kolacje. -Zaprosilas ja do naszego domu? -Przestan dramatyzowac. W gruncie rzeczy to i tak wszystko twoja wina. -zasmiala sie cicho. Wieczorem wszystko bylo juz przygotowane, Kasia konczyla przygotowywac kolacje kiedy uslyszala pukanie do drzwi. -Kochanie otworzysz???!!! -krzyknela na meza. Pawel wstal od komputera i poszedl otworzyc. -No czesc przystojniaku. -Witam. -Jestem Karola. -Pawel. Oboje podali sobie dlonie i kobieta weszla do mieszkania. -Ladnie pachnie. Kaska gotuje? -Tak. Weszli do pokoju, Karolina usiadla przy stole a Pawel poszedl do kuchni. -Ona wyglada jak prostytutka -wyszeptal zonie na ucho. Kasia usmiechnela sie tylko i popatrzyla na meza. -Podoba ci sie? -Nie o to chodzi, ale jesli.... -Czy ci sie podoba? -przerwala mu w pol zdania. -Tak. -No to w czym problem? Wez to i zanies na stol, ja tu wylacze gaz i juz do was ide. -Podala mezowi duzy polmisek z jedzeniem. Po chwili wszyscy siedzieli w salonie. -Kurwa mac, podobasz mi sie dziewczyno! Szybko sie uczysz. -zasmiala sie Karolina gdy Kasia stanela w progu. Miala na sobie krotka mini, ktora ledwo zakrywala koronki poczoch, wysokie czarne szpilki na nogach i zloty lancuszek na kostce. Jej piersi prawie wyplywaly z kusej bluzeczki, pod ktora nie mialas stanika. Wszyscy siedli do kolacji. Przez wiekszosc czasu rozmowe prowadzily tylko obie panie, opowiadajac sobie rozne historie ze swojego zycia. W pewnym momencie Kasia, ktora siedziala na przeciwko swojej nowej kolezanki poczula na swojej nodze jej stope. Blondynka powolnymi ruchami przez caly czas masowala swoja stopa nogi cycatej mezatki. Kasi podniecenie z minuty na minute roslo coraz bardziej. Jej sutki od kilkunastu minut byly twarde jak skala a z pomiedzy ud soki wyplywaly wprost na krzeslo. Pierwszy raz w zyciu zupelnie obca kobieta doprowadzala ja do takiego stanu. Co chwila Kasia spogladala na swojego meza, ktory nieswiadomy tego co dzieje sie pod stolem, jadl kolacje i sluchal ich rozmowy od czasu do czasu starajac sie powiedziec cos smiesznego. -Przestan bo nie wytrzymam -wyszeptala po kolacji, gdy Pawel poszedl wyniesc naczynia do kuchni. -Nie powstrzymuj sie dziewczyno. Podoba ci sie to no nie? Kasia spojrzala na kolezanke rozpalonym wzrokiem. -Do dalej, zrob to! Wiem, ze mnie chcesz, wiem ze chcesz wtopic te sliczne usteczka w moja cipe. Dalej, wyobraz sobie jak zareaguje twoj maz jak tu wejdzie i zobaczy cie z glowa miedzy moimi udami. Kasia powoli wstala od stolu. Serce walilo jej jak oszalale,w pokoju bylo okrutnie goraca a na krzesle zostala tylko mokra plama, swiadczaca o stanie kobiety. -Ubralas sie tak specjalnie dla mnie prawda? Spodobal ci sie ten styl. Lubisz pokazywac cialo i patrzec na reakcje innych. Karolina odsunela sie od stolu, obrocila na krzesle i bardzo powoli zaczela rozchylac swoje dlugie nogi. -Kilka dni temu pewnie nawet by ci do glowy nie przyszlo, ze bedziesz miala ochote na inna kobiete. Podobnie jak dziennikarka, Karola miala na sobie spodniczke mini ale troche dluzsza. Brazowe ponczochy kabaretki i sniezno biale koronkowe majteczki. Kasia uklekla przed kolezanka. Slyszala bicie swojego serca i kroki Pawla, ktory lada moment mial wejsc do pokoju. Nachylila sie, a dlonie polozyla na obu udach kobiety. Delikatnym ruchem wsunela rece pod material spodniczki i przesunela ja do gory. Przez chwile poczula pod palcami koronki ponczoch a potem juz tylko nagie uda. Karolina powoli rozchylila szeroko nogi, zlapala za material majtek i szarpnela mocno zrywajac je z siebie. -I jak ci sie podoba suczko? Tego wlasnie chcialas? Teraz juz nie bylo zadnej bariery odzielajacej Kasie od tego czego w tej chwili chciala najbardziej. Od rozgrzanej i wilgotnej cipki jej kolezanki. Poczula jak kreci jej sie w glowie, po czym zblizyla usta do krocza Karoliny i delikatnie pocalowala jej cipke. W tym samym momencie do pokoju wszedl jej maz. Stanal w drzwiach z otwartymi ustami. Kasia byla obrucona do niego tylem, kleczala na dywanie z wypieta dupa i glowa miedzy nogami blondynki. Jej spodniczka byla tak ktrotka, ze pod wplywem wypietych posladkow naciagnela sie na nie. Pawel, od tylu, wyraznie widzial cala cipke swojej zony. Karolina spojrzala na niego rozpalonym wzrokiem po czym zlapala Kasie za wlosy i przycisnela mocniej do swojej pulsujacej cipki. Mezczyzna podszedl blizej i usiadl na fotelu wpatrujac sie obie kobiety. Jego kutas byl niesamowice twardy z podniecenia. -I co? Podoba ci sie to? Podoba ci sie jak twoja zona wyglada z glowa miedzy moimi nogami? Pawel nic nie odpowiedzial, skinal tylko twierdzaco glowa. -Musze ci powiedziec, ze jak na swiezaka to swietnie lize cipe. -Karolina odchylila glowe do tylu jedna dlonia masujac sobie piersi a druga glaszczac wlosy Kasi. W pokoju slychac tylko bylo mlask ust i jezyka mlodej mezatki, ktora z wielkim zaangazowaniem lizala szparke swojej kolezanki. -Liz, OOooo taaaak!! Bedzie z ciebie swietna kurwa!! -MMmmmm- pojekiwala tylko Kasia caly czas zlizujac, wyplywajace z cipki, soki -Dzwonilam dzisiaj do Lysego i powiedzialam mu o twoich postepach. Kasia uniosla lekko glowe i spojrzala na Karoline. Ta usmiechnela sie tylko po czym przycisnela dlonia glowe kobiety do swojego rozpalonego i mokrego krocza. -Nie pozwolilam ci przestac!! Liz!! Doprowadz mnie do orgazmu swoimi ustami a obiecuje, ze jutro poczujesz prawdziwego meskiego chuja w sobie. Spojrzala na Pawla. -Ty tez tego chcesz prawda? Chesz zebym zabrala twoja zonke do prawdziwego mezczyzny, ktory porzadnie ja wypierdoli? Pawel skinal twierdzaco glowa, masujac przez spodnie swojego kutasa. -Nie slysze cie! Powiedz to na glos. Powiedz to tak zeby twoja zona cie uslyszala. -Chce tego. Zabierz ja do niego. -Zabrac ja do kogo? MMmmm, ooo taaak!! Jeszcze troszke suczko! Jeszcze troszke i dojdeee!! Kasia byla tak podniecona, ze siegnala prawa dlonia miedzy uda i zaczela sie gwaltownie masturbowac. -Zabierz ja do prawdziwego mezczyzny, ktory ja porzadnie wypierdoli. -zachrypnietym glosem wykrztusil mezczyzna. -A ty tego chcesz suczko? -Mmmmhmmm -Slyszysz co twoj maz mowi? Chce zebym ci znalazla prawdziwego kutasa do tej twojej ciasnej szpary. -Mmmmmhhhhmmmm - jeczala coraz glosniej. Karolina szybkim ruchem sciagnela z siebie koszulke pod ktora nie miala stanika. Teraz Pawel po raz pierwszy mogl dostrzec jej nagie sterczace piersi. Podniecenie wzielo gore. Wstal i sciagnal spodnie. Sekunde pozniej na podlodze wyladowaly takze majtki. Usiadl na fotelu i zaczal sie goraczkowo masturbowac. Karolina spojrzala na niego z politowaniem. -Nie dziwie sie ani twojej zonie, ze ma apetyt na prawdziwego kutasa, ani tobie, ze chcesz dla niej dobrze. Bo z takim studenckim pisiorkiem to mozesz dymac licealistki hahaha -zasmiala sie glosno. -Podejdz tutaj. Pawel wstal z fotela i podszedl do obu kobiet. Spojrzal w dol i zobaczyl z bliska jak jego ukochana malzonka z wyciagnietym jezykiem lapczywie lize cipe kolezanki. Jej cala twarz byla czerwona i mokra od sokow. -Kleknij. Spojrz na swoja zone. Pawel poslusznie uklakl przy swojej ukochanej. -Widzisz z jakim zaangazowaniem to robi? Widzisz jaka jej to przyjemnosc sprawia? Pewnie nawet ty jej tak dobrze nie zrobiles swoim malym ptaszkiem jak ja tym, ze dalam jej moja cipke do wylizania hehe.Przycisnij jej glowe mocniej. Niech wsadzi glebiej ten jezyk. Karolina uniosla noge i polozyla ja na stole dajac Kasi lepszy dostep do swojego krocza. Pawel delikatnie polozyl dlon na glowie swojej zony. -No dalej! Przycisnij ta suke mocniej! Chce zeby wsadzila swoj dlugi jezyczek gleboko do mojej pizdy! -cieplym i delikatnym glosem zakomenderowala blondynka. Mezczyzna poslusznie wykonal polecenie, przyciskajac glowe swojej kobiety do cipki Karoliny. -Oooo taaak!! Mmmmmm !! To mi sie podobaaaa! MMMMmmmmm nie ma to jak praca zespolowa prawda?? Mmmmm o tak!!! Taaak ! jeszcze!! mocniej!! Jeszcze troche i dojdeeee. Pawel zaczal coraz mocniej przyciskac glowe zony. Chwilami przytrzymywal ja tak dlugo, ze Kasi brakowalo powietrza. Jej jezyk cierpl coraz bardziej i z kazda chwila brakowalo jej coraz wiecej tchu, ale rozkosz jakiej doznawala lizac kobieca cipke byla o niebo wieksza i rekompensowala bol. Jej dlon zaczela poruszac sie szybciej i szybciej, wypiela dupe mocniej i wsunela w swoja szparke 3 palce. -Ooo tak!!! Taaak!!! Liz mnie!! Liz mnie suko!!! Z kazda sekunda Kasia pierdolila sie swoja dlonia mocniej i mocniej. Po chwili wsunela w szparke 4 palec. Jej cipa byla tak mokra z podniecenia, ze w calym pokoju slychac bylo chlupot sokow. -Chodz tutaj, pokaz pani jak potrafisz ssac cycka. Pawel poslusznie zblizyl sie do nagich piersi kobiety i zaczal jej lizac i ssac. Raz jedna raz druga, dotykajac i sciskajac jednoczesnie dlonmi. -OOoo taaaak!!! MMmmmm!!! Przynajmniej twoj maz dobrze obrabia cycki!! Pewnie lubisz jak ci te twoje duze balony lize co??!!! Mmmmmm. -Mmmmhhhhhmmmmmm -jeczala Kasia. -OOooo taaaak!! OOoooo taaaaa!!! Ooooo Boooooooozzzzzzzzzeeeeeeeeeee!!!!! -Karolina zaczela gwaltownie poruszac biodrami i tylkiem nabijajac sie jeszcze mocniej na twarz i jezyk dziennikarki. Jej cale cialo przeszyl ogromny orgazm. Po kilkudziesieciu sekundach opadla na krzeslo zaciskajac mocno uda. -O kurwa!! To sie nazywa mineta!!! Dziewczyno!! Jak na pierwszy raz to bylas niesamowita. Zadna laska u nas w firmie tak mi cipy jeszcze nie wylizala. Powinnas sie przerzucic chyba na dziewczyny. Kasia nadal kleczala na podlodze z wypieta dupa i 4 palcami w rozgrzanej i rozciagnietej cipce. -Macie w lodowce zielone ogorki? -Karolina zwrocila sie do Pawla ktory wciaz kleczal przy krzesle. -Tak -Przynies mi tu jednego. Najwiekszego!! Pawel poslusznie wstal i wyszedl do kuchni. -Wstan. Tobie tez sie nalezy troche przyjemnosci kochanie. Kasia wstala i wytarla reka twarz, ciagle mokra od sokow kolezanki. -Rozbierz sie do naga Gdy mezczyzna wrocil do pokoju, jego zona siedziala na fotelu zupelnie naga. Jedyne co na sobie miala to ponczochy, obcasy i zloty lancuszek na kostce. Obie nogi miala szeroko rozlozone na oparciach skorzanego fotela. Jej cipa byla cala czerwona i polyskiwala w swietle od sokow. -Daj tu tego ogorka. Pawel podal Karolinie ogorka i stanal obok fotela. -A ty kurwa na co sie patrzysz? Swoje juz widziales. Na podloge i zacznil calowac moje buty. Kasia wziela dlugiego i grubego ogorka po czym podsunela pod usta mezatki. -Pocaluj go. Zobacz jaki jest duzy. Kasia poslusznie pocalowala czubek ogorka po czym rozchylila usta a Karolina wsunela jej go do buzi. -Ooo tak!! Przyzwyczjaj sie do takich rozmiarow bo tam gdzie sie udasz bedzie ich wiecej. Karolina z wielka przyjemnoscia patrzyla jak Kasia obciaga olbrzymiego ogora. W tym samym czasie Pawel kleczac na podlodze i walac sobie konia calujac lydki i buty swojej oprawczyni. Po chwili dziennikarka poczula jak wielki zielony kutas wslizguje sie w jej wilgotna cipke. -OOo Booozeee! -Jeknela. -Przyjemnie?? -Taaak -Lepiej niz z malutkim kutaskiem twojego meza?? -OOoo taaaak!! -Lubisz duze chuje prawda??? -Mmmmmmhmmmm Karolina zaczela szybciej poruszac sztucznym kutasem w szparce swojej kolezanki. Jej cipka byla cala czerwona i rozepchana przez wielkiego penisa. Kasia masowala sobie piersi spogladajac caly czas na swojego meza, ktory poslusznie wykonywal wczesniej wydane mu polecenie. -Zobacz jak twoj piesek poslusznie lize moje buty. Jak bede je chciala wyczyscic to chyba bede do niego wpadala hehehe -zasmiala sie glosno Karolina. -Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko? -Nieeee. -wyjeczala Kasia. Karolina nachylila sie nad nia i poczym wtopila swoje usta w jej. Obie kobiety zaczely sie zachlannie, lapczywie i namietnie calowac. Kasi dlonie wedrowaly po nagim ciele blondynki a z kazda sekunda byla blizej orgazmu. W pewnym momencie Karolina przerwala pocalunek, odepchnela delikatnie Pawla noga i kucnela przed fotelem. -Trzymaj to. Niech twoj maz wyczysci go z twoich sokow. W koncu nie wolno tak marnowac pozywienia. Pawel kleczac z boku fotela spojrzal na swoja zone. W jej oczach widzial niesamowite podniecenia. Takiego porzadania nie widzial w jej oczach nigdy w zyciu. Gdyby ktos Kasi teraz powiedzial zeby skoczyla z okna bo to jej przyniesie wiecej rozkoszy, kobieta pewnie by to zrobila. Patrzyl i nie mogl uwierzyc, jak latwo bylo manipulowac nim i jego zona w momencie najwyzszego podniecenia. Patrzyl i nie mogl uwierzyc, ze jego zona bezsprzecznie wykonuje wszystkie polecenia obcej kobiety. Patrzyl i nie mogl uwierzyc gdy jego wlasna wsunela mu w usta wielkiego zielonego ogorka, calego pokrytego jej sokami z cipki. -Wyczysc tego chuja dla mnie.- wyszeptala i poczula damski jezyk na swojej cipce. Przez kilka kolejnych minut obserwowala swojego meza, obciagajacego sztucznego kutasa i walacego sobie konia. chwile pozniej, gdy Karolina wsunela w nia swoj jezyk, dziennikarka szczytowala. Jej cale cialo zaczelo zwijac sie w konwulsjach rozkoszy, orgazm przezyl cale jej cialo. Nigdy nie doznala czegos takiego! Nigdy wczesniej, orgazm nie byl tak silny. Nagle wszystko ucichlo. Gdy otworzyla oczy, do okola bylo ciemno. Podniosla glowe i ujrzala, ze lezy w swojej sypialni na lozku. Obok niej spal nagi Pawel. Wstala z lozka i poszla do salonu. Wszystko bylo posprzatane, stol pusty , krzesla poustawiane. Weszla do kuchni, zapalila swiatlo. Tam tez wszystko bylo w jak najlepszym porzadku. Spojrzala na zegarek. Dochodzila 3 w nocy. "Boze to bylo niesamowite, czy to byl sen?" Wrocila do sypialni i przytlulila sie do Pawla. Gdy wstala rano jej meza juz nie bylo w domu. Na stoliku nocnym lezala tylko kartka "Wczorajszy wieczor byl niesamowity. Ty jestes niesamowita. Mam nadzieje, ze czeka cie dzisiaj wiele wrazen. Pozdrow ode mnie Karoline. Baw sie dobrze! Kocham cie! Pawel." "A wiec to nie byl sen" pomyslala i usmiechnela sie do siebie. O 9:00 zjawila sie w redakcji i od razu udala sie do redaktora naczelnego. -Dziendobry pani! -starszy facet usmiechnal sie szeroko. -Dziendobry panu. -I jak tam sprawa naszego artykulu? -No wiec.... -Spokojnie, zartuje sobie. Dzwonila do mnie pani kolezanka, niejaka Karolina S. -Tak? -Tak. Podobno bedzie pani miala swietny artykul. -Tak to prawda. -Ta pani powiedziala mi takze, ze potrzebuej pani jeszcze kilka dni na dokonczenie, poniewaz zaczyna pani jakas nowa prace. -Nowa prace? -No tak powiedziala pani Karolina. -Tak panie redaktorze, otoz..... -Podobno lubi pani ssac chuja a pani maz pani nie zaspokaja. -Przepraszam bardzo? Slucham? -Kasia poczula jak pod jej nogami osuwa sie grunt. -Nie graj swietej. -mezczyzna odsunal sie na fotelu od biurka i dopiero teraz kobieta mogla zobaczyc, ze nie ma na sobie spodni. Jedyne co teraz widziala, to duzy, wyzylowany , gruby kutas. -No dalej, chodz tutaj do mnie i obciagnij mi pale. Podobno uwielbiasz to robic. Kasia nie wiedziala jak ma sie zachowac. -Chodz tu kurwo!! Kobieta poslusznie podeszla do fotela, uklekla i objela dlonia sterczacego kutasa. -Zaloze sie, ze jest wiekszy od twojego mezusia co? -Ttt, tak. -No widzisz, to chyba dobrze. No to teraz obciagaj. Kasia nachylila sie nad jego kutasem, a po chwili obciagala go tak jakby jutro mialo nigdy nie nastapic. -Ooo taaak!! To mi sie podoba!! Mmmmm, od razu wiedzialem, ze niezla sztuka z ciebie. Lubisz to co? Lubisz dawac dupy? -Mhhhmmm. Kobieta nie mogla uwierzyc, z jaka latwoscia przyszlo jej uklekniecie przed obcym mezczyzna i wziecie do ust jego penisa. Podniecalo ja to. Poczula jak jej sutki zaczynaja twardniec a majtki robia sie wilgotne. Zdala sobie sprawe, ze nie potrafi sie oprzec dominujacemu mezczyznie. Nie wazne, kim by nie byl. szefem, skazancem, hydraulikiem czy zwyklym studentem, jesli bedzie ja chcial wydupczyc, ona mu na to pozwoli. Po kilku minutach obciagania mezczyzna zlapal kobiete za wlosy i odciagnal od swojego chuja. Podciagaj ta kiecke, teraz porzadnie cie zerzne. Kasia wstala, stanela przed biurkiem w lekkim rozkroku po czym podciagnela spodnice do pasa. Miala na sobie brazowe ponczochy przypinane do pasa i biale stringi. Mezczyzna podszedl do niej od tylu i ochylil jej majtki na bok. -Pochyl sie i powiedz mi czego chcesz. Kasia poslusznie polozyla sie na biurku. -Chce zeby mnie pan porzadnie zerznal. Facet szybkim ruchem wbil swojego grubego kutasa w jej ciasna, sliska cipe. -Ooo taaaaak!! -Podoba ci sie? -Bardzoo. -Jak sie czujesz z moim kutasem w sobie co?? -Cudownie!!! Pieprz mnie!! Pieprz mnie mocno!!! Po chwili w gabinecie slychac tylko bylo klapniecia i jeki mlodej dziennikarki. Redaktor pieprzyl ja od tylu jakby od dawna nikogo nie mial. Chaotycznie, brutalnie, sztos za sztosem rozpychal jej wnetrze swoim knobem. Kasia natomiast czujac w sobie grubego, pulsujacego kutasa odplywala. W myslach stala z boku i obeserwowala sama siebie. Zamknela oczy i probowala zobacz siebie oparta o biurko z podciagnieta spudnica i obcym mezczyzna pierdolacym ja od tylca. Dodatkowo podniecalo ja to, ze wszyscy na zewnatrz tego pokoju doskonale wiedza co sie w nim dzieje. Nie probowala ukryc swoich glosnych jekow. Nie probowala ukryc swojego podniecenia. Jeczala glosno, krzyczac i domagajac sie ostrego pieprzenia. -Oooo taaak!! O Bozeeee!! Jeszczeeee Jeszczeeee!!! Jeszcze troszke!!!!! -Dobrze ci suko???? -OOo taaak!! -Lepiej niz z twoim starym??? -OOooo leeepiej!! -Twoj maz wie, ze sie puszczasz na prawo i lewo??? Co?? Wie, ze sie kurwisz??? -OOtaaaaaak!! Rznij mnie!!! Rznij mnie mocno!!! Wie!! Wie...!! -I co on na to suko!!?? Co on na to, ze jego zona daje dupy!!?? -OO kurwaaaa, taaaaaaaaaakkk, nic!! NIc na to!! Jak chcesz to jego tez zerznij!! Nie obchodzi mnieee tooooo. OOOO Bozzeeeeeee!!!! Poczula jak jej cialo przeszywa silny orgazm. Nie byl tak silny jak ten sprzed kilkunastu godzin ale silniejszy niz kazdy jeden, ktory przezyla ze swoim mezem. -Zaraz sie zleje!! O kurwaaa!! Zaraz dojde!!! -Spusc sie we mnie!!! O Bozeeee!! Zlej mi sie w srodkuuu!! Kilka sekund pozniej dziennikarka poczula jak goraca sperma zalewa jej cipke. To byl pierwszy mezczyzna, poza jej mezem, ktory spuscil jej sie w cipie. I z tego co wiedziala, na pewno nie bedzie on ostatni. Gdy redaktor naczelny wyciagnal z niej swojego fiuta, wytarl go dokladnie w jej ponczoche i poklepal po tylku. -Musze przyznac, ze warta jestes tych pieniedzy. Kasia wstala z buirka i poprawila majtki, zatrzymujac tym samym sperme przed wyciekiem na podloge. -Jakich piniedzy? Mezczyzna wyciagnal z szuflady 500zl i polozyl je na biurku. -Mam nadzieje, ze twoja nowa praca przyniesie ci tyle samo radosci co i mi przyniosla hehehe. -zasmial sie glosno. -To byla umowiona suma z pania Karolina. Jak sie panie spotkacie to prosze jej ode mnie podziekowac. Swietnie potrafila rozpoznac moj gust. Pani tez dziekuje pani Kasiu. Moze pani juz isc. Kobieta wziela pieniadze i schowala do torebki. Poprawila spodnice po czym skierowala sie w kierunku drzwi. -Do kiedy mam oddac..... -Pa pani jeszcze tydzien. -wtracil jej w pol zdania naczelny. -Do widzenia pani. -Do widzenia. Gdy Kasia szla przez korytarz widziala po obu stronach swoich nowych kolegow z pracy. Kobiety patrzyly na nia z dziwnymi minami. Jedna nawet sie strasznie skrzywila na widok cycatej mezatki. Mezczyzni natomiast usmiechali sie serdecznie w duchu pragnac zaliczyc taka sztuke jaka byla Katarzyna. Wsiadajac do auta Kasia nie wiedziala co ma ze soba zrobic. Wyciagnela telefon i wykrecila Karoliny numer. -No czesc dziewczyno co tam? Bylas juz w redakcji? -Wlasnie wyszlam. -I jak bylo? Podobal ci sie twoj pierwszy klient? -Czemu mi nie powiedzialas? -Jak ci mialam powiedziec gluptasku jak wczoraj odplynelas calkowicie? Masz 500 stowek? -Tak -No to 250 jest dla szefa a 250 jest dla ciebie. Calkiem niezle jak za 15-20 minut roboty co? -Boze. To bylo..... -Niesamowite? -Tak! Czulam sie prawie jak przy swoim pierwszym razie. -No widzisz. A bedzie jeszcze lepiej. Na 13:00 umowilam ci klienta u ciebie. -U mnie? U mnie w domu? -Tak u ciebie kochanie. No chyba nie chcesz placic dodatkowych pieniedzy za wynajem lokalu skoro masz takie piekne mieszkanie. -NO nie... -No to badz gotowa o 13:00. -A kto to jest?? -To jakis biznesmen z Hollandii. Podobno lubuje sie w mezatkach. Wiec badz pewna, ze zdjecie twojego meza bedzie stalo na stoliku nocnym kolo waszego duzego lozka jak bedzie cie pieprzyl. -Kiedy bede mogla sie zobaczyc z Lysym? -Kiedy przyjdzie na to czas. Slonko musze konczyc bo klient do mnie przyszedl. Caluski.Pa Kasia pojechala do domu. W miedzyczasie zadzwonila do Pawla i opowiedziala mu cala historie. Lekarz siedzial w swoim gabinecie i walil konia sluchajac opowiesci swojej zony. Dopiero teraz zdal sobie sprawe, ze to czego pragnal zaczyna sie spelniac. Chcial miec zone, ktora bedzie dawala na prawo i lewo i tak sie stalo. Wazne, ze jej sie to spodobalo bardziej niz mogl tego oczekiwac. Mial tylko nadzieje, ze Lysy niedlugo rozdziewiczy jego kobiete swoim wielkim chujem. Pragnal tego bardziej niz ona sama chyba.A moze tylko mu sie tak tylko wydawalo. Kasia po powrocie do domu wziela dluga i orzezwiajaca kapiel, zmywajac z siebie slady pierwszego klienta. Czula sie swietnie, czula sie mlodo i atrakcyjnie. Dopiero teraz byla zadowolona. Nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Wiedziala, ze nowy rozdzial w jej zyciu dopiero sie zaczal. O 12:30 zadzwonil do niej Pawel pytajac jak ida przygotowania. Kasia powiedziala mu, ze wszystko w porzadku i ze troche sie denerwuje ale poradzi sobie. Gdy Pawel uslyszal, ze jego zona, bedzie uprawiac seks w ich malzeniskim lozu az mu sie w glowie zakrecilo. Na poczatku myslal, ze do tego bedzie osobny pokoj ale jego mloda zona, szybko mu wytlumaczyla, ze jesli maja to robic razem to musi sie to odbywac w lozku, z ktorym sa zwiazane jej uczucia. Przez cala rozmowe telefoniczna, mezczyzna masowal swojego obolalego fiutka wyobrazajac sobie swoja zone, naga z rozchylonymi nogami w ich sypialni. Rowno o 13:00 do dzrzwi zadzwonil dzwonek. Kasia ubrana bardzo elegancko i z klasa otworzyla i usmiechnela sie szeroko. Przed nia w drzwiach stal wysoki, mlody mezczyzna, dobrze zbudowany w eleganckim garniturze i walizka w dloni. Przedstawil sie po czym wszedl do srodka. Kasia zaprowadzila go do sypialni i zapronowala cos do picia. Mezczyzna grzecznie odmowil, rozejrzal sie po sypialni po czym podszedl do nocnego stolika i wzial do reki slubne zdjecie Kasi i Pawla. Popatrzyl na zdjecie po czym powiedzial cos po holendersku do kobiety. Kasia nie wiedzac o czym mowi mezczyzna wziela z reki jego walizke i polozyla ja na komodzie. Chwile pozniej kleczala przed nim z jego duzym, twardym kutasem w ustach. Byla pod wrazeniem jego rozmiarow, byl o wiele wiekszy od redaktora naczelnego ale mniejszy od Lysego. Na sama mysl o tym, ze niedlugo Kasia bedzie lezala naga na lozku a facet bedzie pompowal w nia tego olbrzyma, kasia poczula jak drugi raz tego dnia wilgotnieje z podniecenia. Gdy oboje juz byli calkiem nadzy Kasie nie mogla sie oderwac wzroku od mezczyzny. Ladnie pachnial, byl zadbany i co najwazniejsze, o wiele wiele lepiej obdarzony przez nature niz jej dotychczasowi patrnerzy. To ona teraz stala sie agresorem. Zaczela calowac i lizac cale cialo mezczyzny. Dokladnie wylizala jego jadra i penisa. Holener polozyl sie na plecach na malzeniskim lozu Pawla i Kasi po czym popukal palcem w zdjecie pamiatkowe stojace na stoliku i zasmial sie glosno. W tym samym momencie Kasia, ktora byla juz bardzo napalona powoli nasadzila sie na jego meskosc, patrzac jednoczesnie na zdjecie swojego meza. Nie odrywajac wzroku od zdjecia mocno opadla ku ziemi pozwalajac calemu kutasowi zaglebic sie w jej ciele. Pierwszy raz w zyciu miala w sobie tak duzego meskiego penisa. Jego rozmiar sprawil, ze Kasia poczula sie jak jeszcze nigdy wczesniej.Nikt jeszcze nie wypelnij jej tak jak obcy Holender.Jego chuj wypelnil kazdy milimetr jej cipki docierajac tam, gdzie Pawla maly ptaszek nigdy nie dotrze. PO chwili kobieta ujezdzala go tak mocno ze cale lozko az skrzypialo. Jeczala i wila sie z rozkoszy jaka jej dawal obcy mezczyzna w jej malzenskim lozu. Krzyczala blagajac go zeby nigdy nie przestawal jej pieprzyc. Pieprzyli sie na lozku, na podlodze i na nocnym stoliku ze zdjeciami. Pieprzyli sie w calej sypialni. Mezczyzna rznal mloda mezatke we wszystkich znanych pozycjach. Wypieprzyl ja nawet przy oknie. Kasia przyklejona twarza i cyckami do okna pozwolila sie zernac od tylu w dupe przezywajac kilka orgazmow pod rzad. NIe przeszkadzalo jej nawet, ze kilku facetow oraz jakas mloda para widzieli ja idac po ulicy. Wrecz przeciwnie, podniecilo ja to do tego stopnia, ze gdyby ktos zaproponowal jej seks na srodku ulicy, zgodzilaby sie bez wahania. Po 3 godzinach ciaglego pieprzenia, Kasia pierwszy raz w zyciu byla zaspokojona. Gdy Holender wstal z lozka i zaczal sie ubierac kobieta uslyszala klucze w drzwiach. W tym samym momencie Pawel wszedl do mieszkania i chical sie bezposrednio udac do sypialni, zeby zobaczyc swoja ukochana ale slyszac obcy glos jakiegos mezczyzny usiadl w kuchni i zapalil papierosa. Kilka minut pozniej do kuchni wszedl wysoki mezczyzna w garniturze, usmiechnal sie, powiedzial cos w nieznanym Pawlowi jezyku i wyszedl. Dopiero teraz wiezienny lekarz poczul sie naprawde zrogaczony. Jak tylko uslyszal zamykane drzwi wszedl do sypialni. W calym pokoju w powietrzu unosil sie gesty zapach seksu. Jego zona lezala calkiem naga na lozku, przescieradlo bylo w nieladzie, poduszki i koldra lezaly na podlodze a na nocnym stoliku wszystkie zdjecia i lampka byly poprzewracane. Podszedl do lozka i spojrzal na Kasie. -Czesc kochanie.Widze ze wczesniej dzisiaj wrociles. -wyszeptala cicho. Pawel spojrzal miedzy jej szeroko rozchylone nogi. Jej cipka byla czerwona i mokra. Wargi sromowe wieksze niz zazwyczaj rozchylone szeroko ukazywaly wejscie do jej cipki, z ktorej wyplywala gesta sperma. -Podoba ci sie widok? -zapytala Kasia dotykajac swoich nabrzmialych piersi. -Bardzo. Pawel usiadl na lozku. -Jak bylo? -zapytal po chwili wpatrujac sie w zone. Jej wlosy byly w nieladzie, cale cialo pokryte bylo zaschnieta sperma i potem. Jej cale cialo pachnialo obcym mezczyzna i jego nasieniem, -To byl najlepszy seks w moim zyciu. -Zdefiniuj. -Jak? -Od 1 do 10. -Seks z toba to 1, moze 1,5. -A z nim? -Z nim? O Boze! Jemu kochanie daje pelna dyche. Pieprzyl mnie wszedzie, na lozku, na dywanie, pieprzyl mnie przy oknie i na stoliku nocnym na twoim zdjeciu. Pawel spojrzal na ich slubne zdjecie. Cale pokryte sperma lezalo na stoliku obok przewroconej lampki. Spuscil mi sie w cipie tyle razy, ze stracilam rachube. Pozniej podal mi nasze zdjecie i patrzyl jak wyplywa ze mnie sperma i na nie kapie. To akurat wydalo mi sie dziwne, no ale wiesz jak to jest...klient nasz pan. Pawel spojrzal na komode na ktorej lezaly pieniadze. -Tam jest 2000zl, polowa jest moja, polowa idzie do firmy. -Rozumiem. -Podoba ci sie w jakim jestem stanie? -Tak. -Podnieca cie to prawda? Podnieca cie to, ze obcy facet zrobil to co ty powinienes robic dla swojej zony. Podnieca cie fakt, ze ty mnie nie zaspokajasz w naszym malzenskim lozku tylko obcy facet musial przyjsc i mnie porzadnie wypierdolic. -Tak kochanie. -Wiesz co? Mnie tez to podnieca. Zobacz jak mnie wyruchal. Kasia jeszcze szerzej rozlozyla nogi. -Zobacz jak wypieprzyl twoja kobiete. Zobacz jak rozepchal mnie swoim wielkim kutasem. Kasia uniosla biodra.Rekoma zlapala za oba posladki i pokazala mezowi swoja druga dziurke. -W dupe tez mnie zerznal kochanie. Zerznal mnie tam swoim wielkim bolcem. -O Bozeee. -Wsadzil mi swojego wielkiego bolca w dupe i wypieprzyl przy oknie, tak ze obcy ludzie z ulicy widzieli. -Podnieca cie to prawda? -Tak moj drogi podnieca. I wiem, ze ciebie nie mniej niz mnie. A teraz rozbierz sie i zrob to na co masz taka ochote. Pawel poslusznie wstal i szybko rozebral sie do naga. Jego maly kutasek stal w pelnej gotowosci od momentu kiedy zdal sobie sprawe, ze jego zona jest w sypialni z innym mezczyzna. -Poloz sie na plecach. -cicho i czule powiedziala dziennikarka. Pawel poslusznie polozyl sie na lepkim i mokrym od spermy przescieradle. Gdy jego slodka i kochana zona kleknela nad jego twarza, mezczyzna poczul, ze za kilka sekund eksploduje. Jego serce bilo jakby zaraz mial dostac zawalu a w glowie wirowalo. Kilka pierwszych kropel nasienia kapnelo na jego twarz. Kasia powoli opuscila swoja cipke tuz nad jego usta. -Otworz buzie kochanie, czas na twoj deser. Pawel otworzyl usta i wysunal jezyk a jej rozgrzana, mokra i zaspermiona cipka dotknela jego jezyka. -OOOo taaaaak!!! -jeknela glosno Katarzyna i w momencie kiedy poczul pierwsza fale spermy na swoim jezyku, jego maly kutas wystrzelil w powietrze. Nastepnego dnia Pawel siedzial w pracy jak zahipnotyzowany. W ciagu kilku dni jego zycie zmienilo sie nie do poznania. Nigdy wczesniej nie wyobrazal sobie, ze tak wiele moze sie zdarzyc w tak krotkim czasie. Siedzial i palil papierosa gdy do pokoju wszedl straznik. -Panie doktorze, panska zona przyszla do pana. -Nie. -wymamrotal pod nosem. -Slucham? -Nie, nie przyszla do mnie. -Nie? A do kogo? -Przyszla na prywatne widzenie z Krzysztofem Oczko. -Jak to na prywatne? Na wywiad? -Nie nie na wywiad. Przyszla do niego jako jego kobieta. Bo moja zona jest jego kobieta panie Kowalski. Beda sie dzisiaj pieprzyc. Prosze im wiec otworzyc "rozowy pokoj" panie Kowalski. Dziekuje. Straznik zamknal za soba drzwi z najglupsza mina jaka kiedykolwiek widzial Pawel. Ale nie obchodzilo go to. Widzial, ze za kilka minut wszyscy straznicy i caly personel wiezienia, podobnie jak i wiezniowie beda wiedzieli, ze jego kochana i mloda zona pieprzy sie na prawo i lewo. Wiedzial o tym i czul sie z tym dobrze. Usmiechnal sie sam do siebie i poczul jak jego fiut zaczyna twardniec. KONIEC CZESCI 3 - OSTATNIEJ. Autor: Polako Wszelkie prawa zastrzezone
meandry sprawiedliwosci cz.2 Gdy Pawel wrocil po pracy do domu, zastal zone lezaca w samej bieliznie na lozku. Podszedl i delikatnie poglaskal ja po kruczo czarnych wlosach. -Czesc skarbie. -Mhm- wyjeczala cicho. -Co ci jest? Kasia odwrocila sie na plecy. Jej cala twarz pokryta byla lzami. -Co sie stalo? Kobieta rozplakala sie na dobre. -Kochanie, przestan plakac, mow co sie dzieje. Pawel przycisnal jej glowe do piersi i zaczal delikatnie glaskac jej wlosy. -Kochasz mnie? -zapytala prawie szlochajac. -oczywiscie, ze cie kocham. -Na pewno? -Na pewno, uspokoj sie juz...powiedz mi o co chodzi. -Nie chce cie stracic... -Nie stracisz mnie skarbie. Spokojnie. Kasia wziela do reki dyktafon i podala go mezowi. Pawel wcisnal "play" i po chwili uslyszal cala rozmowe jego zony i wieznia. -Jestes na mnie zly? -zapytala siedzac na lozku i wycierajac twarz w przescieradlo. -Oczywiscie, ze nie. -Nie? Myslalam, ze tak naprawde.... -Skarbie! -przerwal jej Pawel. -Mnie to podnieca. Kasia spojrzala w dol na krocze meza i zauwazyla, ze jego penis prezy sie pod materialem spodni. Dotknela dlonia jego fiuta. -Lysy oddal mi dzisiaj moje majtki. -To dobrze. -Spuscil sie w nie kilka razy. Poczula jak fiut Pawla drgnal. -Przynioslam jego sperme do naszego domu kochanie. -Mmmm -Nie jestes na pewno na mnie zly? -na pewno. -Nie chce zebys mnie zostawil. -Nie zostawie cie kochanie nigdy. -Nawet po tym jak zachowywalam sie podczas wywiadu? Nawet po tym jak uslyszalas co o tobie mowilam? -Skarbie, oboje dobrze wiemy, ze nie daje ci satysfakcji w lozku prawda? Kasia delikatnie skinela twierdzaco glowa. -Ale jestes wspanialym mezem!... -Kochanie, nie o tym mowimy prawda? -Tak Pawel patrzyl w szeroko otwarte oczy swojej zony i czul jak jego serce sciska zal. Zal, ze nie moze jej porzadnie dogodzic, ze zawsze dochodzi pierwszy i jest kiepski w lozku. Chcial to naprawic ale nie wiedzial jak. Teraz wciagnal Kasie w swoje perwersyjne fantazje i okazalo sie, ze ona tez tego pragnie. -Przepraszam, ze bylam dla ciebie niemila wczesniej.. -Nie ma o czym mowic. Przytulil ja mocno do siebie i pocalowal namietnie w usta. -Pragniesz go prawda? wyszeptal zaraz po pocalunku. -mhm -Chce, zebys wiedziala, ze mnie to nie boli. -Dobrze. -Podnieca mnie ta mysl skarbie. Zobacz jaki twardy jestem na sama mysl o tym. Kasia delikatnie dotknela jego czlonka przez spodnie. -Nie chce zebys w zadnym momencie czula sie winna z tego powodu dobrze? -Dobrze. -Chce zebys byla taka jak te kobiety w opowiadaniach. -Na pewno? -Tak. -Bede. -Obiecaj mi to. Kasia spojrzala gleboko w oczy Pawla. -Obiecuje. -A teraz mi powiedz co myslisz o Lysym. Kasi oczy zablysly i usmiechnela sie lekko, skrywajac zadowolenie poruszonym tematem. -Nie krepuj sie kochanie. Powiedz wszystko co lezy ci na sercu. -Jest duzy, wytatulowany, lysy..... -To wiem. -Jest arogancki, chamski i dominujacy... -I? -I nic -I to jest to? Podnieca cie to? -Tak -Co jeszcze? -Potraktowal mnie jak zwykla dziwke. -To tez ci sie pewnie podobalo? -Skarbie...ty zawsze traktowales mnie jak swoja ksiezniczke i kocham cie za to...ale.... -Ale... -Podobalo mi sie to jak sie do mnie zwracal. Nie wiem czemu ale podnieca mnie taki typ mezczyzn. -A ja takim nie jestem..? -Nie -Wiesz, ze potrafie byc czasami sukowata no nie? -Sporadycznie, wiem. -Postaram sie teraz taka nie byc, ale wiesz....Nazwijmy to tak: ty jestes dzentelmenem, ja jestem dama, a on jest zwyklym chamem z atrakcyjnym cialem i jak przypuszczam duzym kutasem. Pawel wstal i rozebral sie do naga po czym znowu usiadl na lozku obok zony. -Czy moja dama zatem, pragnie rozlozych swe piekne nogi przed dzentelmenem czy zwyklym chamem? -Masturbowalam sie po przyjsciu do domu. -odpowiedziala krotko. -Myslac o nim? -Tak. O jego wielkich i silnych ramionach. Jego ogromnych ustach i olbrzymim kutasie. Kasia zlapala za fiuta Pawla i zaczela go delikatnie masowac. -Zatem moja piekna dama w glebi duszy pragnie pojsc za aroganckim chamem, ktory ja porzadnie wypieprzy ? -Mhmm - wymruczala, po czym mocno pocalowala meza. -Pragne go. -O tak! -Pragne go nawet w tej chwili! Pawel byl bliski orgazmu, zaczal rytmicznie poruszac biodrami. -Bardziej niz mnie?!! -O taaak! Bardziej niz sobie to wyobrazasz. Zdradze cie kochanie. Zdradze cie jak tylko bede miala ku temu okazje! Chcesz tego? - jej glos byl spokojny, opanowany, nie zdradzajacy zadncyh emocji. -Taaak!! -Chcesz zebym mu sie oddala prawda?!! -Taaaaaakk!! -chcesz zeby pieprzyl mnie ktos inny? -Tak! chcee! -Wiesz, ze on nie dorownuje ci intelektem do piet. Ani mi. Skonczyl pewnie podstawowke i ledwo czyta. -Wiem. - Kasi dlon zaczela pracowac szybciej masujac jego twardego kutasa. -A jednak zwykly kriminalista sprawia, ze moja cipa jest cala mokra! - podniosla ton.-Nie jestes zazdrosny? -O Bozeee!! Jestem. -Kreci to prawda? Fakt, ze podnieca mnie ktos taki?! -Bardzo kochanie!!! -Wiem! Podnieca cie to, ze ci o tym mowie prawda? -Mhmm! -Lubisz sluchac, jak przyznaje sie, ze moja cipa jest mokra na mysl o nim? Jak mowie do ciebie o jego wielkim chuju? Pawel poczul, ze za chwile dojdzie. Nigdy wczesniej jego sliczna zona nie mowila do niego takim jezykiem. Musiala duzo opowiadan przeczytac, zeby dowiedziec sie, co podnieca rogaczy. -Zamknij oczy! -powiedziala spokojnie i cieplo. Pawel wykonal polecenie. -A teraz wyobraz sobie ze on tu wlasnie wchodzi, ja kaze ci wyjsc i zamknac drzwi za soba. Stoisz na zewnatrz i wiesz, ze jestem z nim w naszej sypialni.Calkowicie naga!Napalona na niego i gotowa zrobic wszystko co mi kaze zrobic. A po chwili slyszysz jak glosno jecze gdy Krzysiek pierdoli mnie ostro na naszym malzenskim ÂłoÂżu. Kasia poczula jak jej dlon zalewa ciepla strozka goracego nasienia.Rozsmarowala ja po kutasie meza a pozniej po jego jadrach. -Podobalo ci sie? -zapytala calujac go w policzek. -Bardzo. -Nadal tego pragniesz? -Tak Kasia wsunela dlon pod poduszke i wyciagnela ospermione, sztywne majtki. -To te? -Tak Pawel chwycil majtki po czym wytarl nimi dokladnie swojego kutasa ze spermy. -I tak jak mowilam ci wczesniej nie chce zebys na to patrzyl. -powiedziala stanowczo. -Ale skarbie... -Nie chce zebys na mnie patrzyl bo boje sie, ze moge sie zachowywac zupelnie irracjonalnie z kims..., no wiesz.... -Kochanie ale ja chce cie zobaczyc w takiej sytuacji. Pragne tego od dawna! Od zawsze chcialem ujrzec twoje cudowne cialo wijace sie pod kims innym, chcialbym uslyszec jak glosno jeczysz gdy ktos cie bedzie pierdolil. -Nie! -prawie krzyknela -Powiedzialam ci wczesniej, ze nie i teraz to podtrzymuje i przestan sie ze mna wiecznie targowac kurwa mac!! Pawel wstal z lozka i wyszedl do lazienki wziac prysznic.Gdy wrocil do pokoju Kasia siedziala przed komputerem i ogladala zdjecia pornograficzne. -Co robisz skarbie? - spytal wycierajac wciaz mokre wlosy recznikiem. -Ogladam zdjecia. -sucho i bez emocji odpowiedziala mezowi nie odrywajac wzroku od komputera. -Podnieca cie to? -A jak sadzisz? Pawel nic nie odpowiedzial po czym znow wyszedl do lazienki. Kasia dolaczyla do niego dopiero wieczorem gdy oboje kladki sie do lozka. Wsunela sie pod koldre, polozyla na boku i oparla glowe na lokciu. -Powiedz mi, ale calkowicie szczerze, co najbardziej podnieca cie gdy myslisz o mnie z kims innym? Pawel zastanowil sie chwile a jego kutas drgnal z podniecenia. -Przeciez wiesz. -Powiedz mi. -Mysl o tym, ze ktos inny bedzie pompowal swoja sperme w ciebe. -Tylko to? -tak mi sie wydaje -Jestem dziennikarka i twoja zona, wiem kiedy klamiesz. Zadalam ci to pytanie poniewaz oczekuje szczerej odpowiedzi a nie wymijajacej. Wiec jak? Powiesz mi na glos wreszcie to o czym oboje wiemy? Pawel poczul jak jego serce zaczyna wyrywac sie z piersi. -Skad w ogole wiesz, ze jest cos jeszcze. -Poczytalam to i owo. Wiem, ze wam rogaczom nie wystarcza zwykle patrzenie. Jest cos jeszcze. Mezczyzna zasmial sie nerwowo po czym w pokoju zapanowala cisza. -Slucham? Kasia wsunela dlon pod koldre i zlapala meza za kutasa. -Chcialbym..... -zatrzymal sie na chwile. Bicie jego serca bylo tak mocne i glosne, ze dawalo sie prawie uslyszec. -Chcialbys co?.... -...wylizac jego sperme z twojej cipki. Wypowiadajac te slowa jego kutas stwiardnial do maksimum zdradzajac Pawla podniecenie. Zapanowala cisza. Kasi dlon obejmujaca penisa nie drgnela ani milimetra. Mezczyzna zamknal oczy unikajac lustrujacego spojrzenia zony. Sekundy zamienialy sie w godziny. Kasi dlon zaczela sie delikatnie poruszac a Pawel poczul ogromna ulge wiedzac, ze tym samym jego zona akceptuje fetysz. Kasia osunela sie na lozku a po chwili wziela fiuta meza do ust. Pawel poczul jej cieple i miekkie usta na swoim kutasie. Goracy jezyk zaczal wirowac w okol jego zoledzia. Kasia obciagala z prawdziwa pasja i oddaniem chociaz profesjonalistka nie byla. Liczylo sie jednak to, ze wkladala wiele serca w to zeby zapokoic swojego meza. Na final nie trzeba bylo dlugo czekac poniewaz po kilku minutach Pawel strzelil sperma prosto w jej usta. Mloda kobieta spila wszystko, po czym podniosla glowe, spojrzala na meza i pierwszy raz w zyciu przelknela jego nasienie. Po kilku sekundach polozyla sie obok i przytulila do mezczyzny. Pawel poczul sie wyjatkowo tej nocy, byl dumny ze swojej zony i z siebie chyba troche tez. -Dziekuje kochanie. -Za co? -Za to, ze polknelas pierwszy raz w zyciu. -Mhmm. -wymruczala. Kasia usmiechnela sie do siebie wtulona w meza, zamknela oczy i w tym samym momencie przypomiala sobie jak stala przed lustrem z majtkami, ktore przyniosla tego dnia do domu... Nastepnego dnia oboje wyruszli do pracy wczesniej niz zwykle. Pawel nie byl zdziwiony gdy patrzyl jak jego sliczna zona ubiera najseksowniejsza, przeswitujaca bielizne na siebie. Podniecalo go gdy widzial jak Kasia zapina zloty lancuszek na kostce a po chwili naciaga na noge czarna ponczoche. Zlota obraczka na cudownie wypielegnowanej dloni przestala symbolizowac zakaz wjazdu na potencjalnych kandydatow do lozka. Wiedzial, ze tego dnia, jego kochana kobieta w koncu bedzie odpowiednio zaspokojona. Gdy dotarl do pracy, kompletnie nie mogl sie na niczymym skupic. W jego glowie caly czas kotlowaly sie wizje Kaski.Usiadl do komputera i zaczal przegladac strony www. Kolo 12:00 pod wiezienna brame zajechal samochod Pawla zony.Kobieta wysiadla i tak jak poprzedniego dnia udala sie w glab wieziennych murow. Kasia bala sie tego spotkania, bala sie tego, ze jej kobieca duma moze zostac pokonana przez chamskiego i brutalnego wieznia.Wiedziala, ze gdyby kazal jej sie rozebrac do naga i na kolanach prosic o possanie jego kutasa, Kasia zrobilaby to z najwieksza przyjemnoscia.Jej majtki byly mokre juz od rana, sutki naprezone i podraznione przez stanik domagaly sie duzych ust skazanca. Gdy weszla do pokoju, spojrzala na zegarek. BYla 11:55. Jeszcze 5 minut i przyjdzie-pomyslala rozkladajac na stole notatki, dyktafon i dlugopis. W tym samym czasie po drugiej stonie budynku, jej maz siedzial bezczynnie w fotelu z ogromnym wzwodem w spodniach i potem na czole. On tez nerwowo spogladal na zegarek, zastanawiajac sie czy jego zona, za kilka minut zdradzi go z Lysym. BYla minuta po 12 gdy do pokoju wszedl straznik. -Pani Katarzyna Nowak tak? -Tak -Oczko zaraz do pani przyjdzie, prosze jeszcze chwile poczekac. -Dobrze. -Pamieta pani zasady? Wiezniowi nie wolno niczego dawac, a w zadnym przypadku ostrych przedmitow-wskazal palcem dlugopis-Bedziemy na zewnatrz,gdyby cos bylo nie tak prosze zawolac. -Dobrze, dziekuje bardzo. Kasia poczula jak jej serce zaczyna mocniej bic.Czula sie prawie jak na pierwszej randce.No tylko ze tym razem okolicznosci byly inne. Gdy do pokoju wszedl Lysy, Kasia wstala z krzesla i wyciagnela reke. -Witam ponownie. - profesjonalnie przywitala wieznia, starajac sie ukryc drzacy glos. -Czesc. Kasia usiadla na krzesle i przysunela do siebie dokumenty. -Rozumiem, ze dzisiaj jest pan gotowy do rozmowy? -Przestan z tym panem. -Dobrze. -Dzisiaj nie mam twoich majtek, dokladnie mnie sprawdzili przed wyjsciem i musialem je zostawic w celi. -Rozumiem.Nic sie nie stalo.Moze je pan, znaczy sie, mozesz je sobie zostawic. -Wstan. -Slucham? Krzysiek spojrzal na kobiete zlowieszczym wzrokiem. Kasia poslusznie wstala z krzesla.Jej serce wyrywalo sie z piersi. -Podejdz. Wykonala polecenie, stajac metr przed jego krzeslem. Byla ubrana elegancko, profesjonalnie i nieslychanie pociagajaco. -Blizej Krzysiek pochylil sie na krzesle po czym dotknal dlonia jej noge. Powoli, patrzac kobiecie prosto w oczy, zaczal przesuwac dlon coraz wyzej. Gdy dotarl do usa, poczul jak Kasi cialo zadrzalo. Usmiechnal sie do siebie i zaczal posuwac dalej reke.Gdy minal koronke czarnych ponczoch kobieta poczula jak jej nogi zaczynaja sie uginac. Przez chwile Lysy gladzil jej nagie udo, rozkoszujac sie torturami jakie jej zadawal, po czym delikatnie zaczal dotykac jej cipke przez majtki. -Widze, ze kreci cie to bardziej niz mnie suko. -wycisnal przez zeby czujac wilgoc jej majtek. Kilka sekund pozniej, gruby palec mezczyzny znalazl wejscie do jej cipki. Katarzyna faktycznie byla bardzo podniecona, soki z jej cipki wyplywaly niczym z wodospadu zalewajac dlon mezczyzny. Kasia rozchylila lekko nogi opierajac sie obiema dlonmi o ramiona Lysego. Jej twarz znalazla sie tuz przed twarza skazanca. Kilka sekund wpatrywali sie sobie w oczy, po czym oboje jednoczesnie zaatakowali swoje usta namietnymi pocalunkami. Krzyska jezyk wbil sie w usta kobiety wirujac jak oszalaly.Ona natomiast zaczela coraz mocniej i odwazniej poruszac biodrami, nadziewajac sie na palec kochanka. Lysy po kilku chwilach wsunal w jej ciasna szparke drugi palec. Coraz mocniej i szybciej zaczal pieprzyc dziennikarke dlonia, doprowadzajac ja na skraj orgazmu. Lewa reka zlapal ja za czarne wlosy i przycisnal mocniej do siebie, lapczywie calujac i tlumiac jeki jakie zaczela z siebie wydawac. Po chwili poczula, jak jednym ruchem mezczyzna zrywa z niej bielizne. Niczym w transie kobieta przerwala pocalujek po czym usiadla na stoliku, podciagnela spodnice i rozchylila szeroko nogi. Oczom Krzyska ukazala sie sliczna, czerwona i wyglona cipa, cala polyskujaca od sokow. -Prosze! Wyliz mnie! -Cicho wyjeczala kobieta. Lysemu nie trzeba bylo powtarzac dwa razy. Wtulil glowe w rozgrzane krocze dziennikarki i zaczal lizac jej cipke.Dawno juz nie widzial tak napalonej kobiety. Przyciskala mu glowe go krocza i wila sie wrecz na stole dyszac mocno i przygryzajac wargi z rozkoszy. W pewnym momencie Kasia puscila glowe Krzyska, objela dlonmi swoje duze piersi i zaczela je masowac przez bluzke i stanik. To byla koncowa faza, Kasia wiedziala, ze za kilka sekund dojdzie.Przyszczypnela sobie palcami sutki przez material stanika i poczula jak jej cialo zaczyna zwijac sie w konwulsjach orgazmu. Uda zacisnely sie na lysej glowie Krzyska a biodra zaczely gwaltownie poruszac w gore i dol. Jej cialo przeszedl potezny orgazm! NIgdy wczesniej nie odczula tak silnego doznania.Trwalo to prawie minute, az mezczyzna musial sam uwolnic sie z pomiedzy zacisnietych ud dziennikarki. Jego twarz byla cala mokra od jej sokow, oparl sie na krzesle i patrzyl jak czarnowlosa mezatka zwija sie na stole.Cale cialo kobiety az chcialo krzyczec, ale na szczescie potrafila sie powstrzymac od jekow rozkoszy, ktore moglby sprowadzic do pokoju straznikow. Po dluzszej chwili, gdy blogie uczucie zaczelo zanikac, Kasia usiadla na stole z opuszczonymi nogami. Jej wlosy byly w nieladzie, marynarka i bluzka pogiete od dloni, ktorymi masowala piersi. -O Boze! -powiedziala na glos- To byl najlepszy orgazm jakiego doznalam w calym swoim zyciu! -Teraz kolej na ciebie. Kasia poslusznie zeszla ze stolu i juz miala klekac przed kochankiem gdy ten zlapal ja za reke. -Najpierw pokaz mi te sliczne,duze cycki. Kasia szybko zrzucila z siebie marynarke i biala granatowa bluzeczke. Kilka sekund pozniej stala przed nim w samym staniku i czarnej spodnicy. -Podobasz mi sie. Kasia usmiechnela sie szeroko, lekko zawstydzona, jakkby pierwszy raz w zyciu slyszala komplement od mezczyzny. Powoli, spogladajac co chwila na drzwi do pokoju, rozpiela stanik i opuscila na dol. Jej duze ksztaltne piersi lekko opadly ku ziemi. -Kurwa! To sie nazywaja cycki! Zadna suka ktora wczesniej mialem, nie miala takich balonow. -Teraz ja jestem twoja suka. -Doprawdy? Chcesz byc moja suka? -Tak -Wiesz, ze na miano mojej suki bedziesz musiala sobie zasluzyc. -Domyslam sie. Kasia delikatnie zaczela masowac swoje piersi. -To teraz possij mojego kutasa. -Oczywiscie. Podeszla do krzesla, na ktorym siedzial i kleknela przed nim. Chwycila za spodnie od dresu i powoli sciagnela je na dol. -O moj Boze!!! -I co podoba ci sie? -On jest ogromny!!Nigdy w zyciu nie widzialam czegos takiego. -To sie nazywa kutas prawdziwego mezczyzny. Kobieta nie mogla uwierzyc wlasnym oczom. wielki, gruby, dlugi i naprezony chuj, byl z 3 albo i 4 razy wiekszy od dziecinnego kutaska jej meza. Kasia poczula jak z jej cipki zaczynaja wyplywac soki. Kleczala pol naga, na podlodze, przed wiezniem, ktorego widziala 2 razy w zyciu i trzymala jego kutasa w swojej malutkiej dloni. Nie mogla go nawet calego obiac a paznokcie miala dosc dlugie. Zblizyla usta do niego i pociagnela delikatnie nosem, delektujac sie jego zapachem. W jej glowie az zawirowalo. -O Boze, tak bardzo cie pragne! Cale zycie na ciebie czekalam. -Przestan gadac i bierz sie do roboty. -skwitowal Lysy. Kasia delikatnie pocalowala kutasa po czym wziela zoledzia do ust. Ledwo jej sie miescil w jej malutkich ustach. Zaczela wirowac jezykiem i coraz mocniej ociagac wielkiego, ciezkiego kutasa. Brala do buzi zaledwie 1/3 wymarzonego chuja masujac mu jednoczesnie jadra. -Pani Kasiu wszystko w porzadku? - krzyknal straznik wyraznie slyszac brak rozmow w pokoju. -Tak, tak! Wszystko ok!- Krzyknela przerazona, nie przestajac walic konia kochankowi. Sekunde pozniej znowu miala w ustach olbrzymiego kutasa. Mloda dziennikarka nidgy wczesniej z taka pasja i oddaniem nie obciagala zadnemu mezczyznie. Teraz jednak robila wszystko co potrafila, zeby dogodzic swojemu nowemu facetowi. Lizala mu jaja, lizala wzdluz calego kutasa, walila konia, obciagala, calowala, uderzala sie nim po policzkach rozkoszujac sie jego rozmiarem.Byla w innym swiecie. -Pani Nowak! Zostalo 5 minut. -Pospiesz sie kobieto! -Krzysiek zlapal za wlosy dziennikarke i przycisnal ja do swojego fiuta. -Ssij ssij!! Dlugo bedziesz pamietala jak to jest obciagac prawdziwemu mezczyznie! -Mmmhmmm -wyjeczala ledwo, czujac jak jego penis zaczyna wdzierac sie do gardla. -Lubisz to kurwo? -Mhmmm Kasia zaczela sie dlawic, Lysy wcisnal swojego grubego kutasa za gleboko. W jej oczach pojawily sie lzy. Mezczyzna jednak nie mial zamiaru przestawac.Na chwile cofnal jej glowe, podnoszac ja za wlosy, dajac jednoczesnie mozliwosc nabrania powietrza, po czym drugi raz nabil jej usta na swojego fiuta. Mloda, mezatka czula jak jej szczeka rozszerza sie do granic mozliwosci a po policzkach splywaja zly. Nie byly to jednak zly bolu a lzy rozkoszy. Nikt wczesniej jej tak nie potraktowal, z taka stanowczoscia. Czula sie jak zabawka do pieprzenia, jak kurwa z angencji, jeszcze niedawno przyzwoita, kochajaca zona, a teraz rozebrana prawie do naga, na kochanach w wieziennym pokoju, obciagala nieznajomemu mezczyznie z jego kutasem w ustach. Po udach splywaly jej soki podniecenia, jej sutki znowu twarde blagaly o pieszczoty. Kasia zamknela oczy, rozluznila gardlo i poczula jak kutas mezczyzny wslizguje sie do srodka. Cofnela glowe, nabrala powietrza i tym razem, bez jego pomocy nabila sie na pal. Gdy kolejna lza splynela jej po policzku, Kasia poczula jak nosem dotyka podbrzusza skazanca. Jego caly, ogromny kutas znalazl sie w jej gardle. Nigdy wczesniej nie zaznala takiego uczucia. Lysy kilka razy poruszyl biodrami doslownie pieprzac jej gardlo po czym spuscil sie do srodka. Kobieta cofnela glowe i pozwolila zeby cala sperma zalala jej usta. Masujac jednoczesnie jadra jedna reka i walac konia druga, spijala wszystkie soki z boskiego kutasa.Spermy bylo tak duzo, ze kacikami ust zaczela jej wyplywac i kapac na nagie piersi. Kasia lapczywie polykala kazda krople, delektujac sie smakiem nasienia.Wsunela dlon miedzy uda i zlizujac resztki spermy zaczela sie szybko masturbowac. -Wystarczy na dzisiaj - oznajmil zadowolony Krzysiek, odsuwajac glowe dziennikarki od kutasa. -Jeszcze sekundke! Prosze! -wyjeczala polglosem. Zlapala kutasa w usta i zaczela go oblizywac i ssac masturbujac sie jednoczesnie. Kilkanascie sekund pozniej, jej cialo ogarnal drugi, bardzo silny orgazm. Kobieta, do samego konca obejmowala ustami naprezonego czlonka i dopiero gdy cale cialo przestalo drzec, wypuscila go z buzi. Pocalowala czubek po czym wstala z podlogi i wytarla dlonia usta. -Ubieraj sie, bo zaraz tu wejda i oboje bedziemy mieli przejebane. Dziennikarka zaczela w pospiechu szukac bielizny.Minute pozniej byla juz ubrana i siedziala na krzesle poprawiajac rozczochrane wlosy. Lysy schowal penisa do spodni i przysunal sie do stolu. Polozyl na nim obie dlonie i spojrzal na swoja nowa kochanke. -I jak? Kasia spojrzala na niego i poczula jak jej serce zaczyna bic szybciej. -To bylo cudowne. -Czyj kutas jest dla ciebie odpowiedniejszy? Moj czy twojego meza? -Przeciez wiesz. -wyszpetala spogladajac w lusterko i poprawiajac makijaz. -Chce to uslyszec. -Twoj. Oczywiscie, ze twoj. -To mi sie podoba. Kasia przez caly czas czula w ustach sperme skazanca. To bylo cudowne uczucie, wiedziala, ze gdyby mogla oddala by mu sie teraz w calosci. Pozwolilaby mu zeby zrobil z nia wszystko czego bedzie chcial. -A co z moim wywiadem? -Pani Kasiu, czas konczyc. - do pokoju wszedl straznik. -Jeszcze sekundke prosze pana, juz konczymy. Straznik zamknal drzwi za soba dajac kochankom kilka chwil prywatnosci. -Daj doktorkowi liste pytan dzisiaj i niech mi przekaze jak bede u niego na opatrunku.Na jutro powinnas miec wszystkie odpowiedzi jakich potrzebujesz. -Kiedy sie znowu zobaczymy? -heheh, kobieto, widze, ze tobie sie to bardziej spodobalo niz mi. Spokojnie, bedzie jeszcze okazja.Niebawem poczujesz swojego pierwszego prawdziwego kutasa w tej ciasnej cipie.Poza tym musisz na to zasluzyc. Kasia usmiechnela sie zaltonie. -Zapisz sobie nr.telefonu pod ktory zadzwonisz dzisiaj. -Po co? -Nie dyskutuj! Zapisz sobie numer i jak wrocisz do domu to zadzwon. Porozmawiasz z moim czlowiekiem na zewnatrz. Zabierze cie gdzie trzeba i zacznie cie przygotowywac. -Ale.... -Nie boj sie, nic ci nie grozi.Karolina, zabierze cie do klilku sklepow, na dobry obiad albo kolacje a pozniej powie ci co i jak. -Dobrze. -Pani Nowak, czas minal. -Dziekuje panu. -Kasia wstala i podala reke Krzyskowi. -To ja pani dziekuje.-usmiechnal sie Lysy. Straznik poczekal az wiezien opusci pokoj. -Wszystko w porzadku? Wydawalo mi sie, ze slyszalem... -Nie, nie, wszystko w jak najlepszym porzadku, dziekuje bardzo za troske -przerwala mu mloda dziennikarka. -Pani maz chcial sie z pania widziec. -Wiem, domyslilam sie. Kasia zabrala wszystkie swoje rzeczy po czym wyszla z pokoju. Gdy weszla do gabinetu meza, ten siedzial w fotelu.Zamknela za soba drzwi i spojrzala na niego. Pawel wstal z fotela. Wyraznie bylo widac, ze ma wzwod. -I? -zapytal gdy zona do niego podeszla. -I? -odpowiedziala zalotnie calujac meza namietnie. Pawel poczul w jej oddechu sperme, stalo sie!Jego zona, zrobila to z innym. Jego maly kutas drgnal, po czym mezczyzna spuscil sie w spodnie. -Ooo, widze, ze nie wytrzymales kochanie. -usmiechnela sie Kasia. -Opowiedz mi prosze. -wyszeptal siadajac na fotel. Kasia usiadla mu na kolanach i spojrzala prosto w oczy. -To jest prawdziwy mezczyzna, z prawdziwym kutasem, ktory od teraz bedzie pieprzyl twoja zone. Usmichnela sie lekko i poczula jak fiutek jej meza zaczyna sie znowu podnosic. Gdy Kasia tego dnia wracala z wiezienia do domu, ciagle miala przed oczyma swojego nowego kochanka. Jej cipka, ktora kilka chwil wczesniej wylizal jej maz, znowu domagala sie pieszczot. Pawel, ktory wysluchal dokladnie calej historii swojej zony byl troche zawiedzony,tym ze Kasia zaspokoila Lysego tylko oralnie ale na sama mysl o tym co sie jeszcze wydarzy, jego maly kutasek twardnial raz za razem. Kolo godziny 15:00 Kasia podniosla sluchawke i zadzwonila pod wskazany numer. -Slucham? -Dziendobry.Nazywam sie Katarzyna Nowak i dzwonie... -A Kasia! No czesc dziewczyno! Lysy mowil ze bedziesz dzwonila. -No czesc, czesc. -Sluchaj, pewnie niedawno wrocilas od niego z wizyty tak? -Dokladnie. -No to wez kapiel bo zakladam, ze jest ci potrzebna hahaha, i powiedz mi gdzie mieszkasz to po ciebie podjade. -Moze lepiej sie spotkamy na miescie. -Przestan sie wyglupiac dziewczyno. Przeciez wiesz, ze gdybym chciala poznac twoj adres to tak czy siak bym go poznala. Nie masz cie co matrwic. Nic ci nie grozi, wpadne po ciebie, skoczymy do miasta na jakis obiad. -No dobrze. Kasia podala adres kobiecie po czym odlozyla sluchawke i poszla do lazienki. W tym samym czasie Pawel w swoim gabinecie prawie chodzil po scianach. Juz dawno nie mial w sobie takiej dawki adrenaliny, zazdrosci i podniecenia. Oczyma wyobrazni raz za razem wyobrazal sobie swoja zone, z pokoju z Lysym, kleczaca, z jego kutasem w ustach. Jego rozmyslania przerwal straznik. -Goscia masz. Pawel wyrwany z zamyslenia spojrzal za siebie, Lysy wszedl do pokoju a straznik zamknal za nim drzwi, -Czesc doktorku. -Witam. -Widzialem sie dzisiaj z twoja zona. -Tak tak,wiem o tym. Prosze usiasc. -co sie tak denerwujesz co? Nie masz sie co bac. To ze ta suka obciagala mi dzisiaj pale nie znaczy, ze przestane cie lubic doktorku. Pawel usmiechnal sie tylko i zaczal ubierac rekawiczki na dlonie. -Pewnie juz wiesz, ze twoja zona stara sie o miejsce w moim klubie? -Klubie? -W klubie kurew, ktore pierdole kiedy i gdzie chce. -Tak, slyszalem. -I co o tym sadzisz? -Skoro ona tego chce.... -Przestan doktorku kurwa! Przeciez oboje wiemy, ze chcesz mi wcisnac swoja zone pewnie tak bardzo jak ona sama tego chce albo i bardziej. -Widze, ze jest pan bardzo spostrzegawczy. -Hehehe, nie martw sie stary. -poklepal Pawla po ramieniu- twoja zona niedlugo bedzie najwieksza kurwa w calym miescie. Pawel spojrzal na Lysego. -Jak to? -No przeciez oboje tego chcecie. -Tak ale... -Spokojnie doktorku, nie masz sie co lamac, dupa bedzie pod dobra opieka. Moi ludzie sie nia zajma. Ta picza ma potencjal doktorku. Moge na niej zarobic kupe siana, ona w koncu bedzie chodzila zadowolona a ty bedziesz mial zone, jaka zawsze chciales. -Ale... -No nie mow mi, ze nie chcialbys miec takiej zony co? Zaloze sie, ze nieraz pratrzyles na te wszystkie blachary w szpilach i krotkich spodniczkach, chodzace do dobrych sklepow, jezdzace dobrymi samochodami. Twoja zona bedzie niedlugo jedna z nich. Pawel poczul jak jego kutas zaczyna sie podnosic. -Spokojnie doktorku kurwa!! NIe podniecaj sie przy mnie bo ci zapierdole! -Przepraszam. Odszedl od lysego, usiadl na fotelu i wyciagnal papierosa z paczki. -Powiedz mi szczerze, chcesz miec taka zone? Chcesz zeby ta slodka, czarna suka zostala moja kurwa? Bo jesli chcesz, to musze ci powiedziec, ze ja nie bede jedynym ktory bedzie ja jebal. Wszystkie chlopaki z firmy beda pierdolic twoja zone.Niedlugo bedzie miala cipe rozepchana tak bardzo, ze nie bedziesz nic czul -zasmial sie glosno - a propos, podoba mi sie jej cipa i te zwisajace wary. Wygladlada na taka, co juz niejednego chuja w sobie miala heheheh. Pawel zaciagnal sie papierosem i popatrzyl na wieznia. -Co chcesz przez to powiedziec? -Doktorku, czy ty mnie sluchasz? Mowie przeciez, ze twoja zona bedzie znana w calej mojej "firmie" i nie tylko. Idziesz na to? Pawel dobrze wiedzial, ze nie ma wyboru. Zgodzilby sie czy nie, Lysy i tak mial juz swoj plan. Nic nie mogl na to poradzic. Sam tego chcial, w najskrytszych fantazjach marzyl o tym , zeby jego sliczna, mloda zona zostala prostytutka a teraz to marzenie spelni sie niesychanie szybko. -Ide. -odpowiedzial czujac jak jego fiut prezy sie w majtkach. -No to dobrze.Widzisz, wilk syty i owca syta czy jak to tak kurwa bylo. Jeden chuj.Zmieniaj mi opatrunek doktorku i ide poogladac telewizje. Gdy Kasia wyszla z wanny, uslyszla dzwonek do drzwi... KONIECZ CZ.2
Na dworze bylo juz zupelnie ciemno, cicho i ponuro.Jedynym slyszalnym odglosem byl delikatny deszczyk uderzajacy o rynny i dachy samochodw. Cieply wiosenny wiart powiewal lekko unoszac w powietrzu unoszac zapach mokrych, kwitnacych drzew. Katarzyna Nowak szla ciemna uliczka sciskajac w dloni torebke.Droga przed nia wydawala sie dluga i strasznie ciemna. Tylko nieliczne latarnie rzucaly watle swiatlo na ulice.Przypieszyla kroku.Teraz slyszala juz tylko tupot swoich obcasow.Obrocila sie. Ciagle tam byl! Wysoka, lekko szara postac mezczyzny w plaszczu i kapeluszu na glowie.Szedl za nia od dluzszego czasu. On tez przyspieszyl. Jej cialo przeszyl strach. Zrenice oczu rozszerzyly sie mocno a dlon trzymajaca torebke zacisnela sie jeszcze mocniej. Zaczela biec, obrocila sie jeszcze raz, deszcz padal coraz mocniej, niewiele bylo widac ale wystarczajaco zeby dostrzec biegnacego mezczyzne.Strach i panika ogarnely umysl kobiety.Deszcz coraz mocniej splywal po jej czarnych wlosach i zalewal oczy ograniczajac widocznosc. Teraz juz sie nie obracala, biegla najszybciej jak mogla. Zatrzymala sie kolo bramy przed jedna z kamienic, otworzyla torebke i zaczela goraczkowo szukac klucza.Obrocila sie za siebie. W strugach deszczu widac bylo zarys mezczyzny.BYl coraz blizej, 10, moze 15 metrow od niej. Czarna postac w kapeluszu zblizala sie coraz szybciej. Wyciagnela klucz i z ledwoscia, drzaca,mokra dlonia wsunela go do zamka. Teraz juz wyraznie slyszala jego kroki i plusk wody, byl tuz za nia.Jej umysl byl sparalizowany strachem. Przekrecila klucz i calym cialem naparla na stare, masywne drzwi. W samym tym momencie poczula, ze ktos lapie ja za ramie... Az podskoczyla gdy poczula na ciele obca dlon wyrywajaca ja ze snu. -Kochanie wstawaj bo zaspisz.-uslyszala cichy, cieply glos swojego meza. -Jezu!!! Nie strasz mnie!!! -Co sie stalo? Kasia usiadla na lozku. -Boze ale mialam straszny sen...! -Nie chcialem cie przestraszyc ale juz jest 7:00. -Juz? -przetarla delikatnie swoja mala dlonia zaspane oczy i spojrzala na nocny zegarek. -Teraz juz jest 7:01 -zasmial sie Pawel. -Bardzo smieszne...Dziendobry. -Dziendobry kochanie. Pawel zblizyl sie i pocalowal delikatnie swoja zone w policzek. -Czas rozpoczac swoj pierwszy dzien pracy moja karierowiczko. -Boje sie. -Nie ma czego, wszystko bedzie dobrze. Kasia wstala z lozka i wyszla do lazienki. Pawel odprowadzil swoja mloda, sliczna zone wzrokiem.29 lat, 3 lata od niego mlodsza i 3 lata po slubie.Byl najszczesliwszym mezczyzna na ziemi. Miala 170cm wzrostu, dlugie, kruczo czarne wlosy i najladniejsze, niebieskie oczy jakie mogl sobie wyobrazic. Pawel siedzial w kuchni i pil poranna kawe. Wrocila po kilku minutach w samej bieliznie. -Napij sie kawy zanim wystygnie. -powiedzial podajac jej kubek. -Dziekuje kochanie. Usiadla na przeciwko niego. -czemu sie tak patrzysz? -zapytala po chwili czujac na sobie wzrok meza. -Bo jestes piekna. -Przestan. -No co? Moze klamie? Pawel spojrzal na duze, sterczace piersi swojej zony ukryte pod bialym, koronkowym stanikiem. Jak na taka mala i drobna osobke, ktora byla Kasia, jej piersi wydawaly sie wrecz ogromne. -Mam ochote cie schrupac. -usmiechnal sie do zony. -Bedziesz musial z tym poczekac do wieczora. -I to mnie martwi. Pawel jako 32 latek byl juz calkiem dobrze ustawiony.Po ojcu, ktory przez wiekszosc zycia mieszkal i pracowal w USA,odziedziczyl spore pieniadze. Wybudowal za nie piekny dom na obrzerzach miasta i kupil 2 samochody,dla siebie i dla zony. Skonczyl studia medyczne i teraz pracowal jako lekarz wiezienny. W pracy cieszyl sie duzym szacunkiem i uznaniem. Nawet wiezniowie doceniali jego prace w kwestii zszywania ran klutych i szapranych. Tego dnia jego mloda, sliczna zona rozpoczynala pierwszy dzien pracy jako dziennikarka w jednej z najwiekszych gazet w kraju. Kasia spojrzala na zegarek, 7:30. -No dobra musimy sie zbierac skarbie. Dopila ostatni lyk kawy i wstala od stolu. Kasia siedziala na lozku i ubierala na nogi czarne, cienkie rajstopy gdy w glowie Pawla znowu pojawila sie "ta" mysl. Wstydzil sie tego, wstydzil sie swojego zboczenia i tego, ze go to podnieca az tak bardzo.Ukrywal i dusil to w sobie przez cale zycie.Myslal o tym jeszcze zanim poznal swoja obecna zone, fantazjowal i zaglebial sie w swojej perwersji coraz glebiej i glebiej. Gdy Kasia pytala go o jego fantazje nigdy sie do tego nie przyznal. NIe powiedzial swojej uroczej i inteligentnej zonie o tym iz pragnie byc rogaczem. W wolnym czasie i w pracy i w domu przesiadywal przed komputerem, czytal opowiadania i ogladal zdjecia. Kochal swoja zone nad zycie, zrobilby dla niej wszystko, byl dobrym i opiekunczym mezem, gotowal nawet obiady i prasowal ale przez ten caly czas gdy to robil marzyl o jednym, o tym zeby jego ukochana w koncu go zdradzila, zeby puscila sie jak najzwyklejsza zdzira i oddala sie innemu mezczyznie. Nie chcial jej stracic za zadna cene, ale wizja Kasi z rozchylonymi nogami miedzy ktorymi jest ktos inny niz on sam, sprawiala, ze jego maly czlonek momentalnie sztywnial. -Jestem gotowa. Pawel spojrzal na zone. Wygladala pieknie. Ubrana byla w granatowa marynarke, pod nia biala bluzeczke pod ktora wyraznie widac bylo stanik, spodnice do kolan, czarne rajsotpy podkreslajace jej smukle nogi i szpilki. Wyszli, kazde z nich wsiadlo do swojego samochodu i rozjechali sie w rozne strony. Gdy Pawel usiadl w pracy przed komputerem, w jego glowie zrodzil sie obraz Katarzyny lezacej nago w ich malzenskim lozu.Na niej lezal wielki muskularny mezczyzna, ktory wpychal w jej mala cipke olbrzymiego kutasa. Kasia natomiast na trzesacych nogach weszla do budynku gazety, przeszla przez dlugi korytarz i stanela przed winda. Wcisnela przycisk i poczula ucisk w zoladku.To stres o sobie przypomial. Po chwili Kasia weszla do windy. Sciany podobnie jak sufit wylozone byly lustrami. Stanela przed jednym z nich, popatrzyla na siebie. -Pieprzone cycki. -przeklela pod nosem patrzac na swoje duze piersi. Kasia w przeciwienstwie do swojego meza uwazala, ze jej piersi sa za duze i na starosc beda jej zwisaly.Poprawila marynarke i spodnice a gdy winda w koncu dojechala na 8 pietro Kasia byla gotowa. Weszla do duzego pomieszczenia.Na podlodze lezala ciemnozielona wykladzina, do okola wszedzie staly donice z kwiatami.Kasia podeszla do duzego biurka przy ktorym siedziala recepcjonistka. -Witam, nazywam sie Katarzyna Nowak, dzisiaj mialam zaczac prace. -Dziendobry, jestem Magda, pan Kowalski juz na pania czeka u siebie w gabinecie.Prosze isc wzdloz tego korytarza, ostatnie drzwi na prawo. -Dziekuje Kasia ruszyla przez dlugi korytarz, po prawej i lewej stronie znajdowaly mniejsze pokoje.Wiekszosc drzwi byla otwarta tak, ze mozna bylo zjrzec do srodka. Wszyscy spogladali na piekna kobiete idaca korytarzem i witali ja cieplo. Kasia stanela przed drzwiami dyrektora naczelnego i zapukala. -Prosze... W tym samym czasie Pawel siedzial przed komputerem i czytal kolejne opowiadanie erotyczne. -Pawe³ przyprowadzilem ci klienta. -zasmial sie jeden ze straznikow. Pawe³ obrocil sie na fotelu i spojrzal na wieznia. -Co mu jest? -Dostal nozem w udo. -Posadz go tu.- wskazal kozetke okryta bialym przescieradlem. Straznik podprowadzil kulejacego mezczyzne i posadzil na kozetce. Facet byl ogromy, lysy, i napakowany miesniami jak kulturysta.Spod koszuli ktora mial na sobie wystawaly tatuaze. -Co sie stalo? -zapytal Pawel zakladajac na dlonie rekawiczki. -Przewrocilem sie doktorku. -zasmial sie wiezien. -Oczywiscie, ze tak. Sciagnij spodnie. -Doktorku!? Co ty taki napalony. Poznajmy sie najpierw- szydzil sobie wiezien smiejac sie glosno. -Nie ma sprawy, wyskoczymy dzisiaj do kina a pozniej na piwko co? Sciagaj spodnie musze zobaczyc czy bedzie potrzebne szycie. -Poczekam na zewnatrz -rzucil straznik zamykajac za soba drzwi. Mezczyzna sciagnal zakrwawione spodnie i rzucil je na podloge.Siedzial w samych majtkach i koszulce. Pawla na chwile zamurowalo gdy spojrzal na krocze mezczyzny i zobaczl wielkosc jego penisa schowanego za majtkami.Mogl tylko sie domyslac rozmiarow tego wieznia ale na pewno byl kilka razy wiekszy od jego malego ptaszka. -Doktorku, widzialem to!! -podniosl glos mezczyzna. -Co? -Nie patrz na mojego wacka bo ci kark zlamie kurwa!! Nie jestem pierdolonym pedalem rozumiesz? -Spokojnie, jestem lekarzem, nie raz widzialem meskie przrodzenie. -No to mojego nie zobaczysz. -Nie mialem zamiaru. -Masz zone? -Slucham? Pawel przemyl rane woda utleniona i otarl czysta gaza. -Zone masz? -Mam -Zone przyprowadz to jej pokaze wacka. -Nie sadze, zeby byla zainsteresowana. -Bedzie jak go zobaczy -zasmial sie wiezien. -Rana nie wymaga szycia,to tylko powieszchowne drasniecie, dam ci specjalny antybiotyk w masci i bedziesz to sobie smarowal 4 razy dziennie. -Dobra doktorku, ty sie na tym znasz... Pawel posmarowal mu udo po czym nalozyl na noge bandaz. -Przychodz do mnie raz dziennie na zmiane opatrunku ok? -Cokolwiek powiesz doktorku. Pawel skonczyl, sciagnal rekawiczi i wrzucil je do kosza na smieci. -Mozesz sie ubrac. Po chwili wiezien byl juz gotowy do opuszczenia ambulatorium. -Powiedz straznikowi zeby ci wydali nowe spodnie z magazynu. -Dzieki doktorku i sorry, ze cie opierdolilem. Chlopaki doceniaja twoja robote. Kilku nich bylo by juz u Szefa na gorze gdyby nie ty.Doceniamy to. -Dzieki. Wiezien wyszedl a Pawel usiadl na fotelu przed komputerem. Dopiero teraz poczul ze jego kutas jest w pol twardy. Zamknal oczy i ujrzal swoja zone kleczaca w ambulatorium na kolanach. Miala na sobie dokladnie ten sam stroj co rano przed wyjsciem do pracy. Jej glowa poruszala sie w przod i tyl obciagajac grubego kutasa wieznia, ktorego przed chwila on sam opatrywal. Z zamyslenia wyrwal go telefon. Odebral sluchawke. -Halo? -Czesc kochanie. -No czesc skarbie. I jak tam? -Wlasnie rozmawialam z dyrektorem naczelnym. -I co? -Dostalam pierwsze zadanie. -No to gratuluje. -Mam przeprowadzic wywiad z prezydentem naszego miasta odnosnie budowania obwodnicy.Jak sie sprawdze to nastepnym razem dostane cos wiekszego. -No to do dziela kwiatuszku. -Ok.Koncze w takim razie i zabieram sie do roboty. Kocham cie. -Ja ciebie tez.Pa Przez reszte dnia Pawel mial spokoj w pracy, nie liczac jednego przypadku, w ktorym wiezien polknal lyzeczke od herbaty i zostal skierowany na operacje. Kasia natomiast przeprowadzila swoj pierwszy wywiad. W domu pierwszy byl Pawel. Wzial szybki prysznic po czym znowu siadl przed komputerem. Chwile pozniej surfowal juz po internecie szukajac kolejnych opowiadan i zdjec. To byl chyba jego szczesliwy dzien poniewaz znalazl polska strone dotyczaca jego upodoban i gdy juz mial zabrac sie do dokladniejszego jej poznania do domu weszla Kasia. Byla godzina 16:30 gdy jego zona z wielkim usmiechem na ustach powitala go w drzwiach do pokoju. -Jestem najlepsza!! -Nigdy w to nie watpilem. Pawel wstal i przywital sie z zona. -Opowiadaj jak bylo. Kasia zaczela sie rozbierac powoli opowiadajac mezowi o pierwszym dniu w pracy. Gdy stala w pokoju w samej bieliznie, spojrzala na komputer. -Kochanie od teraz bede musiala wiecej korzystac z komptutera. -Nie ma sprawy, ja i tak w pracy siedzie caly czas przed komputerem, przynajmniej w domu sobie odpoczne hehe. -Cos ostatnio nie masz zbyt pracowitych dni? -Dzisiaj mialem faceta z rana uda i jednego idiote, ktory polknal lyzeczke do herbaty. -Hehehe to bylby dobry material do gazety. -W glowie kasi zaczela switac pewna mysl. Podeszla do okna i otworzyla je na cala szerokosc. Na dworze byla juz prawdziwa wiosna. Drzewa zaczynaly sie zielenic a slonce z kazdym dniem grzalo coraz mocniej. -Moze na zakupy pojedziemy? -zaproponowala wchdozac do lazienki. -A co potrzebujemy? -Cos do jedzenia najlepiej, od teraz nie bede miala za duzo czasu na zakupy i takie tam. Poza tym musze sobie kupic jakies nowe ciuchy zeby w pracy jakos wygladac. -No dobra. Godzine pozniej chodzili juz po duzym hipermarkecie z wozkiem na zakupy. -Skarbie podjedziemy jeszcze do victori secret wracajac ok? -A co potrzebujesz? -Nowy stanik. -No dobra. -Skarbie nie gniewaj sie na mnie ale nigdzie indziej nie ma mojego rozmiaru. -Kochanie przeciez nic nie mowie.Z checia ci go kupie. -Fajna masz zone koles!! -rzucil jakby od niechcenia jakis mlody chlopak przechodzacy z kolega obok nich. Pawel czul sie dumny za kazdym razem jak obcy mezczyzni patrzyli glodnymi oczyma na jego zone.Gdyby mogl powiedzial by im wszystkim, ze pragnie sie nia podzielic, ze chce ja oddac w dobre rece komus, kto porzadnie ja zerznie. Mial swiadomosc tego, ze ich zycie seksualne nie bylo udane, on mial malego ptaszka i chociaz jego sliczna zona twierdzila zawsze, ze w zupenosci jej odpowiada jego rozmiar, to Pawel byl innego zdania.Doskonale wiedzial, ze nie miesci sie w normach i jest maly, nie raz widzial wiezniow z wielkimi, preznymi kutasami i zalowal, ze sam takiego nie ma.POza tym coraz czesciej zdarzalo sie, ze dochodzil wczesniej niz Kasia, ktora nie przezywala z nim orgazmow. Ona natomiast zawsze twierdzila, ze nic sie nie stalo i wazne zeby jemu dobrze bylo. Gdy wyszli ze hipermaketu pojechali do nastepnego sklepu. Weszli tam razem, Kasia zaczela ogladac staniki ale niestety bardzo sie rozczarowala nie mogac znalezc swojego rozmiaru. -Przepraszam pania? -skierowala sie w strone obslugi sklepu. -W czym moge pomoc? -Potrzebuje stanik ale nie moge znalezc odpowiedniego rozmiaru. Kobieta spojrzala na klatke piersiowa klientki. -No moze byc problem. Po kilku minutach poszukiwan ekspedientka znalazla 2 pasujace staniki. -Mamy niestety tylko taki kroj, i to tylko tez w 2 roznych kolorach. Kasia spojrzala na staniki. -Kochanie ide to przymierzyc. -Ok. Pawel podszedl do regalu z ponczochami. Wsrod wielu roznych rodzajow, spodobaly mu sie 2. Jedne byly to brazowe kabaretki samonosne, drugie zas czarne ze szwem z tylu. Chwycil obie pary i podszedl do przymierzalni. -I jak? -Sa beznadziejne. Pawel wsunal glowe za kotare i spojrzal na zone. Stala w nowym staniku z kwasna mina. Stanik byl wykonany z takiego samego, przezroczystego i cienkiego materialu jak rajstopy ktore miala na sobie.Jej cale piersi lacznie z sutkami byly wyraznie widoczne jak na dloni.Stanik nie zakrywal zupelnie nic. Pawel poczul jak jego kutas zaczyna twardniec. Automatycznie pomyslal o wszystkich facetach, ktorzy beda widzieli duze piersi jego zony. -Bierzemy go. Kasia popatrzyla na niego lekko zamyslona. -Podoba ci sie? -Jak najbardziej. -Przeciez wszystko mi widac. -No i wlasnie dla tego mi sie podoba. Usmiechnela sie tylko. -A ten drugi? -zapytal Pawel. -To to samo tylko ze czarny.Czarny chyba bedzie lepszy bo nie bedzie mi widac tak bardzo sutkow. -No to bierzemy oba. Gdy Kasia wyszla z przymierzalni Pawel wreczyl jej ponczochy. -A to co? -No jak to co? Musisz chyba ladnie wygladac w pracy no nie. -W przyszlym tygodniu bedziemy mieli nowa dostawe i powinnismy miec nowe kroje w pani rozmiarze. - pocieszyla Kasie ekspedientka wkladajac towar do firmowej torebki. -Dziekuje bardzo. -Dziekuje i zapraszam ponownie. Gdy wrocili do domu Kasia usiadla do komputera a Pawel usiadl w fotelu i zaczal czytac ksiazke. Po chwili do pokoju, w ktorym siedzial Pawel weszla jego zona. -Mozesz pozwolic na minutke. -Pewnie. Wstal z fotela i poszedl za zona. Gdy wszedl do pokoju z komputerem ujrzal na ekranie zdjecie nagiej kobiety nadzianej na grubego kutasa a miedzy jej nogami drugiego mezczyzne lizacego w tym samym czasie jej cipke. -Jest cos o czym powinnam wiedziec? Pawel poczul jak grunt pod jego nogami zaczyna sie zalamywac. Ogromne uczucie goraca zalalo jego cialo. -Kochanie, czasami wyskakuja takie rzeczy same z siebie. -Wyskakuja? Same z siebie? Strony o nazwie... -zblizyla glowe do monitora- "zerznij moja zone i spusc jej sie w cipie?" -Skarbie daj mi wytlumaczyc...-zapauzowal na chwile. -Slucham. -To tylko strona internetowa.... -Chcesz, zebym pieprzyla sie z innym mezczyzna? -Nie to nie tak skarbie.... -A jak? Pawel! Nasz zwiazek opiera sie na zaufaniu. Jest udany wlasnie dzieki zaufaniu, jesli ukrywasz przede mna takie rzeczy to jak moge ci ufac? -No dobra... -Slucham -Od dluzszego czasu mam taka fantazje. -Fantazje, w ktorej ktos inny pieprzy twoja zone? -Tak -Boze przejnaswietszy! Czemu mi o tym nie powiedziales? -nie wiedzialem jak zareagujesz. -Teraz juz wiesz. -Kochanie... -WYjdz!!! Wyjdz stad zanim cos ci powiem...!!!! Pawel poslusznie wyszedl z pokoju, poszedl do kuchni i zapalil papierosa.Rzucil palenie rok temu ale do tej pory caly czas trzymal w szafce kilka awaryjnych papierosw. Spojrzal na zegarek, dochodzila 20:00. "Pieknie zaczal sie ten wieczor"- pomyslal i usiadl na krzesle wpatrujac sie w okno. W tym samym czasie Kasia siedzaca przed komputerem czytala opowiadanie "flirtujaca narzeczona". Byla zdziwiona tym ze tak duza liczba mezczyzn pragnie aby ich zony czy dziewczyny ich zdradzaly. "Moze to nic zlego" pomyslala przez chwile surfujac po forum. Dziennikarska ciekawosc sprawila, ze zamiast pisac sprawozdanie do pracy Kasia do 1:00 w nocy studiowala strone, wypowiedzi ludzi, zdjecia i artykuly na temat rogaczenia. Patrzyla na zdjecia mezczyzn z duzymy kutasami, kobiety, ktore szczytowaly podczas gdy ich mezowie stali z boku i patrzyli. To wszystko sprawilo, ze sutki pieknej dziennikarki stwardnialy a w jej glowie pojawilo sie pytanie, "jak by to bylo z kims naprawde dobrze obdarzonym"? . Gdy kilka minut po pierwszej wyszla z pokoju i zeszla pietro nizej do salonu, zastala Pawla spiacego na kanapie przed telewizorem. Spojrzala na niego i poczula wyrzuty sumienia z powodu ich klotni. Po chwili nakryla go kocem i zgasila telewizor.Wrocila na gore do sypialni i rozebrala sie do naga. Na dworze bylo bardzo cieplo a Kasia uwielbiala spac nago gdy tylko mogla. Wsunela sie pod chlodna koldre i polozyla glowe na poduszce. W jej glowie caly czas panowal metlik. Myslala, ze zna swojego meza, i strasznie sie pomylila.Byla za to na niego zla. Wrecz wsciekla. Jak on mogl tak dlugo ukrywac to przed nia? Dlaczego jej nie powiedzial skoro pytala go wiele razy? Jej smukla, wypielegnowana dlon zatrzymala sie tuz nad wzgorkiem lonowym. Kasia zanknela oczy. W myslach przywolala obraz sprzed kilkunastu minut. Facet z ogromnym kutasem pieprzacy sliczna brunetke. Tak! To ona byla ta brunetka. Poczula jak jej sutki zaczynaja twardniej a krocze wilgotniec. Wytezyla umysl jeszcze mocniej, kolejna wizja... Kleczala na lozku z wypieta dupa a rosly mezczyzna pieprzyl ja od tylu.Pieprzyl ja ostro! Mocno! Jego kutas byl ogromny! twardy! gruby! O wiele wiekszy od malego ptaszka jej meza!! Poczula jak jej palec wslizguje sie w jej mokra szparke. Kilka ruchow i wiedziala, ze dawno nie byla tak podniecona. Po chwili jednak przestala. "Co ja robie? Przeciez kocham swojego meza! Jest dobrym czlowiekiem, dba o mnie i dom.Nie powinnam myslec o takich rzeczach". Zabrala dlon z krocza i ulozyla sie na boku. Kilka minut pozniej oboje malzonkowie smacznie spali. Gdy rano Pawla obudzil budzik w telefonie, ten poczul sie nieswojo. Wczorajsza klotnia z zona nie zwiastowala niczego dobrego. Mogl jej przeciez o tym powiedziec. Jak dlugo zamierzal ukrywac prawde? Przeciez ona byla dziennikarka na Boga! oczywistym bylo, ze ktorego dnia sie o tym dowie! Taka ma prace!. Skorzystal z lazienki na dole, doprowadzil sie do porzadku po niewygodniej nocy i o 7:00 wyszedl z mieszkania unikajac konfrontacji z zona. Kasia wstala gdy uslyszala osglos zapalanego silnika w samochodzie. Podeszla do okna i zobaczyla jak jej maz odjezdza samochodem. Poszla do lazienki przygotowac sie do pracy. Gdy, tak jak codzien, wypila kawe w samej bieliznie weszla do pokoju i otworzyla szuflade. Wyciagnela nowy stanik i zalozyla go na sibie. Spojrzala w lustro. Jej duze, czerwone brodawki i sutki przebijaly sie przez cieniutki, przezroczysty material stanika. Tego ranka Kasia poczula sie seksi. Od dluzszego czasu sie tak nie czula. Tego ranka jej piersi nie byly za duze, byly ksztaltne i kuszace. Usiadla na lozku i zalozyla na noge jedna z ponczoch. Po chwili zrobiala to samo z druga noga. Poczula przyplyw energii. Spojrzala w lustro i zobaczyla w nim mloda seksowna kobiete, ubrana tak jak kazdy mezczyzna chcialby widziec swoja zone. Spodnica, biala bluzka i marynarka zakonczyly jej przygotowania do wyjscia. Gdy weszla do pracy zauwazyla spojrzenia swoich kolegow. Widocznie rozciecie w spodnicy sprawialo, ze gdy szla widoczna byla koronka jej brazowych kabaretek i kawalek nagiego uda. Usiadla w fotelu przed komputerem i sciagnela marynarke. Po kilku minutach do pokoju wszedl mlody mezczyzna. Gdy zobaczyl mloda dziennikarke stanal jak wryty. -Slucham? -zapytala widzac, konsternacje mlodzienca. -Szef pania prosi do siebie. -Dziekuje, juz ide. Mlodzieniec wyszedl i zamknal za soba drzwi. Kasia wstala z fotele i spojrzala na sciane na ktorej wisialo lustro. Dopiero teraz, w ostrym slonecznym swietle zobaczyla ze jej, prawie nagie piersi, sa doskonale widoczne pod letnia, cieniutka bluzka. Szybko zalozyla na siebie marynarke i wyszla z pokoju. Gdy weszla do dyrektora, ten konczyl cos dyktowac sekretarce. -Dobrze, ze pani juz jest pani Kasiu. -Dziendobry. -Pani Kasiu, i co z naszym tematem? Wymyslila pani cos? -Tak, otoz, moj maz pracuje w wiezieniu jako lekarz, mysle ze moglabym przeprowadzic wywiad z ktoryms z wiezniow na temat wieziennictwa, obyczajow, traktowania wiezniow etc. -hmmm, no by bylo nawet niezle.Mogla by pani postarac sie o rozmowe z jakims przestepca, ktory dostal duzy wyrok, zlodzieje torebek raczej nas nie interesuja. -Mysle ze to da sie zalatwic. -No to doskonale. Widze w pani przyszlosc pani Kasiu.Ma pani potencjal. Dziekuje -Dziekuje panie dyrektorze. Gdy Kasia zamknela za soba drzwi udala sie do swojego pokoju i wziela telefon komorkowy. -Pawel ktos sie chce z toba widziec. - Z zamyslenia wyrwal Pawla glos straznika. -Kto taki? -Siema doktorku. Jak tam zdrowko? - do gabinetu wszedl duzy wytatuowany mezczyzna. To byl ten sam, ktorego wczoraj opatrywal Pawel. -Po staremu. -Opatrunek przyszedlem zmienic. -Siadaj Straznik wyszedl z pomieszczenia a Pawel podszedl do wieznia. -Oj widze, ze doktorek dzisiaj jakis nie w sosie co? co sie stalo? Zona nie dala? Pawel zaczal zakladac rekawiczki na dlonie. -Spokojnie doktorku! Jak cos to moge dac ci adres do dobrego lokalu. Moj ziomal go prowadzi, poruchasz sobie za pol ceny, suczki sa pierwsza klasa. -Nie trzeba, dzieki. -wymamrotal Wiezien spojrzal na biurko doktora i zobaczyl na nim stojaca ramke ze zdjeciem. -Zona? Pawel spojrzal na buirko. -Tak -Moge zobaczyc? Podszedl, wzial zdjecie po czym podal je wiezniowi. -Jak ty masz na imie? -zapyal. -Pawel -Lysy jestem. Podali sobie rece. -Fajna dupa ta twoja zonka. -Dziekuje. -Warunki tez ma niczego sobie heheh. -Owszem. -Dawno nie bawilem sie takimi cyckami. Pawel nie wiedzial co ma odpowiedziec. -Doktorku myslisz ze moglbys mi zalatwic jakies gazetki albo zdjecia? -Co masz na mysli? -No zdjecia jakis golych dup czy cos. Bede zobowiazany rzecz jasna. -Obawiam sie, ze straznik nie wypuscilby cie z tad z gazeta w gaciach. -Kurwa. Tak myslalem. -Smarujesz rane tak jak mowilem? -Tak tak doktorku, spoko jest. -Dam ci nowy bandaz. -Doktorku, mam pytanie? -Slucham. -Moge sobie wziac zdjecie twojej zony? -Slucham? -Wiesz o co chodzi. Z calym szacunkiem ale potrzebuje sobie jakos ulzyc a to jest kawal pieknej dupy. -Dobra, wez sobie. Gdy Pawel konczyl bandazowac noge pacjenta znowu spojrzal na jego krocze. Przerazil sie troche gdy zobaczyl, ze jego kutas zaczyna sie ruszac w majtkach.Zrobil krok do tylu. -Spokojnie doktorku. To twoja zona tak na mnie dziala nie ty. Kilka sekund pozniej Pawel widzial najwiekszego kutasa w swoim zyciu. Lysego fiut sam znalazl droge do wyjscia i ciezko opadl na kozetke. -To wszystko. Mozesz sie ubrac. -Dzieki doktorku. Lysy wstal i wsunal sobie zdjecie w majtki. -Tam jest jej miejsce heheheh- zasmial sie glosno. Pawel poczul jak jego wlasny kutas zaczyna twardniec. -Do jutra -Do zobaczenia. -Aha! doktorku mam jeszcze jedno pytanie. -Slucham? -To troche krepujace ale wiesz...siedzimy tu calymi dniami sami... myslisz ze dalbys rade mi cos skombinowac? -Co takiego? Lysy zblizyl sie do Pawla, ktorego przewyzszal wzrostem o jakies poltora glowy. -Majtki twojej zony -Slucham? -Doktorku, nie zapomne ci tego. Pawel poczul sie troche zmieszany. -Nie wiem, nie sadze. -Doktorku, nie wal w chuja.Przeciez widzisz gdzie trzymam zdjecie twojej kobiety.Na moj gust jest jej tam dobrze a tobie tez to nie przeszkadza. Pawel poczul sie zdominowany, wiezien, ktory nie dorownywal mu intelektem do piet trzymal w majtkach zdjecie jego zony a teraz prosil jeszcze o jej majtki. -Widze przeciez ten maly namiocik w twoich spodniach.Kreci cie to! -Zobacze co da sie zrobic. -To mi sie podoba. Do jutra. Poklepal Pawla po plecach po czym wyszedl z gabinetu. W tym samym momencie zadzwonil telefon. -Czesc. -czesc. -Jestes na mnie zly? -Nie. -Przepraszam za wczoraj. -To moja wina. -Zareagowalam zbyt emocjonalnie. -Moglem ci wczesniej o tym powiedziec. -Kocham cie. -Ja ciebie tez.Porozmawiamy o tym w domu. -Ok skarbie.Pa Pawel odlozyl telefon na biurko i usiadl do komputera... Gdy wrocil do domu Kasia juz na niego czekala. -Czesc kochanie. -Czesc. Rzucili sie sobie w ramiona.Niemal ze zwierzeca wsciekloscia oboje zaczeli sie rozbierac. Po kilku chwilach Kasia zostala w samych ponczochach a Pawel byl calkiem nagi. Szybko rzucili sie na lozko. Pawel jak zawsze wtulil glowe miedzy uda swojej zony. Jej ma³a i s³odka cipka byla mokra i goraca a duze wargi sromowe luŸno zwisa³y. Z jej szparki wrêcz wyp³ywa³y soki a jej sutki stercza³y z podniecenia. Pawel wbil w nia swoj jezyk i zaczal nim szybko poruszac. -Ooo taaak!! -MMmmm. -Kocham cie!! Wyliz mnie skarbie!! Pawel zlizywal i spijal soki swojej zony. Kasia lezala na plecach masujac swoje duze piersi i sterczace sutki. Poruszala biodrami coraz chaotyczniej nabijajac sie na jezyk meza. Pawel lizac swoja zone jednoczesnie walil konia wyobrazajac ja sobie w objeciach napakowanego i wytatuowanego Lysego. W jego glowie zaczely sie kolatac tak zboczone i perwersyje wizje, ze po kilku minutach, slyszac jednoczesnie jeki zony, Pawel spuscil sie na dywan. -Co sie stalo? -zapytala zdziwiona Kasia. -Przepraszam skarbie -Juz? -Mam chyba zly dzien. Kasia usiadla rozkraczona na lozku patrzac na dywan pokryty sperma. -O czym myslales? Pawel spojrzal jej prosto w oczy bojac sie odpowiedziec. -Myslales o mnie? -Tak -I o kims jeszcze? -Tak -O innym mezczyznie? -Tak kochanie. Kasia nic nie odpowiedziala. Wstala i wyszla do lazienki. Gdy zamknela za soba drzwi poczula jak znowu zaczynaja z niej wyplywac soki. Przez kilka sekund pomyslala o tym samym o czym przed chwila myslal jej maz. Weszla pod prysznic i odkrecila wode. Gdy zaczela mydlic swoje cialo, niemal automatycznie zaczela piescic swoje sutki. Nie mogla ukryc podniecenia przed sama soba. Zamknela oczy i zaczela wyobrazac sobie obcego mezczyzne, ktory ostro pieprzy ja na lozku. Im dluzej o tym myslala tym bardziej byla podniecona. Coraz mocniej i szybciej majowala piersi i ogolona, rozgrzana cipke. W pewnym momencie chwycila okragla butelke od szamponu i powoli wsunela ja w siebie. -Ooo taaak. -cicho wymruczala czujac w sobie wielkosc i ksztalt butelki. Ruchy jej reki stawaly sie coraz szybsze a butelka coraz glebiej penetrowala jej cipke. Tym razem Kasia zdala sobie sprawe, ze do pelnej satysfakcji bedzie jej potrzebny ktos z wiekszym kutasem. Gdy butelka po szmponie niemal cala zniknela w jej szparce kobieta poczula, ze zbliza sie orgazm. Przyspieszyla i wunela butelke sobie do konca tak gleboko, ze az dopchnela ja palcem i zostawila w srodku.Sekudne pozniej szycztowala.Prawa reka zlapala sie za usta zeby nie narobic halasu. Orgazm byl potezny, energia skumulowana w jej malym ciele teraz dopiero znalazla ujscie. Miesnie jej cipki dostaly takich skurczow, ze kobieta wypchnela butelke ze swojej szparki wprost do wanny. Gdy po chwili Kasia doszla do siebie, nie miala juz zludzen. Jej maz byl niewystarczajacy,kochala go ale wiedziala, ze od tej pory ich zycie ulegnie zmianie. Gdy wyszla z lazienki Pawel lezal na lozku.Podeszla do niego i popatrzyla mu prosto w oczy. -Twoj kutas jest dla mnie za maly. Pawel az usiadl. -Slucham? -Slyszales. Masz za malego ptaszka, teraz skoro wiem juz o twoim zboczeniu moge ci powiedziec, ze jak jestes we mnie to prawie nic nie czuje. Kocham cie nader wszystko ale z toba w lozku czuje sie niespelniona. -Rozumiem. -Kochanie, twoj jezyk jest wspanialy, dobrze wiesz, ze sama mineta nieraz doprowadziles mnie do orgazmu ale twoj ptaszek.... -Wiem. -Wczoraj do pozna siedzialam i czytalam w internecie na temat twoich fantazji. -I? -Musze przyznac, ze bardzo mnie podniecilo to co czytalam i widzialam. Pawel pocalowal zone w usta. -Kochana jestes. -Obawiam sie, ze to nie ma z tym nic wspolnego skarbie. Skoro oboje wiemy, ze nasz seks jest...jaki jest...to bedziemy musieli sobie z tym jakos poradzic. -Jak najbardziej. -Ciesze sie, ze w tej kwestii oboje mamy takie samo zdanie, poniewaz zaczynam chciec tego samego co ty. -Pojdziesz do lozka z kims innym? -To chyba oczywiste. Potrzebuje prawdziwego mezczyzny w lozku, takiego, ktory mnie zaspokoi.Kogos wiekszego i aktywniejszego niz ty skarbie. -Jak najbardziej. -Na pewno nie chce zebys na to patrzyl, tak jak ci mezowie w tych opowiadaniach. Nie wiem, moze keidys sie to zmieni ale na chwile obecna nie chce zebys przy tym byl. -Oczywiscie kochanie. -Czyli rozumiemy sie w tej kwestii? -Tak Kasia pocalowala Pawla w usta. -Jeszcze jedna sprawa. Musze przeprowadzic wywiad z jakims wiezniem, dowiedziec sie za co siedzi, jakie sa warunki w wiezieniu, jakie relacje miedzy skazanymi itd. Myslisz, ze mozesz mnie z kims ustawic? Pawel od razu pomyslal o Lysym. -Tak -Tak? Wow, to nie bylo zbyt ciezkie. -Mam dobrego kandydata dla ciebie. -Skad wiesz, ze bedzie dobry? -Wiem. -Znowu cos ukrywasz? -Nie -No to mow. -facet ma ksywke Lysy, poznalem go jak przyszedl do mnie z rana cieta uda. -Za co siedzi? -Slyszalem ze za wymuszenia. Gosc jest ogromny i caly wytatuowany. -Moze byc. -Duzo o ciebie wypytywal. -O mnie? A skad o mnie zna? -Widzial twoje zdjecie na moim biurku. -I co? Pawel zawachal sie przez chwile. -Powiedzial, ze jestes bardzo piekna i ze masz cudowne piersi. -Tak wlasnie powiedzial? -No nie, troszke inaczej to ujal. -jak? -Powiedzial, ze jestes kawal pieknej dupy. -Pozwoliles skazanemu wiezniowi mowic tak o swojej zonie. Kasia poczula mrowienie w kroczu. Sama byla zaskoczona cala ta sytuacja ale im wiecej o tym myslala tym bardziej byla podniecona. -Kochanie, facet ma z 2 metry wzrostu, wyglada jak kulturysta, jest caly wytatuowany i ma kutasa jak moje przedramie. Kasi zrenice rozszerzyly sie mocno. -Nikt nie ma takiego ptaka. -uwierz mi, ze ma. Kasia wstala z lozka i usiadla przed komputerem. -Mowil cos jeszcze na moj temat? -Nie. -To dobrze. -Wzial sobie twoje zdjecie. -rzucil i cicho tak jakby jego zona miala tego nie uslyszec. -Dales mu moje zdjecie? Kasia odwrocila sie na fotelu w strone meza. -Wsadzil je sobie w majtki, nic nie moglem poradzic. -Boze Swiety!!Jeszcze jakies rewelacje? -Nie. Kasia spojrzala na krocze swojego meza. -Stanal ci na sama mysl o tym prawda? Pawel przytaknal skinieniem glowy. -Wyobrazales sobie mnie i jego? Znowu skinal po czym polozyl dlon na fiucie i zaczal go lekko masowac. -Poprosil mnie o to zebym przyniosl mu twoje majtki. Kasia nic nie powiedziala, popatrzyla tylko na meza, wstala z fotela i podeszla do lazienki. Siegnela do kosza na bielizne i wyciganela z niego dzisiejsze majtki. Wrocila do pokoju i podala mezowi. -Prosze. Pawel wzial majtki w dlon i poczul jak jego jadra dostaja skurczu z podniecenia. -Z tym -wskazala palcem na jego sztywnego czlonka- musisz poradzic sobie sam bo ja mam robote. Pawel wstal i wyszedl do toalety a Kasia poczula jak jej cialo znowu zaczyna ogarniac podniecenie. Nastepnego dnia gdy oboje wstali z lozka Pawel mial wrazenie, ze patrzy na nowa kobiete. Kasia ubrala na siebie czarne ponczochy i czarny przezroczysty stanik. Koronkowe majteczki ledwno zakrywajace jej duze wargi sromowe oraz wysokie obcasy, sprawily, ze kutas mezczyzny zaczal sie podnosic. -Aha skarbie, mam prosbe. jak mozesz to podjedz gdzies do zlotnika i kup mi zloty lancuszek na kostke. -naprawde? -NO to chyba znaczy o tym, ze jestem dostepna tak? -Tak -No to upewnij sie, ze bedzie dosc gruby, zeby go bylo widac pod ponczocha. -Ok. -Umow mnie z tym Lysym czy jak mu tam. -Dobrze kochanie. Pawel nigdy wczesniej tak szybko nie jechal do pracy jak tego ranka. Wszedl do gabinetu i wyciagnal z kieszeni majtki. Przlozyl je do twarzy i powachal. Tak, to byl wlasnie zapach jego slodkiej zony. Zapach jej ciala, perfum, i cipki. Jego fiut stwardnial na sama mysl o tym, ze niedlugo odda te majtki Lysemu. Nie musial dlugo czekac bo godzine pozniej do gabinetu zapukal straznik. W tym samym czasie Kasia siedziala w swoim pokoju przed komputerem i ogladala zdjecia nagich mezczyzn chojnie obdarzonych przez nature. Jej cipka byla cala wilgotna i rozgrzana. Kobieta nie wierzyla sama sobie, ze widok duzego i preznego kutasa tak bardzo bedzie ja podniecal. Zdala sobie sprawe, ze przez 3 lata malzenstwa nie zostala ani razu porzadnie zaspokojona.Tego ranka czula sie dobrze! Mozna powiedziec, ze nie tylko dobrze, wrecz wysmienicie! Czula sie, pewnie, wiedziala czego chce i wiedziala ze teraz ma przewage na mezem. czula sie tak, jak kazda kobieta czuc sie powinna. Usmiechnela sie do monitora gdy na kolejnym zdjeciu zobaczyla mezczyzne spijajacego sperme z cipki kobiety. -Ty jestes nastepny kochanie -powiedziala cicho i kliknela kursorem nakolejne zdjecie. Gdy do pokoju wszedl Lysy Pawel poczul przyplywajaca fale ciepla. -Siema doktorku. -Dziendobry -Co u ciebie? -Dobrze, dziekuje. -Jak zona? -Chce sie z toba spotkac. -Kurwa doktorku, miales mi skolowac jej majtki a nie przyprowadzac ja do mnie heheheh. -zasmial sie glosno wiezien. -Nie o to chodzi. Ona jest dziennikarka i potrzebuje przeprowadzic wywiad. -Ze mna? -Wydaje mi sie, ze jestes dobrym kandydatem. -Masz cos dla mnie? Pawel podszedl do biurka, otworzyl szuflade i wyciagnal z niej koronkowe majtki swojej zony. Obrocil sie, podszedl do wieznia i podal mu majtki. Oczy Lysego az sie zaswiecily na widok koronkowej bielizny. -To mi sie kurwa podoba! -prawie krzyknal. Przylozyl majtki do twarzy i pociagnal mocno nosem. -Mmmmm o tym wlasnie mowie doktorku. Pawel zaczal nakladac gumowe rekawiczki na dlonie. -Twoja zona ma wspaniala, pachnaca cipke doktorku. -Dziekuje. -Z checia sie z nia zobacze. -Przekaze. -Moge cie o cos zapytac? -Pewnie. Nie wiem tylko czy na to odpowiem. -lepiej doktorku by bylo dla ciebie zebys odpowiedzial. Pawel poczul sie lekko zastraszony. -Slucham. -Czy twoja zona goli cipe? -Tak -Calkiem? -Tak -Jak lubi sie pieprzyc? -Nie rozumiem. -W jakiej pozycji doktorku? -Najbardziej chyba od tylu. -Hehe, wie co dobre.A powiedz mi jeszcze doktorku czy twoja zona polyka czy wypluwa. -Wypluwa Mlody lekarz poczul, ze rozmowa o jego zonie zaczyna go podniecac. -A teraz powiedz mi szczerze. CZy twoja pani jest zadowolona z waszego pierdolenia? -Nie wiem. -Na pewno wiesz!Powiedz mi, glosno jeczy jak ja pieprzysz? -Raczej nie. -Lubi w dupe? -Nie. Nigdy tego nie robilismy. -Nie pieprzyles swojej pani w dupe? -Nie -nie wiesz co tracisz doktorku. Pawel wlasnie konczyl bandazowac pacjenta gdy ten zlapal go za nadgarstek. Spojrzal mu prosto w oczy. -Twoja zona wie ze dales mi jej majtki? -Tak -Dala ci je? -Tak -Zdajesz sobie sprawe, ze bede pieprzyl ta mala czarna kurwe? -Tak -To mi sie podoba. Przyslij ja do mnie jutro o 12:00. -Ok. -Narazie doktorku. Lyzy wyszedl zostawiajac za soba otwarte dzrzwi. Klawisz wunal glowe do srodka. -Wszystko w porzadku? -zapytal widzac spocone czolo doktora. -tak tak, wszystko ok. Zamknal drzwi zostawiajac Pawla samego. Kolo 14 Pawel podniosl telefon i wykrecil numer do zony. -No czesc kochanie - przywital go jej slodki glos. -Czesc. Umowilem cie. -Super! Na kiedy? -Na jutro na 12:00 -Dzieki misiaczku, kochany jestes. -Wiem -DO zobaczenia w domu. -Pa Gdy Pawel wrocil do domu Kasi jeszcze nie bylo. Usiadl przed komputerem i zaczal czytac. Po godzinie spojrzal na zegarek, dochodzila 19:00 a jego zony jeszcze nie bylo. Zlapal za komorke i juz mial dzwonic gdy uslyszal samochod parkujacy na podjezdzie. Podszedl do okna i wyjrzal na zewnatrz. Kasia wlasnie wchodzila do domu. Kilkanascie sekund pozniej byla juz w pokoju. -Czesc skarbie. -Czesc. -Jak ci minal dzien? -Dobrze, pol dnia siedzialam w pokoju i sie nudzilam a pozniej pojechalismy zrobic wywiad z kobieta ktora eksmituja z mieszkania z 3 dzieci.A u ciebie? -Spokojnie. -Masz dla mnie lancuszek? -Tak -Dales mu majtki? -Tak -To dobrze. -Mowil cos? -Nie Kasia wziela od Pawla pudelko z lancuszkiem, otworzyla i wyciagnela.W jej oczach mozna bylo dostrzec blysk. Pawel dobrze sie postaral o to zeby jego kobieta miala gruby i piekny lancuszek na kostce. Slono zaplacil za to, ze jego ukochana bedzie mogla afiszowac sie ze swoja dostepnoscia. -Dziekuje. Pocalowala go w policzek po czym zrzucila z siebie spodnice.Sciagnela jedna ponczoche i zalozyla na kostke kancuszek.Chwile pozniej zalozyla ponczoche z powrotem. -I jak? Widoczny? Pawej spojrzal na nogi swojej zony. Pod czarna ponczocha wyraznie widac bylo zloty lancuszek. -Tak skarbie. Wygladasz slicznie. Kasia usmiechnela sie szeroko i pocalowala soczyscie meza. -Ide sie wykapac. -Ok. Tego wieczora Kasia znowu zaspokoila sie butelka po szamponie a Pawel w samotnosci w toalecie masturbowal sie myslac o swojej "niewiernej" zonie. Gdy juz oboje lezeli w lozku Pawel obrocil sie w stronie swojej malej kobietki. -Ciebie tez to podnieca prawda? -CO? -Swiadomosc tego, ze pojdziesz do lozka z kims lepszym ode mnie. -Tak -A czy... -Nie chce o tym rozmawiac....- przerwala mu Kasia. -Dobranoc -Dobranoc. Dochodzila 7:30 gdy Pawel zerwal sie z lozka. -Kochanie!! Zaspalismy!! Wstawaj!! -O kurwa!! - wyjeczala Kasia. Pawel pierwszy pobiegl do lazienki i po 5 minutach byl gotowy do wyjscia. Kasia ciagle w bieliznie krzatala sie nerwowo po domu. -Skarbie ja musze leciec! -krzyknal Pawel stojac przy drzwiach frontowcyh. -Dobra! Ja za chwile tez wychodze. Kocham cie pa! -Pa Spojrzal na zegarek, dochodzila 11:30, wiercil sie w fotelu nerwowo. Jego serce z kazda minuta bilo coraz szybciej. To juz dzisiaj, juz za pol godziny. W tym samym czasie Katarzyna, stala w domu przed lustrem zupelnie naga i zastanawiala sie co na siebie ubrac. Jej makijaz byl juz gotowy. Srebrne, aksamitne usta oraz oczy mocno podkreslone czarnym tuszem wygladaly niezmiernie wyzywajaco. -Pieprzyc to! -powiedziala po czym zapiela na kostce zloty lancuszek. Naciagnela na nogi brazowe ponczochy, kabaretki. Ubrala biala spodniczke do kolan z wysokim wycieciem na udzie. Bialy, przezroczysty stanik, i marnarka dopelnily jej stoju. Nie ubrala bialej bluzeczki, ktora codziennie nosila do pracy. Guziki marynarki zapiela dostatecznie wysoko zeby nie zwracac na siebe zbytniej uwagi. Wziela dyktafon i notes po czym wyszla z mieszkania. Przed brama wiezienia byla dokladnie o 11:55. Weszla do srodka po czym skierowala sie w strone pokoju odwiedzin. -Pani Katarzyna Nowak tak? -Tak -Prosze bardzo. Prosze za mna. Straznik zaprowadzil kobiete do pokoju, otworzyl drzwi kluczem i wpuscil ja do srodka. -Zaraz go przyprowadzimy, prosze poczekac. -Dziekuje. Zamknal drzwi a Kasia rozgladnela sie po pokoju. Na samym srodku stala szkolna lawka, po obu stronach lawki stalo po jednym krzesle. Nad drzwiami wisialo godlo polski. W pokoju nie bylo zadnych luster, zadnych doniczek z kwiatami a okna byly zakratowane. Kasia usiadla nakrzesle i wyciagnela na lawke dyktafon oraz notatnik i dlugopis. Chwile pozniej do pokoju wszedl straznik. -Juz idzie. Usmiechnela sie tylko czekajac na swojego rozmowce. Kilka sekund pozniej wszedl do pokoju. BYl ogromny, lysy, wytatuowany. Mial na sobie podkoszulek na ramiaczkach i granatowe spodnie. -Gdyby cos bylo nie tak prosze zawolac, bedziemy na zewnatrz. -powiedzial straznik po czym zamknal za soba drzwi. Kasia wstala z miejsca i wyciagnela dlon. -Katarzyna Nowak, milo mi. -Lysy. Oboje usiedli. Kasia poczula podniecenie. Nigdy wczesniej nie miala do czynienia z przestepca, a tym bardziej z tak przystojnym i atrykcyjnym mezczyzna. -Rozumiem, ze zna pan mojego meza? -Doktorka? Ta, znam. Kasia poczula, ze robi jej sie goraco. -Denerwujesz sie? -zapytal Lysy widzac drzaca dlon kobiety. -Nie. -Boisz sie? -A powinnam? -Nie. -No to mozemy zaczynac. Wlaczyla dyktafon po czym zajrzala do notatek. -Prosze mi podac swoje imie i nazwisko. -Krzysiek Oczko. -Krzysiek Oczko- powtorzyla cicho i zapisala w notesie. -Na zywo jestes jeszcze ladniejsza. Kasia poczula sie troche zmieszana. -Dziekuje. -Prosze mi powiedziec, dla czego.... -Jakie masz majtki na sobie? -Slucham? -Pytalem jakie masz majtki na sobie?!- powtorzyl stanowczym tonem Lysy. -Biale Kasia poczula jak jej serce zaczyna bic coraz szybciej.Krzysztof wyciagnal z kieszeni bialy klebek materialu i polozyl go na stole. -To chyba twoje. Kasia popatrzyla na przedmiot. Tak! To byly jej koronkowe majtki. -Chyba tak. -Wez je. -Nie trzeba. Mozesz je sobie zatrzymac.Jak juz pytalam, prosze mi powiedziec dla czego.... -Podniecam cie?- znowu jej przerwal. -Slucham? -Twoj maz dal mi twoje zdjecie. -tak wiem. -Myslalem o tobie. -dziekuje, schlebie mi to ale nie przyjechalam tu po.... -Twoj maz ma kutasa jak dziecko. -Slucham??? -Slyszalas. Twoj masz ma ptaszka jak moj palec. -To chyba nie twoj interes! -Nie! heheh Moj jest znacznie wiekszy. -Prosze pana...! -Mow mi Lysy. -Panie Lysy! Nie przyjechalam tu rozmawiac o przyrodzieniu mojego meza tylko o.... -Przestan. -Slucham? -Przestan sie zgrywac. Rozepnij ta marynarke to bedziemy mogli rozmawiac. -Chyba jest pan niepowa.... -Dowidzenia. Wstal z miejsca i zrobil krok w strone drzwi. -Dobrze! -prawie krzyknela. Obrocil sie i spojrzal na nia zimnymi oczyma. Kasa wstala i powoli zaczela rozpinac guziki marynarki.Gdy doszla do konca, myslala, ze jej serce zaraz wyskoczy z jej piersi i walnie o stol. Powoli sciagnela z siebie marynarke i polozyla ja na szkolnej lawie. Krzysiek poczul jak jego kutas zaczyna twardniec. Oto mial przed sobie niesamowicie piekna kobiete, ktora dzien wczesniej ofiarowala mu swoje majtki. Stala przed nim w samym staniku pod ktorym widac bylo dokladnie jej duze, ciezkie piersi, wraz z czerwonymi naprezonymi brodawkami i sutkami. Kasia poczula, ze nogi jej sie uginaja. W tym samym momencie z jej cipki wyplynely soki wsiakajace w material majtek. -Masz sliczne cycki. -Dziekuje Oboje usiedli na krzeslach. -Podnieca cie to? -zapytal Lysy wpatrujac sie bez przerwy w jej obfity biust. -Tak. -Tak lepiej. Ty jestes szczera, ja tez jestem szczery.Teraz mozesz pytac. Kasia nie mogla ogarnac mysli. -Pytalam dla czego trafil pan za kratki? -Za wymuszenia. -Moze pan to dokaldniej opisac? -Nie. -Slucham? Jak to nie? -Sciagnij stanik. Kasia siedziala jak wmurowana. Nie wiedziala co ma zrobic.Nie sadzila, ze ten wywiad bedzie szedl tak opornie. -Prosze pana.... -Cicho. Kasia zamilkla. -Zrobimy tak.Najpierw ja zadam ci kilka pytan, odpowiedz na nie zgodnie z prawda.Jesli wyczuje ze klamiesz wyjde i nigdy wiecej sie nie zobaczymy. Pozniej odpowiem na kazde twoje pytanie.Ok? -Ok -W jakim wieku stracilas dziewicztwo? -19 -Z iloma facetami spalas? -Z dwoma. -Pieprzyl cie ktos w dupe? -Nie Kasia czula jak jej sutki zaczynaja napierac coraz mocniej na material stanika. Wiedziala, ze jej rozmowca dobrze je widzi. Widzial jej podniecenie a to podniecalo ja jeszcze bardziej. -Podobam ci sie? Zawachala sie przez chwile. -Tak -Czy twoj maz pieprzy cie odpowiednio? -Nie -Dlaczego? -Jest za maly i za szybko konczy. -powiedziala cicho, jakby chciala ukryc to -przed obcym mezczyzna. -Ma malego fiuta tak? -tak -Powiedz to. -Boze! Moj maz na malego fiuta i mnie nie zadowala. -Pokaz jak malego. Kasia dwoma palcami prawej reki wstazala rozmiar meza. Lysy zasmial sie szyderczo. -Masturbowalas sie myslac o naszej dzisiejszej rozmowie. Dziennikarka poczula jak krew odplywa z jej mozgu. -Tak -prawie wyszeptala. -Masz na mnie ochote? -Tak -Jestes mokra? -Tak -Co masz pod kiecka? -Ponczochy i majtki. -Ubralas sie tak specjalnie dla mnie? -Tak, Jezu!!-wyjeczala cicho. -Chcesz zobaczyc jak wyglada fiut prawdziwego mezczyzny? -O Boze!przestan prosze. Krzysiek zasmial sie glosno. -Sciagnij majtki. -Po co? -Odbierzesz je jutro jak przyjdziesz na kolejna rozmowe. -Jak to? -Na dzisiaj skonczylismy. Mozesz sie ubrac. Kasia poczula sie upokorzona. Nigdy wczesniej zaden mezczyzna nie potraktowal jej w ten sposob. Ubrala na siebie marynarke i zapiela guziki. Byla jak w transie. Nie bardzo wiedziala co przez te kilka minut wlasciwie sie wydarzylo. -Majtki. Kasia siedzac na krzesle wsunela dlonie pod spodnice.Chwycila za paski stringow i powoli sciagnela je z siebie unoszac cialo lekko do gory. Po chwili trzymala je w dloni i powolnym ruchem polozyla je na stole. -Grzeczna dziewczynka. Krzysiek wzial majtki do reki i przylozyl do twarzy. Pociagnal mocno nosem nie przestajac patrzec na kobiete. -Twoja cipa pieknie pachnie. Kasia usmiechnela sie tylko nerwowo. -Klawisz!!! -krzyknal lysy olbrzym. Mloda zona, nie wiedzac co zrobic chwycila klebek materialu lezacy na stole i wsunela do do kieszeni. -Wszystko ok? -zapytal staznik -Tak, tak -odpowiedziala nerwowo kobieta -Idziemy Oczko. Kasia pospiesznie wstala z krzesla, zabrala dyktafon i notes po czym prawie biegiem opuscila wiezienie. Nie mogla uwierzyc w to co sie stalo. Nigdy wczesniej zaden mezczyzna nie wplynal na nia w taki sposob.Byla roztrzesiona, spocona i niebywale podniecona. Gdy dojechala do domu, ledwo weszla do srodka. Szybko weszla na pietro i do sypialni. Usiadla ciezko na lozku. -Boze swiety... -wymamrotala na glos. Wyciagnela dyktafon, przewinela kasete i wlaczyla odtwarzanie. -Czy twoj maz pieprzy cie odpowiednio? -Nie -Dlaczego? -Jest za maly i za szybko konczy. Kasia sluchala glosu mezczyzny i czula jak jej cipka zaczyna ociekac sokami. -Ma malego fiuta tak? -tak -Powiedz to. -Boze! Moj maz na malego fiuta i mnie nie zadowala. Wylaczyla dyktafon.Wstala i sciagnela marynarke. Chciala isc do lazienki ale zatrzymala sie na chwile. Schylila sie i siegnela dlonia do kieszeni.Wyciagnela z niej klebek bielizny. To byly jej majtki, ktore wczoraj dala swojemu mezowi. Powoli, niczym w transie zblizyla je do twarzy i powachala. Pachnialy sperma. Powachala jeszcze raz. Mocny, wyrazny zapach nasienia uderzyl jej nozdrza. Poczula jak swiat dookola niej zaczyna wirowac. Wziela majtki i wyszla do lazienki. Otworzyla kosz na bielizne i wrzucila je do srodka. stanela przed lustrem i sciagnela spodnice, zostajac jedynie w staniku ,ponczochach i szpilkach. Spojrzala w lusto na swoje krocze. Prawa reka wsunela miedzy uda i dotknela cipki. Jej cale cialo przeszyl dreszcz. Nigdy wczesniej nie byla tak morkra. Odrwocila sie i podeszla znowu do kosza z bielizna. Otworzyla i wyciagnela majtki. Stanela przed lustrem i spojrzala na siebe. Powoli rozwinela majtki. Dopiero teraz zobaczyla oglromna ilosc spermy zalegajaca w jej majtkach. Czesc byla juz zaschnieta, ale ogromna ilosc spermy wciaz byla mokra. Kasia nigdy wczesniej nie widziala takiej ilosci nasienia.Nigdy w zyciu nie pomyslalaby, ze mozna wyprodukowac taka ilosc spermy.Jej maz, w porownaniu do tego, srzelal kropelkami. Spojrzala w dol na bialo-przezroczysta maz. Wygladalo to tak, jakby przed chwila na jej majtki spadl kawalek loda, ktory jescze nie zdarzyl sie roztopic. Kasia kciukiem dotknela bialej mazi. Poczula jak z jej cipki wyplywaja soki. Jej sutki az krzyczaly o pomoc. Tak bardzo nie byla podniecona nawet w noc poslubna. Zamoczyla palec w spermie wpatrujac sie ciagle w majtki. Spojrzala w lusto i powolnym ruchem zblizyla majtki do twarzy. Powochala je mocno wciagac do pluc zapach jego nasienia. Zamknela oczy i poczula jak wszystko dookola niej zaczyna sie walic. Jej nogi ugiely sie i zaczely drzec. Kasia zblizyla majtki do ust, wysunela powoli jezyk i wtopila go w sperme. Zaczlela nim delikatnie ruszac smakujac nasienie obcego mezczyzny. Po kilku sekundach, wszelkie tabu, opory i zakazy przestaly obowiazywac. Slodka, czarnowlosa dziennikarka przycisnela majtki do swojej twarzy jeszcze mocniej. Schowala jezyk i lekko rozchylila usta wsysajac lepka sperme do buzi.Po sekundzie miala w ustach ogromna ilosc bialego nektaru. Reszte zaczela wcierac w twarz jak krem. Gdy skonczyla, cofnela reka i spojrzala w lustro. Jej twarz byla cala pokryta biala mazia.Otworzyla usta i zblizyla sie do lusta. Spojrzala w glab i dostrzegla biala sperme zalegajaca na jezyku. Reka odziana w mokre majtki, masowala swoje piersi i brzuch. Gdy doratla do cipki byla juz tak podniecona, ze myslala iz eksploduje. Powoli zaczela wmasowywac sperme w swoje krocze, zamknela oczy i polknela cale nasienie z buzi. W tym samym momencie jej cialo zaczelo drzec w spazmach. Orgazm byl tak silny, ze kobieta padla na kolana trzesac sie przez kilkanascie sekund na zimnych kafelkach. Gdy po jej ciele rozplynelo sie blogie cieplo, Kasia spojrzana w dol, chwycila za swoja piers na ktorej byla resztka spermy i przycisnela ja do ust zlizujac wszystko do ostatniej kropli... KONIEC CZ.1 autor: polako Wszelkie prawa zastrzezone

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę np. pamiętają Twoje logowanie Z plików cookies mogą także w przyszłości korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych.


W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.
Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć w naszym REGULAMINIE w punkcie 2. Polityka prywatności.

Zamknij