pierwsze "rogaczenie"
autor - mariner69
z www.zbiornik.com
Jak zaczęła się nasza (moja i żony) przygoda z cuckolding...?
To się zaczęło jakieś 10 lat temu. Ona miała wtedy 29 lat, ja 31. Seks między nami był zajebisty. Już mieliśmy doświadczenie w analu, piss, rżnięciu na dwa baty (mój sprzęt i wibrator w obu dziurkach...). Oglądaliśmy i nadal oglądamy dużo pornoli. Niemal o każdej tematyce: less, bi, hetero, gangbang, itd., itp., w zasadzie wszystko. I jak to podczas oglądania takich filmów, fantazjowaliśmy o tym co na ekranie. W czasie rżnięcia uwielbia jak traktuję ją jak sukę, uwielbia ordynarne słownictwo w trakcie. Często tematem tych fantazji w trakcie, był facet, który rznie ją gdzieś w hotelu. W tych fantazjach robiła z nim te wszystkie rzeczy, które uwielbia ze mną.
Jakoś to dojrzewało, dojrzewało i zaczęły się na ten temat rozmowy nie tylko w trakcie rżnięcia, ale tak na co dzień... Początkowo był z jej strony ogromny opór. Duże NIE!!!â. Z czasem jednak opór łagodniał. Potem było już tylko zwykłe nieâ, aż po kilku tygodniach rozmów, sama spytała: a co sądzisz o tym bym poznała jakiegoś faceta i on by mnie przeleciał?â. Jak to usłyszałem, to myślałem, że kutas oderwie mi nogę z podniecenia. Skoro temat był już obgadany, powoli przystąpiliśmy do realizacji. Na jakiejś płatnej stronie daliśmy ogłoszenie. Posypały się maile. W większości gaduły erotomani, itp. Ale jeden facet przypadł nam do gustu. Żonaty, przedstawiciel jakiejś firmy. Młodszy ode mnie, jakoś w jej wieku. Miał na imię Tomasz. Od maili, przez telefony, po jakichś dwóch tygodniach spotkanie na kawie. Przypadł nam do gustu obojgu. W jej oczach wyraźnie widziałem błysk podniecenia. Na tym spotkaniu bez ogródek ustaliliśmy z nim co i jak. Ostatecznie ustaliliśmy, że spotkają się w hotelu za tydzień w sobotni wieczór.
Cały tydzień szalałaâ szykując się: wizyta u kosmetyczki, fryzjera. W sklepach: zakup body, podwiązek, pończoch, kremów nawilżających, depilacja. A w międzyczasie rznęliśmy się jak króliki, tak nas podniecała wizja spotkania. Ustaliliśmy, ze może z nim robić co jej się zechce. Uzgodniliśmy, że może ruchać się z nim bez gumy, brała od lat tabletki, a facet żonaty, czysty, zadbany, elegancki. Nie jest miłośniczką ssania kutasa, ale uwielbia mieć lizaną cipę. Uwielbia tez anal, ma bardzo, bardzo silne orgazmy analne.
W umówioną sobotę pojechała do hotelu w mieście, tak jak się umówili, na 18.00. Resztę znam z jej opowiadania po powrocie do domu. A do domu wróciła o 8.00 następnego dnia. Nie muszę chyba nikomu mówić, że całą noc waliłem kutasa. Nie wiem co było silniejsze: zazdrość, czy podniecenie.
Jak wróciła, to szama przyznała, że ledwo może stać na nogach. Umówiliśmy się przed wszystkim, że ma się po nim nie podmywać.
Opowiedziała mi wszystko dokładnie ze szczegółami, a na sobie miała jeszcze bieliznę, w której się z nim pierdoliła. Wypytałem ją szczegółowo. A więc, zaczął od wyssania jej cycków (a ma wielkie jak poziomki sutki), potem pizdy. Gdy on ssał jej cipsko, ona mu masowała kutasa, by się rozładowałâ i nie był zbyt szybki przy następnej powtórce. Tej nocy zerżnął ją 5 razy. Jebał ją w dupsko, obciągnęła mu też raz. Wsadzał jej w pizdę palce, a ma ją pojemną.
W czasie gdy mi to opowiadała, ją drażniłem jej obolałe sutki, a potem wjechałem w odbyt kutasem, aż jęknęła z bólu. Wsadzając w jej pizdę palce, wyczułem śliskość spermy tego faceta. Zresztą liżąc jej odbyt i pizdę czułem wyraźnie smak i zapach spermy. Ostatni raz przed powrotem do domu wypierdolił ją około godziny 7.30, więc cała ociekała jego spermą. Zanim doszła, wsadziłem jej w pizdę wibrator, gdy klęczała, a sam wyruchałem ją w dupsko. Orgazm do jakiego doszliśmy przeszedł wszystkie nasze dotychczasowe doznania razem wzięte. Powiem krótko: WYŁA z rozkoszy.
I w zasadzie tyle. Dodam tylko, że od tamtej pory zaczęła się nasza przygoda 2m+1k, kontynuowaliśmy rogaczenie. Do dziś mamy jednego stałego pana, troszkę starszego ode mnie, który czasem pomaga mi ją zerżnąć... Ale, to już inna opowieść.