Długo nie mogłam zasnąć.Chciałam iść na to spotkanie i nie chciałam... W pracy spotkałam swojego kolegę Jerzyka. Ciekawy mężczyzna. W trakcie dyżurów rozmawialiśmy o wszystkim i poważnie też.Wyczuwałam, że nie miał udanego życia małżeńskiego - "oziębła" żona. Wróciłam wieczorem z pracy do domu. Idę. Byłam cały dzień podniecona. Cipunia pulsowała i była pełna. Przygotowywałam się dokładnie.Różnie mogła rozwinąć się sytuacja - drugą dziurkę też przygotowałam. Była wręcz doskonale czysta i nawilżyłam ją od środka... Ubrałam wyzywającą bieliznę... Zapadł zmrok. W dużym podnieceniu poszłam do Andrzeja i Agatki. Nie chciałam ale też i chciałam... Czekali na tarasie. Andrzejek radośnie mnie powitał a Agatka pocałowała.Leciutko oddałam pocałunek - musnęłam wargami jej usta... Spojrzałam na jej opięte bluzeczką piersi. Sutki sterczały... Wiedziała. Andrzej nie kłamał.. pomyślałam. Usiadłam w pobliżu Agatki. Podobała mi się... Piliśmy drinka. Robiło się coraz ciemniej. Nic się nie działo. Ot! Luźna rozmowa.. Nagle Agatka wzięła mnie za rękę. -Idziemy a ty Andrzejku pozbieraj naczynia. Poszłam potulnie. Postanowiłam udawać zażenowanie tą sytuacją. Weszliśmy do sypialni. Stanęła przede mną i zaczęła pieścić piersi. Były one gotowe i pragnące tych pieszczot. Wiedziała o tym. Zdjęła bluzeczkę. Lekko gryzła sutki.Masowała brzuszek. Po pewnym czasie zaczęłam bawić się jej włosami na głowie... Przyciskałam ją do piersi... Cipunia pulsowała... była płynąca sokami... chciałam ją... Zdjęła spódniczkę. Pieściła przez majteczki cipunię... Cudowne uczucie... Zaczęłam oddawać pieszczoty... Po chwili była naga. Nie pamiętam czy sama zdjęła wszystko czy jej w tym pomagałam.. Popchnęła mnie lekko na łóżko. Znalazła się pomiędzy moimi nogami...Lizała cipunię przez majteczki... Odlatywałam... Po chwili byłam naga.. i pragnąca... Coś niesamowitego.. Na twarzy poczułam Andrzejka. gorący i twardy... Stukał w nos.. usta... Udało mi się go chwycić ustami. Był w środku... daleko.. brakło tchu... na podniebieniu czułam twardość...Położyłam dłonie na pośladkach i nadawałam rytm... poddał mu się... mruczał. Agatka lizała doskonale... Przerwałam to. Zajęłam się cipunią Agatki i jej piersiami. Lizałam też drugą dziurkę... pomrukiwała...Wypięty mój tyłeczek zainteresował Andrzejka... Lizał obie dziureczki... gryzł pośladki... bosko... Przerwał. Stał z drgającym,w górę to w dół, klejnocikiem.. Usiedliśmy z Agatką. Patrzyliśmy.. fascynujący widok... Agatka wzięła do ust... głęboko... patrzyłam.. Teraz ja. Nabrałam powietrza w płuca i wzięłam klejnocik głęboko.. dużo głębiej niż Agatka... trzymałam połykając go... do utraty tchu... Agatka położyła się. Nóżki szeroko rozkładając... była ładnie wydepilowana... Usiadłam jej na twarz... pragnęłam języczka... wzięłam jej cipunię we władanie ... drugą dziurkę też.... lizałam...ssałam... wpychałam języczek w dziurki... ruszyła bioderkami... Andrzejek wszedł we mnie... nareszcie... cudownie mnie posiadał... dwa krótkie boczne pchnięcia i jedno silne... głębokie... boski rytm... Agatki języczek dopełniał i uzupełniał... Orgazm przyszedł znienacka...wziął mnie we władanie... zatraciłam się... Ocknęłam się wtedy jak klejnocik Andrzejka był w dziureczce Agatki... jego brzuszek tłukł mnie w głowę... Położyłam się obok. Patrzyłam... nie byłam zdolna do żadnego wysiłku... Zmienili pozycję. Andrzejek usiadł na kanapce a Agatka na klejnociku tyłem do niego.Mieli nóżki szeroko rozłożone.. cipunia Agatki widoczna w całej okazałości z fragmentem klejnocika... Wsunęłam się pomiędzy ich nóżki... zajęłam się cipunią Agatki... języczek zsuwał się na dziurkę Andrzejka... dłonie pieściły piersi Agatki... bardzo kształtne i jędrne... sutki twardo- elastyczne.... Agatka pierwsza doszła... wiła się... Andrzejek mocniej i szybciej ją posiadał... Klejnocik wyskoczył z dziureczki i zlał moje piersi i szyję... czułam gorące bicze.. chwyciłam go ustami.. głęboko... trzymałam omiatając go języczkiem... Zalegli obok siebie na kanapce... Z patery wzięłam winogron i podałam ustami Andrzejowi... drugie Agatce.. sama zneutralizowałam smak spermy następnym winogronem... Byliśmy zadowoleni... Czas płynął... Agatka poszła pod prysznic.. dołączyłam do niej.Zmyłam spermę z szyi , piersi i policzków... umyła mi plecy.. brzuszek.. piersi i cipunię, pośladki. Robiła to delikatnie.. zmysłowo.. odwzajemniłam się. Byłyśmy radosne...wróciłyśmy świeże, nagie do pokoju. Andrzejek spał i jego klejnocik też. Położyliśmy się razem obok niego. Dłoń Agatki ślizgając się po moim brzuszku zawędrowała do cipuni. Zaczęła ją lekko pieścić... bardzo przyjemnie... odwzajemniłam pieszczoty... Po chwili ruszaliśmy bioderkami... Zsunęłam się niżej. Wzięłam sutek do ust.. ssałam.. lekko podgryzałam.. Agatka poddała się pieszczotom. Powędrowałam niżej. Lizałam bioderko... brzuszek.. pępuszek. Położyłam się między nóżkami.. Była moja.. cała. Płynęła sokami. Pieściłam całą cipunię... języczek wpychałam do dziureczki... i tej drugiej również... Złapaliśmy rytm... Palcami ściskałam jej sutki... rytmicznie... Po chwili jęknęła.. wyprężyła się i ... przycisnęła moją głowę do swojej cipuni... wytrysła sokiem i kropelkami moczu... podniecające... Uspokoiła się. Leżała z szeroko rozrzuconymi nogami... Andrzej przebudził się. Poszedł i zrobił kawę. Siedzieliśmy i patrząc na siebie piliśmy. Było spokojnie i dobrze... - Pójdę. Na mnie czas - powiedziałam. Patrzyli jak się ubieram. Robiłam to powoli i ... prowokująco... Andrzej podniecił się. Widziałam to. - Odprowadzę - powiedział. Ubrał się szybko. Pocałowałam Agatkę. Wyszliśmy. Na ulicy objął mnie. Szliśmy powoli. Było jeszcze ciemno. Położyłam rękę na jego klejnociku. Był duży. Rozpięłam rozporek i klejnocik znalazł się w dłoni. Uciskałam. Był olbrzymi i twardy... Doszliśmy do domu. Mając klejnocik w dłoni prowadziłam go do ławeczki. Usiadłam. Szeroko rozłożyłam nóżki. -Bierz ją - powiedziałam. Rzucił się zachłannie zaczął ją lizać... Wypinałam bioderka do góry. Zaczął lizać drugą dziurkę... wpychał języczek... potem paluszek.. paluszki... nadziewałam się na nie... byłam tam czysta i nawilżona... chciałam go tam mieć... Stanął przede mną. Wręcz wepchnął klejnocik w usta... wzięłam głęboko... był pulsujący... Odwróciłam się tyłem opierając się o szczyt ławeczki... wypięty tyłeczek był dla niego... Wyczułam klejnocik przy drugiej dziureczce.. powoli wpychał się... dłońmi rozszerzał dziurkę... pomagałam mu... pokonał zwieracz.. był w środku... tam gdzie chciałam.. Ruchał powoli i coraz głębiej... sama nadziewałam się współpracując z nim... mój żołądek i wątroba czuły uderzenia.. Swoją dłoń położyłam na cipuni... pieściłam... bosko... Wytrysnął w środku... ciepło niezwykle przyjemne.. Usiadłam na ławeczce z szeroko rozłożonymi nóżkami. Ukląkł. Włożył palce w cipunię i liżąc doprowadził do kosmicznego końca.. Chwilę siedzieliśmy obok siebie...spełnieni.. Poszedł... Przez cały dzień lekko bolał mi tyłeczek... cdn.
Przyjechaliśmy pod hotel "GRACJA". Zachwycił mnie ogród pięknie zadbany.Eryk otworzył mi drzwi wejściowe i wchodząc wskazał mi korytarz w prawo. Prowadził w dół...Czułam się niezręcznie...On znał już pokój,bo wcześniej już go zarezerwował,wniósł swoje rzeczy....a ja ? Pokój od razu przypadł mi do gustu,po prawej stronie komoda z fotelem,a nad nią na ścianie duże lustro.Po lewej stronie lustra,sofa i okno zaciągnięte roletą.Łazienka była po lewej stronie wejścia,a dalej... duże łóżko. Usiadłam przy biurku i popatrzyłam w lustro odruchowo poprawiając włosy, Eryk powiedział,że włączy jakąś muzykę. -Ok,to ja zadzwonię do męża,że już jesteśmy na miejscu. Zadzwoniłam więc,a On w tym czasie znalazł muzykę. Usiadłam obok niego i zaczęliśmy rozmawiać.Tematów mieliśmy sporo... Śmialiśmy się przy tym,bo mimo trudów...jakoś dajemy sobie radę. W pewnej chwili Eryk chciał 'skraść' mi całusa...A ja odwróciłam głowę... On porównał to do filmu Dysney'a ,jak dwa pieski siedzą i jedzą makaron i w pewnej chwili stykają się pyszczkami...Nie wiem, ale czułam,że do niczego nie dojdzie.Eryk dostał sms, więc grzecznie przeprosił, a ja korzystając...zadzwoniłam do męża,że nic się nie dzieje,być może pójdziemy na kolację i nie biorę ze sobą telefonu..,że jak wrócimy to na pewno zadzwonię. Po kolacji,było już lepiej . Znów siedzieliśmy na sofie,Eryk nalał białego wina i... pocałował mnie, wpierw w policzek,szyję, a później...sama szukałam Jego ust.Jak On całował...Wpierw delikatnie, jego ręce dotykały mojej szyi,ramion..Pozycja obok, stała się niewygodna, więc klęknął naprzeciw mnie, wciąż całując namiętnie. Ruchy Jego rąk poznawały moje ciało przez sukienkę.Miałam ochotę ją zrzucić,ale chciałam zobaczyć jak On to zrobi.Kochanek delikatnie,nie przerywając pocałunków rozpinał zamek z tyłu,robił to w taki sposób,że podniecał mnie tym jeszcze bardziej...Zsunął ją do ramion odkrywając nagość moich piersi,które ssał z taką pożądliwością,że we mnie powstawał żar...Płonęłam.Jego dłonie posuwały się coraz śmielej,gładził moje kolana,kostki,chciał poznać moje ciepło,ale ja pół przytomnie mówię:"-idę pod prysznic","-Tak?" ,a jego wargi nie dały mi wyrwać się z tego szaleństwa...Odpięłam Jego koszulę by poznać Jego tors,...ciepło.Zsunęłam się z sofy,pod wpływem Jego pieszczot pragnęłam by wszedł we mnie...czułam Jego nabrzmiałe spodnie,moja dłoń dotknęła tego gorącego miejsca. Taka fala mnie przeszyła,że trudno mi było się oderwać..."-idę,"-mówię po raz któryś,On na to "-Ok. masz 5 min. dla siebie,a potem wchodzę do łazienki," i uśmiechnął się pożądliwie. Zgodziłam się... I chwiejnym krokiem udałam się w stronę łazienki... Mruga CDN
Albinkę poznałem na pewnym forum. Najpierw pisaliśmy do siebie, poznawaliśmy się. Miała dar cudownego pisania. Jej listy pochłonęły mnie zupełnie. Maile były coraz bardziej otwarte. Wyznała że jej mąż Maksymilian, jest klasycznym rogaczem pragnącym zobaczyć, jak żona kocha się z innym mężczyzną. Zabawne było to, że ja też od dawna mam takie marzenia. Po pewnym czasie wymieniliśmy się fotkami. Okazała sie bardzo apetyczną, drobną kobietką. Znajomość dojrzała do poznania się w realu. Albi i Maks mieszkają w górskim miasteczku, w okolicy Rzeszowa. Razem z moją żoną Arniką, postanowiliśmy pojechać w Bieszczady, a przy okazji spotkać się z Albi i jej mężem. Wynajęliśmy apartament w miłym pensjonacie w Polańczyku. Następnego dnia mieliśmy się przekonać jakie wrażenie zrobią na nas nowi znajomi, (a my na na nich). Chcieliśmy po prostu pójść na kawę, pospacerować, porozmawiać. Po południu ktoś zapukał do drzwi. To byli oni... Po powitaniu poszliśmy do hotelowej restauracji. Wszyscy byliśmy nieco skrępowani. Zaproponowałem więc obiad i troszkę wina. Rozmowa była dość oficjalna, ale w miarę wypijanego winka, było coraz swobodniej. Zrezygnowaliśmy ze spaceru. Kupiłem jeszcze butelkę szampana i poszliśmy do naszego pokoju. Przy kieliszku z bąbelkami, robiło się coraz weselej. Dziewczyny bardzo przypadły sobie do gustu. Albi śmiejąc się, opowiadała mojej żonie, jak zabawne były nasze pierwsze maile. Arnika z zaciekawieniem przyglądała się Maksowi, który lustrował jej szczupłe, kształtne nogi, mało osłonięte przez krótką spódniczkę. Spojrzałem na niego znacząco... A może dziewczyny usiądziecie u nas na kolanach? - zapytałem. Ale nie kolanach swojego męża ! -dodał śmiejąc się Maks. Dziewczyny z zadowoleniem przyjęły tą propozycję, co było dla mnie pewnym zaskoczeniem. Czekaj, jutro zarobisz po rogach - rzuciła do mnie ze śmiechem Arnika. Za chwilę usadowiła się na kolanach Maksa. Ja poczułem słodki ciężar Albinki na swoich.... Przytuliliśmy się policzkami. Zrobiło mi się gorąco. Kątem oka spostrzegłem że Arnika zaczyna całować Maksa. Delikatnie zbliżyłem swoje usta do ust Albinki. I wtedy pomyślałem, że sprawy przybrały najbardziej nieoczekiwany obrót. Zastanawiałem się czy ja i Maks jako typowi rogacze, zamiast zajmować się partnerkami, nie będziemy stale gapić się na swoje żony. Przecież tak naprawdę, obaj chcieliśmy zobaczyć, jak robią to z innymi partnerami! Obawy okazały się niepotrzebne. Świeżość oddechu Albi, ciepło jej ciała, sprawiły że całkowicie przestałem zwracać uwagę na to, co dzieje się na drugim końcu dużego, hotelowego łóżka...   CDN
Roman nie przestawał, przerywając pieszczoty piersi wracał do pocałunków a po chwili znowu kontynuował drażnienie brodawek. Marta czuła wyraźnie że siedząc na kolanach, opiera się o twardy członek partnera. Musiało mu być niewygodnie gdyż posadził moją żonę bezpośrednio na łóżku. Pochylił się do kolan, całował je powoli przesuwając się także po udach. Marta była już totalnie podniecona.
byłam tak mokra że było mi aż głupio, a wiedziałam że facet to zaraz zobaczy.
Przeprosiła więc Romana i poszła do łazienki się umyć. Wróciła jednak już całkiem naga.... Roman widząc to wziął Martę na ręce i zaniósł do łóżka. Rozebrał się. Położył obok, pocałował w usta. Następnie powoli rozszerzył uda Marty i zsunął się do pachnącego krocza. Lizał płateczki warg i wałeczek łechtaczki, delikatnie wkładał palec do przedsionka. Widział wilgoć zalewającą Martę i czuł jej lekko kwaśny, drażniący zmysły smak. Choć już- powiedziała Marta. Kiedy przysunął się do niej delikatnie ściągnęła napletek obnażając obrzmiałą żołądź. Wszedł w nią powoli. Po dwóch ruchach jękną i powiedział błagalnym głosem: nie ruszaj się! Ale Marta nie miała zamiaru ułatwiać mu życia i rozpoczęła swoją 'piekielną'  grę pochwą. Już po chwili poczuła twardniejący maksymalnie członek jako oznakę bliskiego wytrysku. Przyłożyła rękę do biodra Romana, sprytnie spychając go z siebie. Usłyszała głośny jęk i strumień spermy wlał się na jej brzuchu. Przepraszam, przepraszam, nie gniewaj się! błagał Roman, nigdy mi się to nie zdarzyło! Ale też nigdy nie czułem takich skurczy, jak ty to robisz? Marta tylko się uśmiechnęła. Nie gniewam się szepnęła. Po kilku chwilach zsunęła się do podbrzusza Romana i delikatnie pieszcząc ustami ponownie 'postawiła' fiutka partnerowi. Ponownie wszedł w nią. Powoli wykonywał ruchy głośno jęcząc, i prosząc: och nie ściskaj tak, nie ściskaj bo aż boli! Ale Marta dochodziła już do pierwszego orgazmu który bez reszty zawładną jej ciałem. Po nim przyszedł następny i następny wywołując niemałe zdziwienie Romana. Zamieńmy się miejscami- zaproponowała Marta. Teraz ona chciała ujeżdżać swojego partnera. Wprowadziła w siebie kutaska i zaczęła jazdę. Czuła zbliżającą się ekstazę. Niestety Roman przytrzymał ją za biodra nie pozwalając wykonać ruchu. Przestań bo zaraz wytrysnę ! jęczał głośno. No to co? zapytała Marta, nie bój się biorę tabletki. Wrócili do pozycji klasycznej. Marta objęła Romana udami a on pracował w niej jęcząc głośno. Następnie zsunęła głowę niżej i językiem zaczęła drażnić sutki Romana. Tego było już za wiele. Roman wbił się z jękiem głęboko i znieruchomiał. Marta wyraźnie czuła jak kolejne porcje spermy uderzają o sklepienie pochwy. Przeżyła też następny orgazm. Potem czuła jak po pośladkach wypływają stróżki zmieszanej ze śluzem spermy... W tym momencie opowiadania, wyobrażając sobie tą scenę wytrysnąłem w moją żonę a ona również szczytowała. Ten orgazm był najlepszy w życiu, do dzisiaj go pamiętam. Cały ten wieczór był cudownym przeżyciem. Niestety po pewnym czasie drogi nasze się rozeszły. Nie jestem z Martą, mam inną żonę, ale chętnie wracam pamięcią to tamtego wieczoru. Chętnie bym tę sytuację powtórzył ale moja żona ma duże opory. Twierdzi że nie spotkała faceta który by się jej podobał. Może jednak kiedyś spotka? ;-)
Po kilku dniach Marta wróciła do domu. Gorąco witałem ją na dworcu. Uśmiechała się znacząco ale nie poruszaliśmy tematu zdrady. Wieczorem pachnąca i gładka powitała mnie w łóżku w stringach i króciutkiej koszulce. Pachniała balsamem i pożądaniem. Nadal nie poruszałem tematu jej erotycznej przygody. Przytuliłem się i zacząłem całować jej usta. Namiętnie oddawała pocałunki i była wyraźnie podniecona. Całowałem jej szyję i dekolt a ona pieściła moje krocze, powoli wsuwając dłoń do slipek, i wyjęła sterczącego już ptaszka, bawiła się nim delikatnie ściągając napletek. Zdjąłem z niej koszulkę i delikatnie pieściłem ustami nabrzmiałe małe brodawki. Piersi miała piękne. Taką trójeczkę, jędrne, uniesione go góry. Zastanawiałem się jaką minę miał tamten facet na ich widok. Potem położyłem Martę na łóżku, pieściłem językiem brzuszek, pachwiny oraz wewnętrzną stronę jej kształtnych i super gładkich ud. Powoli zbliżałem się do krocza. Była pięknie wygolona, z niewielkim paseczkiem włosków u góry. Była już bardzo podniecona, wyraźnie widziałem stróżkę wilgoci spływającą między pośladki i czułem ten charakterystyczny zapach. Powoli pieściłem ustami drobne płateczki. W chwili gdy mój język dotknął jej łechtaczki wydała wyraźny jęk ale na dalsze pieszczoty nie pozwoliła. Wejdź we mnie- wyszeptała. Szybko znalazłem się w jej cudownym wnętrzu. Kochaliśmy się jak szaleni. Dopiero kiedy wyraźnie czułem trzecią falę jej orgazmicznych skurczów powoli opanowała się. Cały czas byłem w niej i wykonywałem powolne ruchy. I wtedy zaczęła się opowieść. Już pierwszego dnia po przyjeździe do Wrocławia, w trakcie kolacji do stolika przysiadł się Roman. Delikatnie nawiązał rozmowę. Nawet na pierwszy rzut oka podobał się Marcie. Szczególnie zwróciła uwagę na jego wypielęgnowane dłonie. Potem codziennie spotykali się na zajęciach, rozmawiali, jedli razem posiłki. W drugim tygodniu pobytu Roman zaprosił Martę na firmowe spotkanie towarzyskie. Marta ubrała się w lekką czarną sukienkę tuż przed kolana, z dużym rozcięciem z przodu, tak że przy każdym ruchu widać było jej cudowne uda, cieniutkie rajstopki oraz pantofelki na wysokim obcasie. I to wszystko co miała na sobie.( majtek i biustonosza 'zapomniała') Kiedy Roman przyszedł do pokoju Marty aby zabrać ją na spotkanie zaniemówił z wrażenia. Wywołało to uśmiech Marty która podała mu rękę pozwalając odprowadzić się do restauracji na spotkanie. Cały wieczór Roman nie odstępował Marty na krok. Przy stoliku gapił się na odsłonięte uda i widoczne przy pochyleniu się górne części piersi. W czasie tańca gdy przytulał się, Marta czuła wyraźnie zaznaczoną wypukłość w okolicy rozporka. Wieczorek zakończył się dość późno, jednak na nic więcej Marta sie nie zdecydowała. Umówili się na następny dzień rano, a że była to niedziela oboje nie mieli zaplanowanych zajęć. Roman miał przynieść Marcie śniadanie do pokoju. Około 9,00 kiedy Marta była już przygotowana i zapewne również cudownie pachnąca balsamem, wszedł Roman. Poza śniadaniem na tacy miał butelkę czystej wódki i sok. Marta ubrana była w krótką obcisłą spódniczkę i rozpinaną z przodu kamizelkę. Oczywiście bez biustonosza. Majteczki tym razem miała. Podziękowała całusem za śniadanie które chętnie zjadła. Następnie Roman przygotował drinki które powoli sączyli. Zrobiło się wesoło i swobodnie. Roman posadził Martę sobie na kolana. Nie protestowała. Popatrzyła mu w oczy. Kiedy próbował ją pocałować szybko podała mu swoje usta. Całowali się długo, głęboko i namiętnie. W przerwach obsypywał ją komplementami, zachwycał się kształtem ud i piersi.( nie wiedział jeszcze co go czeka potem) Pieścił jej szyje i płatki uszu. Podniecenie Marty wyraźnie narastało. Powoli odpinał guziczki kamizeli aby uwolnić piersi. Następnie zachwycony pochylił się i ssał twarde brodawki tak że Marta poczuła wyraźną wilgoć w majteczkach. CDN. (może..)
Miałem niewielkie doświadczenia cuckold w poprzednim związku, wówczas nie wiedziałem co to słowo znaczy. Za to moja obecna żona moja żona jest początkującą Hot Wife. W latach 90-tych związany byłem z Martą. Była to średniego wzrostu blondynka, o przeciętnej buzi ale pięknych biodrach, wyjątkowa kształtnych udach i wyjątkowej pochwie. Co miała wyjątkowego? Mięśnie które sprawiały że po wprowadzeniu kutaska miało się wrażenie że znajduje się w elektrycznym maglu. Nigdy potem takiej kobiety nie spotkałem!. Miała też inną cechę. Wielokrotny orgazm. Jej rekord to 12 razy w czasie jednego stosunku. A co najdziwniejsze, to było to u niej wrodzone, gdyż byłem jej pierwszym partnerem. Przez kilka miesięcy musiałem przystosowywać się do mojej dziewczyny, później żony żeby nie kończyć przedwczesnym wytryskiem. Udało się. Do dzisiaj posiadam umiejętność wielogodzinnego stosunku bez potrzeby wytrysku. Bardzo Ci Marto dziękuję! Po kilku latach zacząłem się zastanawiać czy inny facet byłby w stanie kochać się z Martą bez przedwczesnego wytrysku i zrodził się pomysł tego trzeciego. Podzieliłem się tym z Martą. Zareagowała w sposób typowy. Jak to ty chcesz taką dobrą pisię sprzedać innemu? Jednak mnie podniecało coraz bardziej. Wiele miesięcy zajęło mi przygotowywanie żony. Udało się. Miała w perspektywie 3 tygodniowy wyjazd szkoleniowy z firmy w której pracowała. Odbyć się miał w drugim końcu Polski co było pozytywne gdyż Marta zawsze miała obawy że mogę spotkać "szwagra" na ulicy. Zapytał mnie tylko jak chciałbym żeby to się odbyło. Gdy przedstawiłem swoje marzenia powiedziała: dobrze ale kup mi tabletki!. Miałem wtedy bardzo ciasno w spodniach. Tak się złożyło że w dniu wyjazdu, kiedy odprowadziłem ją na pociąg, siedząc w przedziale z filuternym uśmiechem połknęła pierwszą tabletkę. Baw się dobrze- powiedziałem na pożegnanie. Nie martw się, powiedziała, jak wrócę będziemy się bawić świetnie. Wtedy wiedziałem że zrozumiała moje potrzeby. Czas rozstania upływał mi na pracy, bez kontaktów telefonicznych gdyż umówiliśmy się że zadzwoni jak będzie miała coś do powiedzenia. Po dwóch tygodniach, w niedzielny poranek zbudził mnie telefon. Cześć!, usłyszałem głos Marty. Cześć! Odpowiedziałem , co słychać? W porządku, jakoś leci. Ale wiedziała co mnie kręci najbardziej. Miałam partnera!. Jak było? zapytałem. Dobrze! Szczytowałaś? Tak kilka razy. A gdzie była sperma? Gdzieś na ściankach! Ptak omal nie wyfrunął mi ze spodni. Więcej nie chciała opowiadać. Stwierdziła że dokończy w domu. C.D.N.
Czas płynął. Dni mijały... Andrzej z Agatką zaginął. Jerzyk w pracy "bokiem" chadzał...Dorotka też znikła... Aż któregoś wieczoru zapukał Andrzejek -Przyszedłem ci coś powiedzieć. Twój numer domu ma podświetlenie. Musisz zawołać fachowca, który zrobi tak, że będziesz mogła je włączać i wyłączać... -Po co? -Wiesz. My mamy taki kod. Jak jest włączone to można do nas wejść, a jak jest ciemny numer to nie... - Po co mi to? -Jak będzie u ciebie się świeciło to chcesz i możesz.... rozumiesz? -Aha... zrobię tak jak mówisz.. Popatrzył na mnie i.... wyszedł. Stałam jak głupia...Chciałam go... podnieciłam się.... Wypiłam herbatkę...małego drinka... nie wiedziałam co z sobą zrobić... Idę zobaczyć czy u nich się świeci - postanowiłam.Na wszelki wypadek ubrałam się nie standardowo... Numer był ciemny. Nikogo nie chcą widzieć...Ciekawość wzięła górę nad dobrym wychowaniem....zakradłam się na taras i zerknęłam w okno ich sypialni...stałam w tym miejscu kiedyś z Jerzykiem...paliło się światło. Widok był podniecająco zaskakujący. Andrzejek był z Agatką i Dorotką, która miała jego penisa w ustach, a Agatka siedziała mu na twarzy... Uciekłam. Byłam rozczarowana. Zrezygnowali ze mnie. Powoli wracałam do domu.... -Cześć.Przede mną stał Jerzyk. -Cześć - odruchowo odpowiedziałam. Co tu robisz? Późno już. -Idę do Andrzejka i Agatki. Wiesz. Spotykamy się... Nie kłamał. -Wiem. Podglądnęłam ich... szepnęłam... Stałam tam gdzie kiedyś staliśmy my.... - I co? wyrwało mu się. -Andrzejek jest z nimi w łóżku... - No tak. Idziesz do domu? -Tak. Może mnie odprowadzisz? Smutno mi.... -Ok. Szliśmy powoli. Smutek zamienił się w podniecenie. Wzięłam go pod rękę...przycisnął ją do siebie... Przed domem pożegnałam Jerzyka... Poszedł.. Trudno. Nie miałam odwagi,żeby żeby zaproponować mu szybki numerek... Siedziałam w ciemnościach.Grało radio... rozebrałam się... byłam wilgotna i samotna...z szafki wyjęłam "towarzysza łóżkowego " ale... zostawiłam go... nie kręcił... Czas płynął...zabierałam się do spanie kiedy zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałam głos Dorotki. -Nie śpisz? Nie czekając na odpowiedź dodała - Wchodzimy. Zaskoczona otworzyłam drzwi. Jerzyk z Dorotką weszli do środka. W korytarzu Jerzyk przycisnął mnie do siebie.Dłonie ścisnęły pośladki... trzymał mocno..czułam jego ciepło... Dorotka stała i patrzyła... nie oponowałam... miękko do niego przylgnęłam... przykleiłam się. Po chwili byłam naga - ściągnął ze mnie koszulkę... Ukląkł i zaczął lizać... rozszerzyłam nogi... palcami odkryłam ciupunię...ściana pomogła utrzymać równowagę... wpakował paluszki... potem w drugą dziurkę... poddawałam się jego rytmowi... Dorotka podeszła... gryzła i ściskała piersi...sutki były nabrzmiałe i lekko bolały.. przyjemnie bolały... Jerzyk przestał... -Idziemy do łóżka - wręcz rozkazał. Posłusznie poszłam, a Dorotka za mną. Położyłam się z szeroko rozłożonymi nogami. Byłam otwarta i bardzo pragnąca.. Po chwili obok mnie legła naga Dorotka...Jerzyk wszedł gwałtownie, zdecydowanie i głęboko..czułam go też wątrobą..posiadł mnie mocno... w środku wszystko "latało"...Dorotka gryzła sutki.. na przemian.. to lewy to prawy... Motylki pojawiły się... rzucało mnie spazmatycznie... delirka orgazmowa... Na to wspomnienie to teraz zrobiło mi się mokro... Jerzyk wyszedł w Dorotkę... mocno ją posuwał...ja leżałam bez mocy... nasze głowy stykały się...włożyłam jej w ucho język... lizałam... Dorotka po chwili jęknęła... unosiła się i opadała.. Jerzyk polał nas... sperma była wszędzie na twarzy, ustach , policzkach, szyi ... Sapał i charczał.. Klejnocik sterczał mi przed oczyma...wzięłam go w usta... ssałam, zlizywałam resztki spermy i obsypałam pocałunkami.. Zasnęłam. Rano ich nie było. [hr] W dobrym nastroju udałam się do pracy.Zaszłam do warsztatów szpitalnych i zapytałam o elektryka.Musiałam mieć możliwość włączania i wyłączania podświetlenia numeru domu. Elektryk dość przystojny mężczyzna -ok.35 lat- wysłuchał mojej prośby i powiedział, że to da się zrobić. Zgodził się wykonać nowe podłączenie po "fajrancie".Po dyżurze zawiozłam go do domu. Popatrzył.Pokręcił głową. Zapytał gdzie ma umieścić gniazdko.Pokazałam miejsce. Wziął przewody,drabinkę i zabrał się do pracy, a ja przygotowywałam mały poczęstunek.Swoje prace skończyliśmy prawie jednocześnie. Siedzieliśmy w stołowym nad bitkami z cielęciny i nad "krówką".Podobał mi się. Dowiedziałam się, że jest już "kawalerem z odzysku " i z dużą pasją oddaje się wędkowaniu. Wyraźnie ucieszył się moją informacją, że również łowię ryby.Przeszliśmy na stopę towarzyską. Czas miło i szybko mijał.Krzyś gawędził.W pewnym momencie zapytał - Po co ci jest potrzebna możliwość zapalania i gaszenia podświetlenia numeru? Czyżby oszczędność? Niewiele zastanawiając się powiedziałam, że będę dawała sygnały. -Jakie sygnały? -Widzisz. Mam kilkoro przyjaciół, z którymi jestem w bardzo bliskich związkach. Jak numer będzie podświetlony to... będzie sygnał, że jestem gotowa... - Na co gotowa? - Hym... na sex - wypaliłam. Patrzył na mnie z osłupieniem. - Na seks?. Zdziwienie jego było przeogromne. Patrzył na mnie i kręcił głową z niedowierzaniem. -Tak. Na seks. Świecący numer to swoiste zaproszenie wtajemniczonych. To informacja, że czekam, że jestem gotowa, że jestem podniecona i że mam ogromną chcicę - wypaliłam jednym tchem. - Kurwa. ale numer... - wyrwało mu się i zaraz przeprosił za wulgaryzm. -A jak ciemny numer to nie masz ochoty?- zapytał - Tak i nie. Mogę być np. z przyjacielem, przyjaciółką lub z nimi razem. - O kur... - ugryzł się w przysłowiowy język. Patrzył na mnie uważnie. Nie wierzył. Wypiliśmy rozchodniaczka. Zarzucił torbę z narzędziami na ramię. Odprowadziłam go do drzwi. Będąc już za progiem zapytał - Wiesz, chcę być twoim przyjacielem. Mam szansę? - Już nim jesteś- odpowiedziałam z uśmiechem. - Super. Cześć. Do zobaczenia.Odprowadziłam go do bramki.Poszedł. Żarówka paliła się. Numerek domu był był wyraźny.... Posprzątałam po biesiadzie. Siedząc w wannie myślałam o Krzysiu.Ciekawy mężczyzna i w dodatku przystojny. Sportowa sylwetka.Bujne, ciemne włosy... Niczego sobie chłopak.. Po wyjściu z wanny, wycierając się dokładnie, patrzyłam na siebie w lustrze. Nie jest ze mną jeszcze tak źle.... Koszulka i do łóżeczka.Czas spać... Z lekkiej drzemki wyrwał mnie dzwonek u drzwi. -Cholera. Kogo tam niesie? Byłam zła. Patrzę przez wizjer i własnym oczom nie wierzę. Przed drzwiami stoi Krzyś.Otwieram. - Wiesz. Numerek się świeci... więc... pomyślałem, że przyjdę do ciebie... - wydukał nieśmiało. -Wchodź - zdecydowanie powiedziałam i zamykając drzwi zgasiłam oświetlenie numeru domu. Nie uszło to uwadze Krzysia. - To jesteśmy sami? ni to stwierdził ni to zapytał. -Oczywiście. Stał w korytarzu z torbą na ramieniu. Nie wiedział co ma robić.Myślę, że był zakłopotany swoją odwagą.. Zdjęłam mu torbę z ramienia i powiedziałam żeby wszedł do pokoju. Usiadł na fotelu. Patrzył. Byłam w lekkim negliżu... Zrobiłam drinka i usiadłam na przeciw niego, na sofie... piliśmy w milczeniu... Prowokująco rozchyliłam nogi... wiedziałam, że widzi... Sutki zaczęły mi twardnieć, ciupunia pęczniała... byłam podniecona...czekałam... Zdecydował się! Podszedł i ukląkł... dłonie wędrowały po udach... gładziły... były coraz wyżej... dotarły...cipunia otrzymywała lekkie pieszczoty... spływała sokami... Powoli przesunęłam się tyłeczkiem na skraj sofy.... miał ją w zasięgu języczka...poczułam go ciepłego i lekko szorstkiego....był to twardy to miękki, szybki lub powolny...Wypinałam biodra do góry, nogi maksymalnie szeroko... zaczął też lizać drugą dziurkę... poczułam paluszki w obu dziurkach Bardzo to mnie kręci...powoli przenosiłam sie w krainę rozkoszy... Wstał.Chciał zdjąć spodnie. Nie pozwoliłam.Sama to lubię robić..Przez materiał czułam tą anielską twardość... Rozpięłam rozporek i wypuściłam klejnocik na wolność. Wyskoczył... Miałam go przed oczyma. Drgał... Języczek wprost rwał się do niego... omiatałam go delikatnie... podskakiwał...wargami objęłam główkę...ssałam..powoli brałam go głębiej...był pulsujący... żył rozkoszą... niespodziewanie strzelił...zaskoczył ...sperma zalała mi gardło... ledwo ją połknęłam..zakrztusiłam się.. chciał go wyjąć ale nie pozwoliłam...ssałam.. miękł.. przyjemne uczucie.. -Przepraszam, ale to przyszło nagle..wysapał Krzyś.Był wyraźnie skonfudowany... czuł się głupio... -Chciałem wejść w ciebie... kontynuował usprawiedliwianie.. -Ciiiicho - wyszeptałam. Jeszcze to zrobisz...

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę np. pamiętają Twoje logowanie Z plików cookies mogą także w przyszłości korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych.


W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.
Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć w naszym REGULAMINIE w punkcie 2. Polityka prywatności.

Zamknij